Boris Ejfman (Rosyjski Hamlet i inne jego balety)
Był ktoś dziś na Gali w Sopocie? Bo nikogo z forumowiczów w tym tłumie nie dojrzałam, ale to trochę niemożliwe by Was tam nie było... Jak dla mnie było pięknie i nawet sopocka publiczność mnie miło zaskoczyła, bo pomimo piknikowego charakteru Opery Leśnej prawie nie szeleścili i nie rozmawiali (pewnie pod wpływem pięknej muzyki Rachmaninowa, co prawda z głośnika, ale nie można mieć wszystkiego) ... więcej napiszę jak znajdzie się ktoś chętny do dyskusji, zapraszam :)
Co do "Mewy" Czechowa, to ciężko jest dostać wersję książkową tej jednej sztuki - spróbuj szukać w zbiorowych wydaniach, ja znalazłam w końcu w tomiku wydanym przez Bibliotekę Narodową i przeczytałam dwa razy wszystkie sztuki :)
IMHO "Mewa" doskonale nadaje się do tanecznej interpretacji, zwłaszcza, że jest w niej scena "teatru w teatrze", w której reakcje widzów są istotne dla dalszego rozwoju akcji. No i muzyka Rachmaninowa!
Ciekawa jestem Waszych opinii na temat "Mewy" Ejfmana. Literacki oryginał jest czytelny, a postaci bardzo wyraziste - zastanawiam się, czy na scenie było to równie dobrze widoczne.
IMHO "Mewa" doskonale nadaje się do tanecznej interpretacji, zwłaszcza, że jest w niej scena "teatru w teatrze", w której reakcje widzów są istotne dla dalszego rozwoju akcji. No i muzyka Rachmaninowa!
Ciekawa jestem Waszych opinii na temat "Mewy" Ejfmana. Literacki oryginał jest czytelny, a postaci bardzo wyraziste - zastanawiam się, czy na scenie było to równie dobrze widoczne.
No tak, autorka recenzji też nie lubi formy gali. A ja lubię :) W gali każdy może znaleźć coś dla siebie, ta forma daje zawsze szerszy przegląd przez twórczość (choreografa czy np. epoki), gale składają się z krótkich ale często z różnorodnych fragmentów - nie ma więc siły by się nudzić, nawet jeśli się zna już prezentowane tańce. Dużo tytułów - dużo wrażeń, bo każdy z nich ceni się za coś innego :) Wiadomo, że z drugiej strony, gala nie daje całego spektaklu, ale coś za coś :)
No to Mewa przyleciała, poruszyła i odleciała.
Szkoda że tak szybko :(
Mógłbym oglądać i oglądać nawet dwa razy dłużej (cóż tancerze pewnie niekoniecznie maja takie zdanie ale co tam ;) )
Było pięknie, a niektóre pomysły naprawdę na długo zostaną mi w głowie. Chyba najbardziej taniec do metronomu z pierwszego i drugiego aktu. Qurde jakie podobne a całkowicie różne. Super to było. Zresztą co ja sie będę wymądrzał. Pięknie było po prostu i basta. (No ziomale też byli nieźli - ale muszą jeszcze trochę połazić choćby po Nowej Hucie coby manier odpowiednich nabrać ;) )
Za to trochę obserwacji około przedstawieniowych.
Najbardziej mnie powaliła pewna starsza pani instruująca swoje (chyba wnuczki) coby kupiły program to będą wiedział o czym jest przedstawienie uwaga: BO TO JEST BALET I NAPISÓW NIE BĘDZIE. Normalnie odpadłem i z trudem udało mi sie zachować w miarę poważną minę ;) No i myślę, ze w lożach szczególnie tych wyższych powinien być znaczek zakazu stawiania szklanek na krawędzi. Bo przez dłuższy czas dwie takie szklaneczki przyciągały mój wzrok obstawiając czy spadną czy się utrzymają :)
I niskie ukłony dla naszej Columbiny która zdaje się wypatrzyłem parę rzędów przede mną. (Mam nadzieję, że nie palnąłem gafy i dobrze zauważyłem, bo jak już gdzies pisałem nie jestem wzrokowcem i dość łatwo mogę pomylić twarze ....)
Pozdrawiam
Torin
Szkoda że tak szybko :(
Mógłbym oglądać i oglądać nawet dwa razy dłużej (cóż tancerze pewnie niekoniecznie maja takie zdanie ale co tam ;) )
Było pięknie, a niektóre pomysły naprawdę na długo zostaną mi w głowie. Chyba najbardziej taniec do metronomu z pierwszego i drugiego aktu. Qurde jakie podobne a całkowicie różne. Super to było. Zresztą co ja sie będę wymądrzał. Pięknie było po prostu i basta. (No ziomale też byli nieźli - ale muszą jeszcze trochę połazić choćby po Nowej Hucie coby manier odpowiednich nabrać ;) )
Za to trochę obserwacji około przedstawieniowych.
Najbardziej mnie powaliła pewna starsza pani instruująca swoje (chyba wnuczki) coby kupiły program to będą wiedział o czym jest przedstawienie uwaga: BO TO JEST BALET I NAPISÓW NIE BĘDZIE. Normalnie odpadłem i z trudem udało mi sie zachować w miarę poważną minę ;) No i myślę, ze w lożach szczególnie tych wyższych powinien być znaczek zakazu stawiania szklanek na krawędzi. Bo przez dłuższy czas dwie takie szklaneczki przyciągały mój wzrok obstawiając czy spadną czy się utrzymają :)
I niskie ukłony dla naszej Columbiny która zdaje się wypatrzyłem parę rzędów przede mną. (Mam nadzieję, że nie palnąłem gafy i dobrze zauważyłem, bo jak już gdzies pisałem nie jestem wzrokowcem i dość łatwo mogę pomylić twarze ....)
Pozdrawiam
Torin
-
aankaa_baletnica=)
- Posty: 1514
- Rejestracja: śr mar 23, 2005 8:39 pm
[quote:79df8f151e="Torin"]I niskie ukłony dla naszej Columbiny która zdaje się wypatrzyłem parę rzędów przede mną. (Mam nadzieję, że nie palnąłem gafy i dobrze zauważyłem, bo jak już gdzies pisałem nie jestem wzrokowcem i dość łatwo mogę pomylić twarze ....)[/quote:79df8f151e]
Ano jeśli to było na godz. 20:00 to możliwę :)
W związku z tym, że miałam wejściówkę - więc miejsca siedzącego brak - najpierw kręciłam się na parterze, a potem wylądowała2 piętrze na balkonie, skąd widziałam rewelacyjnie :)
Ano jeśli to było na godz. 20:00 to możliwę :)
W związku z tym, że miałam wejściówkę - więc miejsca siedzącego brak - najpierw kręciłam się na parterze, a potem wylądowała2 piętrze na balkonie, skąd widziałam rewelacyjnie :)