Pół słówka o Ryszardzie Wagnerze

Balet "od kuchni". Style i "szkoły" (np. rosyjska, francuska, włoska, duńska itp.), choreografia, pantomima, poszczególne balety, muzyka baletowa; historia baletu; zagadki;
Joanna Bednarczyk
Posty: 549
Rejestracja: sob lut 26, 2005 2:03 pm

Re: Pół słówka o Ryszardzie Wagnerze

Post autor: Joanna Bednarczyk »

[quote:d753fce708="Ali"]
A Bejart stworzył swój balet jeszcze w dawnym Berlinie Zachodnim, więc nie jestem pewien czy gdzieś przetrwał. Może Lausanne Bejart Ballet miewa go jeszcze w repertuarze, ale trzeba by to sprawdzić...[/quote:d753fce708]

Spektakl "Ring um den ring" powstał we współpracy Bejart Ballet Lausanne i Deutsche Oper w 1990 r. Od wznowienia go w 2004 r. przez Staatsballett Berlin, powraca regularnie co kilka lat do repertuaru tego zespołu, chociażby ostatnio balet ten można było zobaczyć na deskach Deutsche Oper w marcu i kwietniu tego roku, oczywiście z okazji wagnerowskiej rocznicy.

Jeżeli szukać dalszych wagnerowskich odniesień w balecie to właśnie w twórczości Bejarta.
wukaesiak
Posty: 53
Rejestracja: wt sty 18, 2011 4:22 pm

Post autor: wukaesiak »

Wagner i Bejart to zdecydowanie dobrze brzmiące zestawienie :)

A ja, tytułem dygresji, pokażę Wam co znalazłem w pismach estetycznych Rysia wielkie Wu:

"Jest to [przekonanie o braku konieczności nakreślania dokładniejszych uwag technicznych dla wykonawców] zapewne ta sama, choć poniekąd zamaskowana ocena gorsząca się na myśl o tragedii antycznej z jej metrycznym i choreograficznym nadmiarem, która - co więcej - życzyłaby sobie, ażeby nawet materiał antyczny przyoblekł trzeźwą szatę ulubionej poetyckiej dykcji jambicznej naszych nowoczesnych poetów. Dla kogo jednak ten przebogaty materiał choreograficzny [tłumacz potwierdza, istotnie Wagner używa tu tego pojęcia] stał się zrozumiały, kto w duchu zaginionej rozbrzmiewającej muzyki potrafi wytłumaczyć sobie to, co nam pozostało raptem jako pomnik literacki, i kto jest w stanie wyobrazić sobie w żywych barwach wrażenie, jakie wywiera bohater tragiczny przywołany teraz czarem tej muzyki, dający znać o sobie maską i koturnem z dalekiej przeszłości – ten pojmie, że dzieło poety dramatycznego polegało bardziej na jego osiągnięciach jako choreografa i chorega niż na jego czysto poetyckiej sile fikcji.”

Prawda jest taka, że idea Gesamtkunstwerku mnie do baletu przyprowadziło i moje poszukiwania syntezy sztuk ciągle mnie odwodzą do tańca. Dlatego założyłem sobie taki wątek.
wukaesiak
Posty: 53
Rejestracja: wt sty 18, 2011 4:22 pm

Post autor: wukaesiak »

O to chodzi: http://www.operadeparis.fr/en/saison-2013-2014/ballet/orphee-et-eurydice-christoph-w-gluck-opera-danse-de-pina-bausch?genre=2

Rzeczywiście Gluck :)
Dominik1974
Posty: 7
Rejestracja: czw sty 05, 2017 8:00 pm

Post autor: Dominik1974 »

Ojciec niemieckiej opery narodowej Ryszard Wagner nigdy nie zamierzał wstawiać baletu do "Tannhäusera". Został do tego siłą zmuszony. Stało się to w 1860 roku w Paryźu.
Wszystko to opisane jest w fantastycznej książce Jeana de Cars: "Ludwik II Bawarski - Król rażony szaleństwem" w przekładzie: Teresy Jekelowej. PIW Warszawa, 1998.

I tak na stronie 69 powyźszej ksiąźki czytamy:
[i35]"Publiczność opery paryskiej nie jest łatwa. Zwrócono się do Wagnera, aby do <<Tannhäusera>> wprowadził balet! (...) Otóż chodzi o to, że wśród bywalców opery znajdują się panowie z Jockey-Clubu. Mają oni swoje loże i swoje przyzwyczajenia. W 1860 roku do ich zwyczaju należało mieć na utrzymaniu tancerkę. [<<Zazdroszcze ci przyjacielu, twoja tancerka jest przeurocza...>>]. A członkowie Jockey-Clubu lubią, kiedy ich pupilki tańczą na puentach. Balet? Nigdy! Wagner chętnie przerobi nieco swoją operę, ale nie będzie żadnych baletnic w <<Tannhäuserze!>>.
Trwają pełne rozmachu przygotowania. 164 próby i gorączka nie są w stanie zmóc Wagnera. Nigdy nie był tak zadowolony. (...) Ale dochodzi do kolejnego szturmu: znów nalega się na dodanie baletu. Wagner godzi się w końcu na wstawienie bachanalii do pierwszego aktu, aby panienki z CORPS DE BALLET przedstawiły w tańcu, przed kochankami, rozkosze miłości.
Odtąd istnieje paryska wersja <<Tannhäusera>>.""
[/i35]

Polecam książkę o Ludwiku II Bawarskim, przez którą przewija się wiele ciekawych postaci scenicznych , np słynna Lola Montez. Poza tym sam król Bawarii był niezwykłą osobą, mecenasem sztuki.
ODPOWIEDZ