Mam nadzieję, że dobrze trafiłam
Jestem mamą 3,5 letniej dziewczynki, która od momentu, gdy posiadła umiejętność stania na własnych nogach, uwielbia tańczyć. W ubiegłym roku rozpoczęła edukację przedszkolną i zapragnęła być baletnicą. W związku z tym, że miała dopiero 2,5 roku, nie było możliwości, bym mogła ją gdziekolwiek zapisać - musiała zadowolić się rytmiką w przedszkolu.
W tym roku, zaczęłam baczniej przyglądać się różnym zajęciom z baletu i okazało się, że jednak powinna mieć ukończone 4 lata, by gdziekolwiek się dostać.
Znalazłam jednak warsztaty baletowe, na które się udało ją zapisać.
Po pierwszych zajęciach, dziecko jeszcze bardziej się nakręciło na balet - ćwiczenia odbywają się raz w tygodniu po 60 min, a ona codziennie pyta, czy znów może iśc.
Chciałabym podejść do sprawy rozsądnie - przede wszystkim jej nie przemęczać, a tym samym nie zrazić, a z drugiej strony, stworzyć jej jak najlepsze możliwości realizowania pasji.
Jak uważacie, czy taki tryb zajęć (60min/tydz) jest sensowny? Czy warto namawiać takie dziecko do jakiś ćwiczeń w domu?
I jak wygląda kwestia późniejszej edukacji? Tzn, wątki o SB już czytałam - chodzi mi raczej o to, czy po ukończeniu 4 lat, nadal korzystać z zajęć warsztatowych, czy lepiej zapisać dziecko do małej szkoły baletowej?
Na co zwrócić szczególną uwagę, by nie zrobić dziecku krzywdy - tu odnoszę się do wątków a propos zbyt wczesnego "wskakiwania" w pointy, etc - w kwestii baletu, jestem zupełnym laikiem!
Będę wdzięczna za wszystkie wskazówki!