wszystko o szpagatach
No to nie jest tak, to ze to biodro zupelnie sie nie otworzy. Troche sie otworzy, bo taka jest anatomia. Ale powinna byc tendencja, zeby go nie otwierac, nie przekrzywiac w bok za noga, kolce biodrowe powinny zostac rownolegle, miednice dociskac do podlogi.
Zawsze sie przeciez na klasyce slyszy 'nie otwierac biodra!!', jesli komus idzie ono za bardzo do tylu.
Jak ktos otwiera za bardzo biodro, to potem wychodza takie smieszne rzeczy, ze nie wiadomo, czy ktos robi turecki, czy francuski, bo chcial francuski, a korpus wcale nie jest rownolegle ustawiony, tzn tak: --|-- :) (ta pionowa kreseczka to korpus, jakby ktos sie nie zorientowal, widok z gory ;) ), a nie moze byc tak: --/-- (w przypadku gdy tylna noga to te kreseczki z lewej). Zgodnie z zasada, ze do tylnej nogi ciagnie przeciwlegle ramie.
Wiadomo, idealnie tak na 100% to sie nie da, bo chyba trzeba by sobie najpierw kosci usunac, ale do takiego ustawienia ciala trzeba dazyc, i w tych kierunkach pracowac miesniami, bo to daje ladna linie :)
No a z panewki kosc moze wypasc tez przy innych rzeczach, poza tym juz pisalam ze balet jako sposob traktowania ciala nie jest moze najzdrowszy ;)
Przynajmniej mnie nauczyciele dociskali w ten sposob i kazali nie otwierac bioder tylko trzymac je rowno [size=9:f409121445](no dobra, na sile dociskala mnie jedna, co ma jakies upodobanie do metody klasyki rosyjskiej ;) i co ciekawe docisnela, ale przez moment mialam obawy czy po tym oby na pewno wstane ;) ).[/size:f409121445]
Wlasciwie to ja sobie nie wyobrazam, jak mozna uczyc, zeby otwierac biodro - przeciez kazdy nauczyciel klasyczny kaze wlasnie to biodra trzymac w miejscu a noge wykrecac, jak ktos nie moze to niech przynajmniej [b:f409121445]pracuje miesniami w tym kierunku[/b:f409121445] (bo to prawda, ze nie kazdy to zrobi idealnie, przeciez czlowiek to nie klocki, z ktorego mozna wszystko ulozyc prosto i rowno; ale trzeba pamietac, ze klasyka to linie, i do nich sie dazy odpowiednia praca miesni, nadawaniem odpowiednich kierunkow roznym czescia ciala, w ktora strone ktory miesien ma sie napiac, itd.), i jeszcze do tego miednica prosto, a nie przechylona za bardzo (ach te 'trzymaj brzuch!').
Zawsze sie przeciez na klasyce slyszy 'nie otwierac biodra!!', jesli komus idzie ono za bardzo do tylu.
Jak ktos otwiera za bardzo biodro, to potem wychodza takie smieszne rzeczy, ze nie wiadomo, czy ktos robi turecki, czy francuski, bo chcial francuski, a korpus wcale nie jest rownolegle ustawiony, tzn tak: --|-- :) (ta pionowa kreseczka to korpus, jakby ktos sie nie zorientowal, widok z gory ;) ), a nie moze byc tak: --/-- (w przypadku gdy tylna noga to te kreseczki z lewej). Zgodnie z zasada, ze do tylnej nogi ciagnie przeciwlegle ramie.
Wiadomo, idealnie tak na 100% to sie nie da, bo chyba trzeba by sobie najpierw kosci usunac, ale do takiego ustawienia ciala trzeba dazyc, i w tych kierunkach pracowac miesniami, bo to daje ladna linie :)
No a z panewki kosc moze wypasc tez przy innych rzeczach, poza tym juz pisalam ze balet jako sposob traktowania ciala nie jest moze najzdrowszy ;)
Przynajmniej mnie nauczyciele dociskali w ten sposob i kazali nie otwierac bioder tylko trzymac je rowno [size=9:f409121445](no dobra, na sile dociskala mnie jedna, co ma jakies upodobanie do metody klasyki rosyjskiej ;) i co ciekawe docisnela, ale przez moment mialam obawy czy po tym oby na pewno wstane ;) ).[/size:f409121445]
Wlasciwie to ja sobie nie wyobrazam, jak mozna uczyc, zeby otwierac biodro - przeciez kazdy nauczyciel klasyczny kaze wlasnie to biodra trzymac w miejscu a noge wykrecac, jak ktos nie moze to niech przynajmniej [b:f409121445]pracuje miesniami w tym kierunku[/b:f409121445] (bo to prawda, ze nie kazdy to zrobi idealnie, przeciez czlowiek to nie klocki, z ktorego mozna wszystko ulozyc prosto i rowno; ale trzeba pamietac, ze klasyka to linie, i do nich sie dazy odpowiednia praca miesni, nadawaniem odpowiednich kierunkow roznym czescia ciala, w ktora strone ktory miesien ma sie napiac, itd.), i jeszcze do tego miednica prosto, a nie przechylona za bardzo (ach te 'trzymaj brzuch!').
