VLADIMIR YAROSHENKO
VLADIMIR YAROSHENKO
Zachęciłaś mnie Sagittaire swoim wczorajszym wpisem do otworzenia nowego tematu, chyba już czas i na niego. On sam natomiast przekonał mnie do tego swoim Tchnieniem w balecie Pastora.
Najpierw więc, tytułem wprowadzenia:
http://www.teatrwielki.pl/polski_balet_narodowy/i_solisci/vladimir_yaroshenko.html
I powtarzam Twój anons z Tancerzy PBN:
W kilku nowych rolach oglądamy w tych miesiącach pierwszego solistę Vladimira Yaroshenkę. Rozpoczął sezon m.in. od przypomnienia swojego Romeo w przedstawieniu Emila Wesołowskiego, a wkrótce pojawił się w dwóch głównych partiach nowej inscenizacji Dziadka do orzechów: jako Książę i bohater tytułowy. Z początkiem roku 2012 przyszedł czas na jego dalsze debiuty w repertuarze Polskiego Baletu Narodowego.
Podczas występów gościnnych zespołu w Sewilli po raz pierwszy wykonywał popisową partię Złotego Bożka w Bajaderze, komplementowany za nią przez hiszpańskich krytyków. „Trzeba wyróżnić wspaniały, akrobatyczny taniec Vladimira Yaroshenki jako Złotego Bożka” - pisano, „Yaroshenko dał pokaz sprawności fizycznej i zwinności, w pełni zasługując na owację publiczności”.
[img:3d4e511a89]http://www.teatrwielki.pl/typo3temp/pics/77b3e1f119.jpg[/img:3d4e511a89]
Vladimir Yaroshenko w roli Złotego Bożka, fot. Raphaël Rautureau
Po powrocie zespołu do Warszawy na artystę czekało prawdziwe wyzwanie – główna partia w balecie Krzysztofa Pastora I przejdą deszcze... Zadanie było niezwykłe, gdy wziąć pod uwagę, że przejmował rolę Tchnienia, wykreowaną wcześniej gościnnie z wielkim powodzeniem przez Rubiego Pronka i tańczoną już także alternatywnie przez Sergeya Popova. Ale również wykonanie Vladimira Yaroshenki zyskało zasłużone uznanie.
W lutym czeka go jeszcze jeden debiut – wielka klasyczna rola Solora w Bajaderze, którą przygotowuje pod kierunkiem naszego francuskiego baletmistrza Stéphane'a Dalle. Yaroshenko wystąpi tu jako partner Dagmary Dryl w popołudniowym przedstawieniu 11 lutego. Powtórzy też w Warszawie partię Złotego Bożka w przedstawieniu 12 lutego. Następną jego kreacją będzie rola Abla w kwietniowych przedstawieniach baletu Kain i Abel, którego próby rozpoczął już Emil Wesołowski.[img:3d4e511a89]http://[/img:3d4e511a89]
Najpierw więc, tytułem wprowadzenia:
http://www.teatrwielki.pl/polski_balet_narodowy/i_solisci/vladimir_yaroshenko.html
I powtarzam Twój anons z Tancerzy PBN:
W kilku nowych rolach oglądamy w tych miesiącach pierwszego solistę Vladimira Yaroshenkę. Rozpoczął sezon m.in. od przypomnienia swojego Romeo w przedstawieniu Emila Wesołowskiego, a wkrótce pojawił się w dwóch głównych partiach nowej inscenizacji Dziadka do orzechów: jako Książę i bohater tytułowy. Z początkiem roku 2012 przyszedł czas na jego dalsze debiuty w repertuarze Polskiego Baletu Narodowego.
Podczas występów gościnnych zespołu w Sewilli po raz pierwszy wykonywał popisową partię Złotego Bożka w Bajaderze, komplementowany za nią przez hiszpańskich krytyków. „Trzeba wyróżnić wspaniały, akrobatyczny taniec Vladimira Yaroshenki jako Złotego Bożka” - pisano, „Yaroshenko dał pokaz sprawności fizycznej i zwinności, w pełni zasługując na owację publiczności”.
