Do zalozenia tematu sklonil mnie moj wcozrajszy udział w widowisku tanecznym "Carmen" w ktorym wystepowal balet Gliwickiego Teatru Muzycznego.
Obecnie,w sezonie letnim, pzredstawienia realizowane przez GTM odbywaja sie w bardzo urokliwym i klimatycznym miejscu-w ruinach teatru Victoria w centrum Gliwic. Z racji tego, ze sa to prawdziwe,nieocieplane ruiny wybrane spektakle pokazywane sa tam tylko w lecie
Libretto "Carmen" to zaadaptowana opera Bizeta pod tym tytułem. Sa tez wstawki wykonywane na gitarze w charakterystycznym hiszpanskim stylu gry (ktorego nie lubie i jakos te dzwieki musialam przebolec).
We wczorjszej obsadzie w glowne role zenskie wcielily sie solistki GTMu- Sabina Langner jako Carmen, Kamila Święcicka jako BYk oraz Mariola Wichrowska jako Micaela.
Pierwszy raz bylam na "Carmen" (grana jest, tylko w lato, chyba drugi rok..) i podobalo mi sie mocno
Jesli chodzi o partie taneczne Byka- intro, przy niepokojacej muzyce, cbardzo mi sie podobalo,jednak w koncowej scenie korridy-choreograficznie biedne
Nie do konca pasowal mi taniec Don Jose- w tej obsadzie tanczyl go Maciej Trąbka- nie umiem dookreslic, co mi nie pasowalo, ale nieporywal. Dodatkowo przy partnerowaniu Micaeli mialam wrazenie, ze ja upusci.
Swietnie jako Escamillo zatanczyl Grzegorz Pajdzik, szkoda tylko,ze tak malo mial popisowych wielkich skokow ktore uwielbiam.
Zespol swietnie wypadal w zywych, zbiorowych tancach-zbiorowe wystepy podobaly mi sie najbardziej, bylo rowno i ladnie
Wspomne jeszcze o strojach, ktore byly zaiste na bogato-teraz moj facet chce stroj torreadora (skad go wziac,co robic,jak zyc), body Carmen w ktorym zostawala po pozbyciu sie sukni pieknie lsnilo w swiatlach sceny (jedynie kostrium ktory nosila w koncowej scenie nie rpzypadl mi do gustu, nieciekawe ukladal sie w tancu).
Samo widowisko jest mooocno sensualne (by nie powiedziec erotyczne)- na widowni najmlodsi widzowie to dziewczyny z gimnazjum (chyba, chociaz obcuje z mlodzieza, to wiek niektorych pozostaje dla mnie zagadka