Hhmm, ja nie jestem pewna czy dobrze rozumiem. Bo dla mnie cała klasyka jest wykręcona :) poczawszy od pierwszej pozycji.
Chodzi mi o to, że w szpagacie klasycznym biodro tylnej nogi pracuje tak:
[URL=http://img260.imageshack.us/my.php?image=szpagat1zi0.jpg][img:0fb5acd896]http://img260.imageshack.us/img260/9319/szpagat1zi0.th.jpg[/img:0fb5acd896][/URL]
No i jest otwarte/wykręcone.
A w jodze np jest kompletnie zamkniete:
[URL=http://img174.imageshack.us/my.php?image=szpagat2ld9.jpg][img:0fb5acd896]http://img174.imageshack.us/img174/7223/szpagat2ld9.th.jpg[/img:0fb5acd896][/URL]
No ale moze ten temat juz zakonczmy, bo troche odbiegamy od tematu :)
Chodzi mi o to, że w szpagacie klasycznym biodro tylnej nogi pracuje tak:
[URL=http://img260.imageshack.us/my.php?image=szpagat1zi0.jpg][img:0fb5acd896]http://img260.imageshack.us/img260/9319/szpagat1zi0.th.jpg[/img:0fb5acd896][/URL]
No i jest otwarte/wykręcone.
A w jodze np jest kompletnie zamkniete:
[URL=http://img174.imageshack.us/my.php?image=szpagat2ld9.jpg][img:0fb5acd896]http://img174.imageshack.us/img174/7223/szpagat2ld9.th.jpg[/img:0fb5acd896][/URL]
No ale moze ten temat juz zakonczmy, bo troche odbiegamy od tematu :)
1. Po pierwsze w skoku inaczej sie trzyma miesnie niz w rozciaganiu biernym, statycznym (jest trudniej, bo np. na ziemi mozna bardziej docisnac, dociagnac, itd.).
I to wcale nie chodzi o to, aby od razu robiac szpagat 'wywalac' biodro w bok - jak sie troche przekrzywi to jest nieuniknione, nie da sie wszystkiego na raz, zwalszcza jesli to nie jest zgodne z anatomia, ale liczy sie to, zeby trzymac miesniami tak, aby sie otwieralo jak najmniej, a ile, to juz zalezy od indywidualnych warunkow kazdego.
2. Wczesniej juz pisalam pare razy - najwazniejsza jest tendencja, kierunek pracy. Czlowieka nie da sie zlozyc jak drewniana lalke, wiec to nie bedzie totalnie proste wszystko, ale w klasyce trzeba troche poprzeskakiwac naturalne mozliwosci ciala ludzkiego (bo np. budowa bioder czy kregoslupa nie jest stworzona do takich ruchow jak w klasyce).
A ten pan na zdjeciu nie dociska miednicy do podlogi (wlasnie chodzi o to, aby te pachwine od tylnej nogi dociskac jeszcze do podlogi) ;)
I to wcale nie chodzi o to, aby od razu robiac szpagat 'wywalac' biodro w bok - jak sie troche przekrzywi to jest nieuniknione, nie da sie wszystkiego na raz, zwalszcza jesli to nie jest zgodne z anatomia, ale liczy sie to, zeby trzymac miesniami tak, aby sie otwieralo jak najmniej, a ile, to juz zalezy od indywidualnych warunkow kazdego.
2. Wczesniej juz pisalam pare razy - najwazniejsza jest tendencja, kierunek pracy. Czlowieka nie da sie zlozyc jak drewniana lalke, wiec to nie bedzie totalnie proste wszystko, ale w klasyce trzeba troche poprzeskakiwac naturalne mozliwosci ciala ludzkiego (bo np. budowa bioder czy kregoslupa nie jest stworzona do takich ruchow jak w klasyce).