[img:3d4e511a89]http://www.teatrwielki.pl/typo3temp/pics/77b3e1f119.jpg[/img:3d4e511a89]
Vladimir Yaroshenko w roli Złotego Bożka, fot. Raphaël Rautureau
Po powrocie zespołu do Warszawy na artystę czekało prawdziwe wyzwanie – główna partia w balecie Krzysztofa Pastora I przejdą deszcze... Zadanie było niezwykłe, gdy wziąć pod uwagę, że przejmował rolę Tchnienia, wykreowaną wcześniej gościnnie z wielkim powodzeniem przez Rubiego Pronka i tańczoną już także alternatywnie przez Sergeya Popova. Ale również wykonanie Vladimira Yaroshenki zyskało zasłużone uznanie.
W lutym czeka go jeszcze jeden debiut – wielka klasyczna rola Solora w Bajaderze, którą przygotowuje pod kierunkiem naszego francuskiego baletmistrza Stéphane'a Dalle. Yaroshenko wystąpi tu jako partner Dagmary Dryl w popołudniowym przedstawieniu 11 lutego. Powtórzy też w Warszawie partię Złotego Bożka w przedstawieniu 12 lutego. Następną jego kreacją będzie rola Abla w kwietniowych przedstawieniach baletu Kain i Abel, którego próby rozpoczął już Emil Wesołowski.[img:3d4e511a89]http://[/img:3d4e511a89]
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
Yaroshenko w roli Solora (wybrane skądinąd):
Katarzyna Gardzina-Kubała na blogu "Na czubkach palców":
Przyznaję, że jakoś nie mam „nabożeństwa” do tego solisty: niby świetna prezencja, zgrabny i elegancki, czasami wygląda na scenie niesamowicie przystojnie, do tego zręczne, wdzięczne ruchy, czasami lekki i wysoki skok, może nieco słabszy w piruetach. Niestety, z jednej strony w większości ról wydaje mi się po prostu nijaki, jakby zupełnie pozbawiony aktorskiego nerwu, z drugiej – ewidentnie miewa problemy z amortyzacją lądowania po większych skokach. W Bajaderze poradził sobie całkiem zadowalająco – kulały właściwie jedynie niektóre najtrudniejsze elementy techniczne, co jest możliwe do wyszlifowania, natomiast z zachwytem stwierdziłam, że artysta stworzył postać, żywą i prawdziwą, świetnie partnerował obu głównym bohaterkom, po prostu podobał mi się! Szkoda, że w tym sezonie nie będzie już miał okazji „obtańczyć” tej roli chociaż dwa razy, bo to dałoby mu więcej swobody i być może pomogło opanować szwankujące elementy. Jak wiadomo – próby w sali ćwiczeń to jedno – a scena i spektakl drugie.
I moja refleksja tutaj, ale na marginesie innego tematu:
Solor jest wybitnie liryczną partią baletową. Wymaga nie tylko idealnej techniki tańca i partnerowania, ale też nieskazitelnej sylwetki, regularnych rysów twarzy, autentyzmu przeżyć scenicznych, szlachetności gestów, zachowań, spojrzeń i mimiki, ale nade wszystko duszy – słowem, idealnych warunków i talentu tancerza typu noble. Osobiście, wszystko to zauważam obecnie właśnie we Vladimirze Yaroshence, a jego najnowsza interpretacja roli Solora (nie pozbawiona jeszcze pewnych uchybień technicznych młodego tancerza) utwierdza mnie jedynie w takim przekonaniu.
Katarzyna Gardzina-Kubała na blogu "Na czubkach palców":
Przyznaję, że jakoś nie mam „nabożeństwa” do tego solisty: niby świetna prezencja, zgrabny i elegancki, czasami wygląda na scenie niesamowicie przystojnie, do tego zręczne, wdzięczne ruchy, czasami lekki i wysoki skok, może nieco słabszy w piruetach. Niestety, z jednej strony w większości ról wydaje mi się po prostu nijaki, jakby zupełnie pozbawiony aktorskiego nerwu, z drugiej – ewidentnie miewa problemy z amortyzacją lądowania po większych skokach. W Bajaderze poradził sobie całkiem zadowalająco – kulały właściwie jedynie niektóre najtrudniejsze elementy techniczne, co jest możliwe do wyszlifowania, natomiast z zachwytem stwierdziłam, że artysta stworzył postać, żywą i prawdziwą, świetnie partnerował obu głównym bohaterkom, po prostu podobał mi się! Szkoda, że w tym sezonie nie będzie już miał okazji „obtańczyć” tej roli chociaż dwa razy, bo to dałoby mu więcej swobody i być może pomogło opanować szwankujące elementy. Jak wiadomo – próby w sali ćwiczeń to jedno – a scena i spektakl drugie.
