Sergey Popov
[quoted7="venus-in-furs"]Ok, będę polować
[/quoted7]
Nie polowałaś Venus, zawiadomiłaś nas gdzieś indziej, ze wyjeżdżasz z Warszawy. A może jednak nie wyjechałaś, bo inaczej - wiele tracisz...
A ja dzisiaj odwiedziłem ponownie Yukę Ebiharę i Vladimira Yaroshenkę jako Klarę i Księcia. Wrażenia bez zmian, jak najlepsze - poczytaj jeśli chcesz w wątku p. Vladimira. Ale dzisiaj popatrzyłem szerzej i było jeszcze więcej wrażeń. Był też pyszny Kurusz Wojeński w roli Króla Myszy, Paweł Koncewoj jak zawsze znakomity w roli Jasia, brata Klary, Izabela Milewska – pełna wdzięku Luiza, przystojny i wyrazisty Viktor Banka w roli Fauna, zabawny Jacek Tyski jako parodia emerytowanego Don Juana i jeszcze wiele innych udanych kreacji epizodycznych, na czele z niezapomnianą sprzed lat Giselle – Anną Białecką dziś w roli Babci. Były też urocze aktorsko dzieciaki ze szkoły baletowej: Jakub Miłosz i Lena Obłuska jako mali Jaś i Klara – zapamiętajcie te nazwiska, bo mogą kiedyś zaistnieć na scenie, jeśli przyłożą się w latach następnych do nauki zawodu.
Ale przede wszystkim był wspaniały Sergey Popov w roli Drosselmeyera! Chyba już kiedyś składałem mu hołd za tę kreację, więc nic się nie zmieniło. Jestem pewien, że wolałby dziś czytać komplementy za rolę Księcia, w której zadebiutował parę dni temu obok Marii Żuk - z dużym sukcesem. Zasłużył na nie bez wątpienia. Ja dziś jednak pozostaję pod jego urokiem w tej właśnie roli. Powiem więcej, moim zdaniem, dopiero w jego wykonaniu rola Drosselmeyera naprawdę istnieje w tym przedstawieniu, a wcześniejsi wykonawcy powinni dobrze przypatrzeć się jego stylowej, inteligentnej, kreacyjnej interpretacji i naśladować ją przynajmniej, jeśli nie potrafią stworzyć własnej. Bo dotąd tej postaci właściwie nie zauważałem w tegorocznych przedstawieniach. To dla mnie jeszcze jeden dowód, że prawdziwy artysta potrafi odnaleźć się w każdej roli.
Nie polowałaś Venus, zawiadomiłaś nas gdzieś indziej, ze wyjeżdżasz z Warszawy. A może jednak nie wyjechałaś, bo inaczej - wiele tracisz...
A ja dzisiaj odwiedziłem ponownie Yukę Ebiharę i Vladimira Yaroshenkę jako Klarę i Księcia. Wrażenia bez zmian, jak najlepsze - poczytaj jeśli chcesz w wątku p. Vladimira. Ale dzisiaj popatrzyłem szerzej i było jeszcze więcej wrażeń. Był też pyszny Kurusz Wojeński w roli Króla Myszy, Paweł Koncewoj jak zawsze znakomity w roli Jasia, brata Klary, Izabela Milewska – pełna wdzięku Luiza, przystojny i wyrazisty Viktor Banka w roli Fauna, zabawny Jacek Tyski jako parodia emerytowanego Don Juana i jeszcze wiele innych udanych kreacji epizodycznych, na czele z niezapomnianą sprzed lat Giselle – Anną Białecką dziś w roli Babci. Były też urocze aktorsko dzieciaki ze szkoły baletowej: Jakub Miłosz i Lena Obłuska jako mali Jaś i Klara – zapamiętajcie te nazwiska, bo mogą kiedyś zaistnieć na scenie, jeśli przyłożą się w latach następnych do nauki zawodu.
Ale przede wszystkim był wspaniały Sergey Popov w roli Drosselmeyera! Chyba już kiedyś składałem mu hołd za tę kreację, więc nic się nie zmieniło. Jestem pewien, że wolałby dziś czytać komplementy za rolę Księcia, w której zadebiutował parę dni temu obok Marii Żuk - z dużym sukcesem. Zasłużył na nie bez wątpienia. Ja dziś jednak pozostaję pod jego urokiem w tej właśnie roli. Powiem więcej, moim zdaniem, dopiero w jego wykonaniu rola Drosselmeyera naprawdę istnieje w tym przedstawieniu, a wcześniejsi wykonawcy powinni dobrze przypatrzeć się jego stylowej, inteligentnej, kreacyjnej interpretacji i naśladować ją przynajmniej, jeśli nie potrafią stworzyć własnej. Bo dotąd tej postaci właściwie nie zauważałem w tegorocznych przedstawieniach. To dla mnie jeszcze jeden dowód, że prawdziwy artysta potrafi odnaleźć się w każdej roli.
