A wracając do meritum i właściwego tematu tego tematu
Jak poderwać baletnicę?
-
martini_rosso
- Posty: 236
- Rejestracja: pt mar 04, 2011 8:14 pm
Ambicje podbicia wielkich scen miałam jakieś 15 lat temu, kiedy chciałam iść do szkoły baletowej. A potem przyszła proza życia... 
A wracając do meritum i właściwego tematu tego tematu
Jak myślisz Fakebook, dlaczego te wszystkie baletnice, które znasz, są singielkami? Czyżby jak dotąd nie miały okazji spotkać nikogo takiego jak Ty?
A wracając do meritum i właściwego tematu tego tematu
Pewnie dlatego, że za większością z nich 'po cywilu' bym się na ulicy na pewno nie obejrzał - niechlujne włosy, zaniedbana cera, zwłaszcza u azjatek często krzywe zęby. Po prostu średnio atrakcyjne dziewczyny. Jezu, ale jak one tańczą, to ta cała zewnętrzna otoczka przestaje mieć dla mnie jakiekolwiek znaczenie. Ale chyba nie każdy facet ma takie priorytety?
Są też inne przypadki, tydzień temu poznałem piękność z Argentyny. Piękna buzia, doskonała sylwetka, ładna cera, i też singielka. 27 lat. Mówiła że jak dobije 30 to będzie chciała się ustatkować, mieć dziecko. No to mam jeszcze 3 lata.
Są też inne przypadki, tydzień temu poznałem piękność z Argentyny. Piękna buzia, doskonała sylwetka, ładna cera, i też singielka. 27 lat. Mówiła że jak dobije 30 to będzie chciała się ustatkować, mieć dziecko. No to mam jeszcze 3 lata.
[quote8a="Fakebook"]Pewnie dlatego, że za większością z nich 'po cywilu' bym się na ulicy na pewno nie obejrzał - niechlujne włosy, zaniedbana cera, zwłaszcza u azjatek często krzywe zęby. Po prostu średnio atrakcyjne dziewczyny. Jezu, ale jak one tańczą, to ta cała zewnętrzna otoczka przestaje mieć dla mnie jakiekolwiek znaczenie. Ale chyba nie każdy facet ma takie priorytety?
[/quote8a]
nie kazdy facet ma okazje zobaczyc jak tancza
ahh trzy lata do ustatkowania! jak to szybko zleci, mi przynajmniej czas umyka z predkoscia swiatla a ja ciagle w tym samym miejscu.
[/quote8a]
nie kazdy facet ma okazje zobaczyc jak tancza
ahh trzy lata do ustatkowania! jak to szybko zleci, mi przynajmniej czas umyka z predkoscia swiatla a ja ciagle w tym samym miejscu.
Nie ja jedyny najwyraźniej jestem pod urokiem baletnic. Od dawna jestem w nich zakochany. A może raczej moim naiwnym wyobrażeniu o nich. Czemu tak w ogóle jest? Zdaje się, że generalnie ludzie poświecający się jakiejś pasji są odbierani bardziej pozytywnie. Ale nie może być to jakakolwiek pasja. Gdyby kobietą z namiętnością oddawała się pasji motoryzacji, czy piłki nożnej, to męskie ego mogłoby się poczuć zagrożone. Tymczasem balet jest tego rodzaju sztuką, która wydobywa z kobiety lekkość, zwiewność i po prostu w niej jest kobieca. Baletnica dla mnie zawsze uosabiała piękno, wdzięk, klasę, wrażliwość, eteryczność i choć wiem, że takie myślenie bywa zgubne, bo w końcu nie wszystkie są takimi nimfami leśnymi i zapewne nie brakuje i w tej grupie kobiet wulgarnych i ordynarnych, to jednak gdzieś w tym moim móżdżku tak się zakorzenił ten archetyp baletnicy, że nawet seans Black Swan nie potrafił wyplenić go. I w ogóle zawsze wobec artystek czułem jakieś większe powinowactwo dusz. Ale choć rzekomo mieszkam w jednym z najbardziej baletowych miast w Polsce, to jakoś nie mogę natrafić na taką dziewczynę. Zresztą, co by to dało, i tak nieśmiałość wzięła by góre. W każdym razie, mimo że szczerze nie znam się na tym, co robicie, to podziwiam Was za to. I bądźcie wyrozumiałe dla nas, jawnych wielbicieli : )
-
venus-in-furs
- Posty: 660
- Rejestracja: wt lip 27, 2010 10:58 am
[quote5e="venus-in-furs"]A w jednym z najbardziej baletowych miast w Polsce, to znaczy gdzie?[/quote5e]
Łódź. Tak przynajmniej obiło mi się o uszy. Nawet mieszkam na ulicy, dosłownie ze 20 metrów od teatru, gdzie są pokazywane spektakle baletowe.
Może zna ktoś jakąś baletnicę z Łodzi? - że tak głupio zapytam : )
Łódź. Tak przynajmniej obiło mi się o uszy. Nawet mieszkam na ulicy, dosłownie ze 20 metrów od teatru, gdzie są pokazywane spektakle baletowe.
Może zna ktoś jakąś baletnicę z Łodzi? - że tak głupio zapytam : )
-
venus-in-furs
- Posty: 660
- Rejestracja: wt lip 27, 2010 10:58 am
Zapewne moi "fani" którzy stawali na głowie w temacie aby tylko mnie zniechęcić w podróży po baletnicę będą smutni gdy się dowiedzą, że osiągnąłem (osiągam?) swój (swoje?) cel (cele?). Dość powiedzieć że jedyne jedyne dziewczyny które poznałem w ciągu ostatniego roku to tancerki (w zasadzie innych poznawać nie miałem ochoty), to aktualnie z jedną jestem w związku. Do fantastycznego fizis za którym oczywiście stoją lata baletu, należy dodać jej azjatycką aparycję oraz oczywiście świetny charakter. Bo wiadomo, brzydkie kobiety mówią "możesz mieć albo ładną albo mądrą", a baletnice po prostu są i piękne i mądre. Bez kompromisów.
Co się zmieniło od tego czasu? Balet stracił część magii, nie jest już tylko tym idealnym obrazkiem z TV. Bałem się że z kobietami będzie to samo, stracą swoją ulotność jak już w końcu którąś zdobędę. Na szczęście to drugie się nie sprawdziło, fascynują mnie teraz bardziej niż kiedykolwiek. I to ich największa wada - bo chciałbym mieć je wszystkie.
Nie będę wnikał jak osiągnąłem to co osiągnąłem, ale powiem tylko że jedna wskazówka udzielona w tym temacie zadziałała lepiej niż mógłbym się kiedykolwiek spodziewać. "Darczyńczyni" dziękuję
Resztę życzliwych ludzi pozdrawiam.
Co się zmieniło od tego czasu? Balet stracił część magii, nie jest już tylko tym idealnym obrazkiem z TV. Bałem się że z kobietami będzie to samo, stracą swoją ulotność jak już w końcu którąś zdobędę. Na szczęście to drugie się nie sprawdziło, fascynują mnie teraz bardziej niż kiedykolwiek. I to ich największa wada - bo chciałbym mieć je wszystkie.
Nie będę wnikał jak osiągnąłem to co osiągnąłem, ale powiem tylko że jedna wskazówka udzielona w tym temacie zadziałała lepiej niż mógłbym się kiedykolwiek spodziewać. "Darczyńczyni" dziękuję