I moja refleksja tutaj, ale na marginesie innego tematu:
Solor jest wybitnie liryczną partią baletową. Wymaga nie tylko idealnej techniki tańca i partnerowania, ale też nieskazitelnej sylwetki, regularnych rysów twarzy, autentyzmu przeżyć scenicznych, szlachetności gestów, zachowań, spojrzeń i mimiki, ale nade wszystko duszy – słowem, idealnych warunków i talentu tancerza typu noble. Osobiście, wszystko to zauważam obecnie właśnie we Vladimirze Yaroshence, a jego najnowsza interpretacja roli Solora (nie pozbawiona jeszcze pewnych uchybień technicznych młodego tancerza) utwierdza mnie jedynie w takim przekonaniu.
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
Cudnie, że wyciałeś :)
To ja jeszcze dodam, ze według mnie on nie ma porażającego artyzmu, a jego silna stroną jest ogromny potencjał techniczny - który na dzień dzisiejszy jest jeszcze potencjałem, bo popełnia sporo błędów a oprócz tego nie wykorzystuje w pełni swoich możliwości. No ale potencjał ogromny i mam nadzieję, ze kiedyś będę się nim zachwycac jak Ali. Dla mnie najlepszy chyba w Bejartowskim Swięcie...
To ja jeszcze dodam, ze według mnie on nie ma porażającego artyzmu, a jego silna stroną jest ogromny potencjał techniczny - który na dzień dzisiejszy jest jeszcze potencjałem, bo popełnia sporo błędów a oprócz tego nie wykorzystuje w pełni swoich możliwości. No ale potencjał ogromny i mam nadzieję, ze kiedyś będę się nim zachwycac jak Ali. Dla mnie najlepszy chyba w Bejartowskim Swięcie...
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
[quote:dece08f820="Sagittaire"]Ja mam od lipca kupiony bilet na 4 marca i w tym akurat przypadku, gdyby się okazało, że tańczy Yaroshenko, to bym się ucieszyła[/quote:dece08f820]
Nie widzę jeszcze obsad na stronie TW-ON, ale w lutym tańczą tę partie na zmianę z Woitiulem, więc jest bardzo prawdopodobne, że 4 marca trafisz właśnie na Yaroshenkę.
Nie widzę jeszcze obsad na stronie TW-ON, ale w lutym tańczą tę partie na zmianę z Woitiulem, więc jest bardzo prawdopodobne, że 4 marca trafisz właśnie na Yaroshenkę.
[quote:20059696e2="Sagittaire"]Ja mam od lipca kupiony bilet na 4 marca i (...) gdyby się okazało, że tańczy Yaroshenko, to bym się ucieszyła...[/quote:20059696e2]
Graj w toto-lotka, bo trafiłaś w dziesiątkę. Jest już na stronie teatru obsada wszystkich trzech "Świąt wiosny" na 4 marca. Bejarta tańczy Yaroshenko:
I. Karolina Jupowicz
II. Barbara Bartnik, Marta Fiedler, Izabela Szylińska, Robert Bondara, Kurusz Wojeński
III. Anna Lorenc, Vladimir Yaroshenko, Adam Kozal, Wojciech Ślęzak, Paweł Koncewoj,
Carlos Martín Pérez
Graj w toto-lotka, bo trafiłaś w dziesiątkę. Jest już na stronie teatru obsada wszystkich trzech "Świąt wiosny" na 4 marca. Bejarta tańczy Yaroshenko:
I. Karolina Jupowicz
II. Barbara Bartnik, Marta Fiedler, Izabela Szylińska, Robert Bondara, Kurusz Wojeński
III. Anna Lorenc, Vladimir Yaroshenko, Adam Kozal, Wojciech Ślęzak, Paweł Koncewoj,
Carlos Martín Pérez
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am