nakładki do tańczenia na boso
-
drCoppelius
- Posty: 559
- Rejestracja: pt lut 25, 2005 9:02 pm
[quote:cd85fdca6c="..Safona.."]ale jak ktoś dba o swoje nogi to sie przydaje, szczegulnie gdy na scenie musi ztobić po 3 pirouette, ale co prawda to tez maja swoje wady[/quote:cd85fdca6c]
no właśnie, nie wyobrażam sobie tańczenia bez nich, zrobienie na boso chociaż 2 piruetów na linoleum jest strasznie bolesne, a wręcz prawie nie możliwe....też uważam że mogli by coś wynaleźć na górną cześć stopy, bo mam całe podbicie poobdzierane...:D:D
no właśnie, nie wyobrażam sobie tańczenia bez nich, zrobienie na boso chociaż 2 piruetów na linoleum jest strasznie bolesne, a wręcz prawie nie możliwe....też uważam że mogli by coś wynaleźć na górną cześć stopy, bo mam całe podbicie poobdzierane...:D:D
Zrobienie kilku piruetów nawet na tępej podłodze po dłuższych ćwiczeniach oczywiście jest możliwe. Na początku zawsze jest wrażenie, że skóra się jakby "skręca" (dość nieprzyjemne, nie mówiąć o tym, że kręcenie jest raczej trudne), ale stopy się przyzwyczajają, skóra na podeszwie robi się twarda i dość chropowata, no i stopa tak bardzo się nie poci, ale nie każdy, w szczególności dziewczyny, chce mieć skóre jak słoń.
Jak dla mnie te nakładki to takie małe oszustwo. Taniec współczesny "nie lubi" baletek, a to jest jakieś rozwiązanie. Osobiście miałam możliwość w nich ćwiczyć i uważam, że to całkiem niezły pomysł.
Jeżeli chodzi o dostępność to proponuję zwrórócić się do szewca z opery albo teatru muzycznego (ci ludzie potrafią wymyślić cuda). W mi znanym przypadku uszył je za 40 zł.
Jak dla mnie te nakładki to takie małe oszustwo. Taniec współczesny "nie lubi" baletek, a to jest jakieś rozwiązanie. Osobiście miałam możliwość w nich ćwiczyć i uważam, że to całkiem niezły pomysł.
Jeżeli chodzi o dostępność to proponuję zwrórócić się do szewca z opery albo teatru muzycznego (ci ludzie potrafią wymyślić cuda). W mi znanym przypadku uszył je za 40 zł.
To może tylko ja nie odczuwam potrzeby czegoś takiego na 'poduszki' u stóp - ale może dlatego że są dostatecznie twarde, że żadna dodatkowa 'amortyzacja' nie jest mi już potrzebna :lol: ;)
No i przecież to słabszy kontakt z podłożem, a zrobienie obrotów we współczesnym (gdzie tańczy sie boso), inaczej angażuje ciało niż w klasyce, poza tym jest takie powiedzenie, co przeszkadza złej baletnicy. Już mówiłam o środku ciężkości ciała w tańcu (zawieszenia, itd.) - dużo łatwiej jest tańczyć, kiedy ma się dobry kontakt z podłożem, inaczej jest sie po prostu masą, która leci w jakimś trudnym do określenia kierunku.
No i przecież to słabszy kontakt z podłożem, a zrobienie obrotów we współczesnym (gdzie tańczy sie boso), inaczej angażuje ciało niż w klasyce, poza tym jest takie powiedzenie, co przeszkadza złej baletnicy. Już mówiłam o środku ciężkości ciała w tańcu (zawieszenia, itd.) - dużo łatwiej jest tańczyć, kiedy ma się dobry kontakt z podłożem, inaczej jest sie po prostu masą, która leci w jakimś trudnym do określenia kierunku.
-
drCoppelius
- Posty: 559
- Rejestracja: pt lut 25, 2005 9:02 pm