A ten pan na zdjeciu nie dociska miednicy do podlogi (wlasnie chodzi o to, aby te pachwine od tylnej nogi dociskac jeszcze do podlogi) ;)
ja oczywiscie rozumiem, ze pewne rzeczy dzieją sie z powodów anatomicznych, ze inaczej sie nie da, ze odkręca sie samoistnie itp. Myślałam, ze w klasyce po prostu taka jest zasada by nieco to biodro otworzyc. A te zdjecia to tylko przykłady, w związku z tym, że w jodze jest tendencja na całkowite zamknięcie, to nigdy sie nie dotknie ziemi cała miednica. Ale patrząc na te dwa zdjecia ewidentnie widac, ze jednak ciało w klasyce i ciało w jodze inaczej pracuje. W klasyce robiąc szpagat trzeba "pokazać" i kolano i podbicie, więc to biodro musi sie otworzyc do boku. W jodze przez to, ze kolano i stopa skierowane sa do podlogi, biodro w ogóle sie nie otwiera. Po prostu poczatkowo rozumiałam Twoje zamykanie biodra identycznie jak prace biodra w jodze. A to fizycznie nie mozliwe. Chcac nie chcac w klasyce to otwarcie jest konieczne, co nie oznacza, ze celowe i maksymalne.
No wlasnie, ja nie za bardzo wiem jak to jest w jodze - na jej temat mam raczej tylko podstawowe informacje :)
W klasyce nikt nigdy nie powie, zeby otworzyc to biodro, bo nie mozna przeciez tak zrobic, ze ktos siadzie sobie w szpagacie, z biodrem przechylonym za tylna noga i zadowolony mysli, ze juz nic nie musi robic. A wlasnie chodzi o to, aby jeszcze te biodra rownac, i docisnac rowno do podlogi.
Jak zauwazylas - wazniejsze jest wykrecenie, pokazanie kolana, 'motylek' w stopie, pieta do podlogi, wiec trzeba pojsc na "kompromis" (w cudzyslowie, bo ten kompromis nie zwalnia z ciezkiej pracy nad cialem). Bo jakby nie patrzec w klasyce cialo pracuje jednoczesnie w sprzecznych do siebie kierunkach - to m.in. wlasnie zwieksza zakresy, rozciagniecie.
Poza tym im bardziej wykrecone biodro, i jednoczesnie trzymanie korpusu prosto (tworzy sie taki skret w plecach), tym bardziej jest to dla plecow niezdrowe, zwlaszcza jak te plecy sie sciska, zamiast wydluzac.
A, i nie wierze w to, ze przy takim calkowitym zakmnieciu bioder o jakim mowisz i rownoleglym ust. nog nie da sie docisnac do podlogi - jak ktos bardzo chce, to da rade, tylko to juz byloby silowanie sie ze swoim cialem, a chyba nie to jest istota jogi?
W klasyce nikt nigdy nie powie, zeby otworzyc to biodro, bo nie mozna przeciez tak zrobic, ze ktos siadzie sobie w szpagacie, z biodrem przechylonym za tylna noga i zadowolony mysli, ze juz nic nie musi robic. A wlasnie chodzi o to, aby jeszcze te biodra rownac, i docisnac rowno do podlogi.
Jak zauwazylas - wazniejsze jest wykrecenie, pokazanie kolana, 'motylek' w stopie, pieta do podlogi, wiec trzeba pojsc na "kompromis" (w cudzyslowie, bo ten kompromis nie zwalnia z ciezkiej pracy nad cialem). Bo jakby nie patrzec w klasyce cialo pracuje jednoczesnie w sprzecznych do siebie kierunkach - to m.in. wlasnie zwieksza zakresy, rozciagniecie.
Poza tym im bardziej wykrecone biodro, i jednoczesnie trzymanie korpusu prosto (tworzy sie taki skret w plecach), tym bardziej jest to dla plecow niezdrowe, zwlaszcza jak te plecy sie sciska, zamiast wydluzac.
A, i nie wierze w to, ze przy takim calkowitym zakmnieciu bioder o jakim mowisz i rownoleglym ust. nog nie da sie docisnac do podlogi - jak ktos bardzo chce, to da rade, tylko to juz byloby silowanie sie ze swoim cialem, a chyba nie to jest istota jogi?
