Liceum baletowe
Liceum baletowe
Czy gdzieś w PL jest liceum baletowe (vel taneczne), do którego przyjmują osoby, które [b:faf9568b6f]nie[/b:faf9568b6f] uczyły się w szkole baletowej?
Tak, np. w Krakowie poprostu trzeba zdać egzamin (jakiś układ taneczny) wydaje mi sie ze jak ktos przygotuje hip hop i bd na dobrym poziomie przyjmą go, aczkolwiek w tym liceum jest taniec klasyczny i to dobry poziom ale tylko 2-3 razy w tygodniu to trzeba miec podstawy klasyki, chociaż znac podstawowy drazek.
sultan
Pomożecie? Bardziej mojej kuzynce niż mi samej. Idzie ona na kilkudniowe warsztaty baletowe w Toruniu, w szkole tańca Jagielskiego i po przymierzeniu swoich starych skórzanych baletek wyszło na jaw, że są przymałe. Zamierza kupić nowe, płócienne i teraz sęk problemu- jaki kolor? Waha się między klasycznymi czarnymi a cielistymi, a bardzo jej zależy na wpasowaniu się w grupę 'profesjonalistów'. Pożyczyłabym jej swoje, ale ma większą stopę.
Haha, gdyby wpasowanie się w grupę profesjonalistów zależało od koloru baletek...
Pół żartem, pół serio podpowiem ci, skoro kuzynce tak zależy na "profesjonalnym wyglądzie" - początkujące zwykle ubierają się uroczo, jak uczennice szkoły baletowej na pokazie. Bardziej zaawansowani zakładają to w czym im wygodnie i dość często nosi to ślady długiego używania i częstego prania. Co do baletek - najczęściej takie, które[b:561a3c8d31] kiedyś[/b:561a3c8d31] były nowe i różowe (fakt, że rzadko widuję czarne baletki u dziewczyn, częściej na jazzie). Najlepiej niech się ubierze normalnie, wygodnie, a baletki mogą być nawet zielone w fioletowe gwiazdki, mogą być to skarpetki w pingwinki, wszystko jedno - ma być wygodnie i bezpiecznie, a wpasowanie się w grupę profesjonalistów będzie zależeć od czegoś zupełnie innego, ale to też nie jest ważne - nie idzie się tam dla pokazania się komuś, ćwiczy się dla siebie, lepiej niech się skupi na tym by jak najwięcej się nauczyć i mieć z tego jak najwięcej radości.
Pół żartem, pół serio podpowiem ci, skoro kuzynce tak zależy na "profesjonalnym wyglądzie" - początkujące zwykle ubierają się uroczo, jak uczennice szkoły baletowej na pokazie. Bardziej zaawansowani zakładają to w czym im wygodnie i dość często nosi to ślady długiego używania i częstego prania. Co do baletek - najczęściej takie, które[b:561a3c8d31] kiedyś[/b:561a3c8d31] były nowe i różowe (fakt, że rzadko widuję czarne baletki u dziewczyn, częściej na jazzie). Najlepiej niech się ubierze normalnie, wygodnie, a baletki mogą być nawet zielone w fioletowe gwiazdki, mogą być to skarpetki w pingwinki, wszystko jedno - ma być wygodnie i bezpiecznie, a wpasowanie się w grupę profesjonalistów będzie zależeć od czegoś zupełnie innego, ale to też nie jest ważne - nie idzie się tam dla pokazania się komuś, ćwiczy się dla siebie, lepiej niech się skupi na tym by jak najwięcej się nauczyć i mieć z tego jak najwięcej radości.