Anoreksja i bulimia
[b3a]Father[/b3a], zdarza się anoreksja i bulimia u zawodowych tancerek baletowych również, co do tych topowych to trudno powiedzieć, podejrzewam że wcale nie inaczej, niż w przeciętnym zespole. Na pewno nie na taką skalę jak u modelek, ale na pewno w stopniu trochę większym, niż w grupie kobiet przeciętniejszych zawodów (nie mówię tutaj o nastolatkach).
-
przyjaciolka
- Posty: 157
- Rejestracja: sob kwie 07, 2007 5:38 pm
No dobrze, ale ten temat był już wałkowany tysiąć razy! Tancerki ze względu na wymagania i sceniczne i techniczne (muszą być lekkie zeby parterzy mogli je nosić) są bardziej narazone na popadnięcie w skrajności ale tez obecnie są też bardziej pod lupa (ze względu na większą świadomość środowiska co do zagrożeń). Oczywista - mówię o szkole i zepołach w których zwraca się na to uwagę, bo róznie to bywa (jak zreszta w roznych rodzinach i szkołach). I tyle. Nie twórzmy sami stereotypu tancerka chuda+ bulimiczka, anorektyczka. Bywa że po prostu cialo w wyniku treningu tak się uksztaltuje, bywa że tak organizm reaguje na stały wysiłek - plus wpływ genetyki, uwarunkowań psychologicznych, diety... Kwestie estetyczne to inna sprawa, zaraz pewnie odezwie sie Milton i napisze ze on np. lubi chude nogi i wystające żebra - no i cóz, o gustach się nie dyskutuje. Ja wolalbym żeby była "tylko" szczupła a zdecydowanie aby była utalentowana
))
-
stokrotkaa
- Posty: 16
- Rejestracja: pt lut 06, 2009 2:53 pm
[quote3d="przyjaciolka"]Father,mylisz się... jedną z najgłówniejszych cech anoreksji jest cholerna ambicja, dążenie do perfekcji... te dziewczyny mogą bardzo wiele[/quote3d]
Zgadzam się i mogę to poprzeć własnym przykładem.
Lekarze stwierdzili u mnie anoreksję. Mam 177cm wzrostu, a przy tym wagę 47kg, BMI=14. I choć nieraz jet ciężko, to jednak mam satysfakcję z tego, że jestem "ponad jedzeniem" i że nie przeszkadza mi ono w ćwiczeniu...
Usłyszałam kiedyś, dawno temu, w jakimś filmie o balecie: "Ludzie nie chcą oglądać tańczących słoni"- i zdecydowanie się z tym zgadzam. A jest jeszcze inna sprawa- a mianowicie, że dziewczyna szczupła, na scenie wygląda grubiej. Po prostu scena dodaje kilogramów...
Pozdrawiam wszystkich i naprawdę uważam, że jeśli chodzi o tancerki klasyczne to lepiej mniej niż więcej....
Zgadzam się i mogę to poprzeć własnym przykładem.
Lekarze stwierdzili u mnie anoreksję. Mam 177cm wzrostu, a przy tym wagę 47kg, BMI=14. I choć nieraz jet ciężko, to jednak mam satysfakcję z tego, że jestem "ponad jedzeniem" i że nie przeszkadza mi ono w ćwiczeniu...
Usłyszałam kiedyś, dawno temu, w jakimś filmie o balecie: "Ludzie nie chcą oglądać tańczących słoni"- i zdecydowanie się z tym zgadzam. A jest jeszcze inna sprawa- a mianowicie, że dziewczyna szczupła, na scenie wygląda grubiej. Po prostu scena dodaje kilogramów...
Pozdrawiam wszystkich i naprawdę uważam, że jeśli chodzi o tancerki klasyczne to lepiej mniej niż więcej....
Trochę mnie ten post obruszył, bo wynika z niego poniekąd, że lepiej być szczupłym za wszelką cenę (czyli mieć np. anoreksję), niż ładną, szczupłą sylwetkę, ale jednak niezwiązaną z zaburzeniami wagi i odżywiania się..
Również jestem zwolenniczką szczupłych tancerek, ale nie chudzielców i patyków, i choć może zabrzmi to złośliwie, ale myślę, że powiedzenie: "Ludzie nie chcą oglądać tańczących słoni" można też łatwo odwrócić i powiedzieć, że ludzie nie chcą oglądać tańczących szkieletów.
Myślę, że to prawda, bo zbyt chude tancerki nie wyglądają wcale estetycznie, ale wręcz rażąco. I bez obrazy, ale przy 177 cm i wadze 47 kg ten efekt został chyba osiągnięty.
Poza tym może to będzie nauczka na przyszłość, że nie należy promować i usprawiedliwiać anoreksji, nawet na forum baletowym (bo jeszcze ktoś to przeczyta i weźmie sobie do serca), a raczej zachować zdrowy umiar. W każdym razie nie chciałam urazić, ani obrazić, ale zanegować błędne wnioski, jakie można wyciągnąć z tej wypowiedzi; naprawdę, moim zdaniem wygląda o wiele lepiej tancerka, która ma o kilogram za dużo, niż powinna, od chodzącego, a raczej tańczącego szkieletu
Również jestem zwolenniczką szczupłych tancerek, ale nie chudzielców i patyków, i choć może zabrzmi to złośliwie, ale myślę, że powiedzenie: "Ludzie nie chcą oglądać tańczących słoni" można też łatwo odwrócić i powiedzieć, że ludzie nie chcą oglądać tańczących szkieletów.
Myślę, że to prawda, bo zbyt chude tancerki nie wyglądają wcale estetycznie, ale wręcz rażąco. I bez obrazy, ale przy 177 cm i wadze 47 kg ten efekt został chyba osiągnięty.
Poza tym może to będzie nauczka na przyszłość, że nie należy promować i usprawiedliwiać anoreksji, nawet na forum baletowym (bo jeszcze ktoś to przeczyta i weźmie sobie do serca), a raczej zachować zdrowy umiar. W każdym razie nie chciałam urazić, ani obrazić, ale zanegować błędne wnioski, jakie można wyciągnąć z tej wypowiedzi; naprawdę, moim zdaniem wygląda o wiele lepiej tancerka, która ma o kilogram za dużo, niż powinna, od chodzącego, a raczej tańczącego szkieletu
[b9b]stokrotkaa[/b9b], 'ponad jedzeniem'? To jest po prostu [b9b]nie dbanie[/b9b] o siebie!
Zresztą, chcesz siebie niszczyć Twój wybór, ale proszę nie namawiaj do tego innych (bo taki chwalący zaburzenia odżywiania wydźwięk miał Twój post - ten w innym temacie również).
Rozumiem, że tę satysfakcję masz z powolnego niszczenia siebie, i męczenia swojego ciała? Trochę to smutne.
Zresztą, chcesz siebie niszczyć Twój wybór, ale proszę nie namawiaj do tego innych (bo taki chwalący zaburzenia odżywiania wydźwięk miał Twój post - ten w innym temacie również).
Rozumiem, że tę satysfakcję masz z powolnego niszczenia siebie, i męczenia swojego ciała? Trochę to smutne.