[quote:bea1bd96f9="Joanna"]A, i nie wierze w to, ze przy takim calkowitym zakmnieciu bioder o jakim mowisz i rownoleglym ust. nog nie da sie docisnac do podlogi - jak ktos bardzo chce, to da rade, tylko to juz byloby silowanie sie ze swoim cialem, a chyba nie to jest istota jogi?[/quote:bea1bd96f9]
Oczywiscie w jodze nic na siłe, tzn mozna uzyc siły, by sie dociagnąc, to nie jest tak ze czlowiek jest kompletnie rozluzniony i wszystko samo pracuje. Ale nic nie dzieje sie nienaturalnie i na "chama" za przeproszeniem. Co do tego całkowitego siadu w szpagacie w jodze to sama nie wiem, tzn pewnie pojedynczym jednostkom byc moze by sie udało, ale jakos tak mam wrazenie, ze znów anatomia na to nie pozwala (mam wrazenie, ze linia ud u człowieka - patrzac z profilu - wychodzi nieco poza linie ciała, a przez to nie ejst mozliwe całkowite opadniecie miednicy). Ale to znowu moje jakies filozofie ;)
Niemniej jednak ciesze sie, ze udało nam sie porozumiec w kwestii tego biodra :)
Oczywiscie w jodze nic na siłe, tzn mozna uzyc siły, by sie dociagnąc, to nie jest tak ze czlowiek jest kompletnie rozluzniony i wszystko samo pracuje. Ale nic nie dzieje sie nienaturalnie i na "chama" za przeproszeniem. Co do tego całkowitego siadu w szpagacie w jodze to sama nie wiem, tzn pewnie pojedynczym jednostkom byc moze by sie udało, ale jakos tak mam wrazenie, ze znów anatomia na to nie pozwala (mam wrazenie, ze linia ud u człowieka - patrzac z profilu - wychodzi nieco poza linie ciała, a przez to nie ejst mozliwe całkowite opadniecie miednicy). Ale to znowu moje jakies filozofie ;)
Niemniej jednak ciesze sie, ze udało nam sie porozumiec w kwestii tego biodra :)
Wydaje mi sie, ze to juz musialoby zalezec od indywidualnych warunkow (budowy anatomicznej), no i tu wlasnie trzeba by docisnac tak na sile, i oczywiscie kwestia rozciagniecia czworoglowych uda... Docisniecie byloby mozliwe, ale najprawdopodobniej zwiazane z lekkim przodopochyleniem miednicy - nie wiem, moze w jodze sa inne priorytety i wazniejsze jest trzymanie jej najbardziej prostopadle do podlogi jak tylko sie da ;)
Ale to tylko moje laickie rozwazania, bo nie znam na tyle zasad jogi, zeby nawet sama wiedziec, czy te przypuszczenia maja jakikolwiek sens ;) - bo generalnie da sie to zrobic (z zachowaniem kilku kryteriow), tylko wlasnie nie wiem, na ile to by bylo zgodne z zasadami ustawienia ciala w jodze, ktore sa dosc specyficzne.
Ok, koniec offtopu, bo sama zaczynam zapadac sie w jakies swoje wlasne rozwazania ;)
Ale to tylko moje laickie rozwazania, bo nie znam na tyle zasad jogi, zeby nawet sama wiedziec, czy te przypuszczenia maja jakikolwiek sens ;) - bo generalnie da sie to zrobic (z zachowaniem kilku kryteriow), tylko wlasnie nie wiem, na ile to by bylo zgodne z zasadami ustawienia ciala w jodze, ktore sa dosc specyficzne.
Ok, koniec offtopu, bo sama zaczynam zapadac sie w jakies swoje wlasne rozwazania ;)
A ja jeszcze od siebie dodam, że świetne efekty dają szpagaty na drążka. Właśnie przez takie rozciąganie zrozumiałem jak powinna być ustawiona ta noga z tyłu. Na drążku można ją najpierw porządnie wykręcić (obydwie, ale szczególnie chodzi mi o tą nogą z tyłu która jest na drążku). Potem wyrównać biodra (miednicę??) i dopiero się rozjeżdżać przy zachowaniu odpowiednich linii. Tak można lepiej kontrolować biodro żeby równe było ( najlepiej jeszcze kręgosłup do tyłu przegiąć). To zdecydowanie poprawia trzymanie równych bioder przy jednoczesnym wykręceniu nogi (np. w arabesque).