Słowa nie zawsze muszą być barierą- przykład: opera. Tak jak w balecie, zaspiewana nie tylko technicznie, ale z zabarwieniem emocjonalnym, dobrym aktorstwem i orkiestrą może równie mocno przyprawić o dreszcz![/size76]
Co do mitów- pokazywałam 6-letniej siostrzenicy fragmenty baletów, aż doszłam do jakiejś wariacji męskiej. Siostrzenice bardzo rozśmieszyło, że "chłopak jest w rajstopach i tańczy po dziewczyńsku...". Ku mojemu zdziwieniu na moje pytanie czy w balecie mogą tańczyć tylko dziewczyny, odpowiedziała, że tylko (powiedziała to,. jakby była to najbardziej oczywista rzecz na świecie). Ostatecznie jak zobaczyła taniec rycerzy z Romea i Julii to powiedziała, że tacy w balecie mogą być.
Najczęściej jednak spotkałam się z mitem "mężczyzna w balecie = gej". Jest to bardzo mocno zakorzenione w środowisku "niezainteresowanym" tematem.