-
venus-in-furs
- Posty: 660
- Rejestracja: wt lip 27, 2010 10:58 am
[quoteb7="Ali"][quoteb7="venus-in-furs"]Ok, będę polować
[/quoteb7]
Nie polowałaś Venus, zawiadomiłaś nas gdzieś indziej, ze wyjeżdżasz z Warszawy. A może jednak nie wyjechałaś, bo inaczej - wiele tracisz...
[/quoteb7]
Ano nie polowałam, ale tak rzadko jestem w domu rodzinnym, że uznałam to za ważniejsze tym razem
Co do Popova, naprawdę [ib7]wyrobił się[/ib7], to już nie jest ten sam tancerz, co jeszcze rok temu. Oby tak dalej.
Nie polowałaś Venus, zawiadomiłaś nas gdzieś indziej, ze wyjeżdżasz z Warszawy. A może jednak nie wyjechałaś, bo inaczej - wiele tracisz...
[/quoteb7]
Ano nie polowałam, ale tak rzadko jestem w domu rodzinnym, że uznałam to za ważniejsze tym razem
Co do Popova, naprawdę [ib7]wyrobił się[/ib7], to już nie jest ten sam tancerz, co jeszcze rok temu. Oby tak dalej.
[quote61="Kasia G"]tekst o Sergey'u Popovie w lutowym ELLE[/quote61]
Wreszcie go odnalazłem i przeczytałem. Pisma nie znałem wcześniej, bo unikam targowisk próżności. Ale wywiad tam z Marią Żuk i Sergey'em Popovem bardzo sympatyczny: http://www.elle.pl/ludzie/artykul/pasja-i-milosc?page=4
Jakoś zapomnieliśmy tutaj ostatnio o p. Sergey'u
mimo że z talentem wcielił się w postaci Tezeusza i Oberona w "Śnie nocy letniej". Oglądałem go w jednym z dalszych przedstawień, tańczył bez zarzutu, grał z wyczuciem specyfiki obu ról, wyglądał jak zawsze - dostojnie i dekoracyjnie. A poza nim podobali mi się wtedy zwłaszcza: Helena Izabeli Milewskiej, Lizander Yaroshenki i nieco inny niż premierowy Puk Woitiula. Dobrze wspominam to przedstawienie.
Wreszcie go odnalazłem i przeczytałem. Pisma nie znałem wcześniej, bo unikam targowisk próżności. Ale wywiad tam z Marią Żuk i Sergey'em Popovem bardzo sympatyczny: http://www.elle.pl/ludzie/artykul/pasja-i-milosc?page=4
Jakoś zapomnieliśmy tutaj ostatnio o p. Sergey'u
Smutna wiadomość prosto z widowni TW-ON, dowiedziałem się dzisiejszego wieczoru z ust wielce wiarygodnych, że Sergey Popov po dłuższej niedyspozycji rozstał się ostatecznie z PBN-em i będzie podobno kontynuował swoją karierę gdzieś w Skandynawii. Nie wszyscy i nie zawsze byli mu tutaj na forum życzliwi, ale ja żegnam go z prawdziwym
żalem i z najlepszymi życzeniami.
Dobra wiadomość jest taka, że Yuka Ebihara i Vladimir Yaroshenko znów zatańczyli dziś "Dziadka do orzechów"
przepięknie. Spróbujcie jeszcze na nich trafić - nie będziecie żałować.
Dobra wiadomość jest taka, że Yuka Ebihara i Vladimir Yaroshenko znów zatańczyli dziś "Dziadka do orzechów"
-
venus-in-furs
- Posty: 660
- Rejestracja: wt lip 27, 2010 10:58 am
[quote42="venus-in-furs"]... także przyjmuję tę wiadomość ze smutkiem...[/quote42]
... więc na jego pożegnanie z polską sceną i na dobre wspomnienie - mam dla Ciebie Venus (i dla innych, mimo wszystko) świeżo odnalezione, a niezwykłe, bo dość śmiałe,
ale wysmakowane portrety artystyczne Sergeya Popova z sesji fotograficznej u Magdy Wunsche:
http://76management.com/artist/wunsche-and-samsel/portrait/3300
http://76management.com/artist/wunsche-and-samsel/portrait/3301
PS. PBN też go ładnie pożegnał, więc jednak to prawda, szkoda:
http://www.teatrwielki.pl/polski_balet_narodowy/nowosci.html
PS 2. ... i już tam jest, w Helsinkach:
http://www.opera.fi/en/about_us/personnel/dancers
... więc na jego pożegnanie z polską sceną i na dobre wspomnienie - mam dla Ciebie Venus (i dla innych, mimo wszystko) świeżo odnalezione, a niezwykłe, bo dość śmiałe,
http://76management.com/artist/wunsche-and-samsel/portrait/3300
http://76management.com/artist/wunsche-and-samsel/portrait/3301
PS. PBN też go ładnie pożegnał, więc jednak to prawda, szkoda:
http://www.teatrwielki.pl/polski_balet_narodowy/nowosci.html
PS 2. ... i już tam jest, w Helsinkach:
http://www.opera.fi/en/about_us/personnel/dancers