rozciąganie- gdzie i kiedy ?
[quote:f12828f8b9="Kasia :))"]nie wiem czemu, ale ponoc nie tylko u mnie tak jest ze poza sala baletowa wiele rzeczy wychodzi mi duzo lepiej niz na niej(wyzej trzymam nogi, krece piruety)
nie wiem skad to sie bierze...[/quote:f12828f8b9]
Mi na przykłąd szpagat jescze nigdy nie wyszedł w domu :) No, może raz czy dwa razy to maximum. Za to na zajęciach jakoś lepiej mi się rozciąga i robi szpagaty :)
nie wiem skad to sie bierze...[/quote:f12828f8b9]
Mi na przykłąd szpagat jescze nigdy nie wyszedł w domu :) No, może raz czy dwa razy to maximum. Za to na zajęciach jakoś lepiej mi się rozciąga i robi szpagaty :)
-
aankaa_baletnica=)
- Posty: 1514
- Rejestracja: śr mar 23, 2005 8:39 pm
Leżę na plecach w żabie i kłade sobie na kolanach po jednym lub po dwa tomy encyklopedii.... Nie robie tego tak często no bo encyklopedie trzeba troche trzymac, zeby nie spadły... Albo jeszcze robie żabe na brzuchu, a nogi przydniatam sobie do ziemi np. krzesłem... albo innymi przedmiatami...
Trzeba kombinowac :D
Trzeba kombinowac :D
co do encyklopedii to chyba podobny sposob do mojego z hantlami:P od poniedzialku bede miala gume do rozciagania i zainstalowany ponownie drazek w pokou wiec:P a jak jest waszym zdaniem najlepiej rozciagac sie do sznurka.. brakuje mi troche i czuje ze poznij skrzywaim biodra tak ze moje nogi nie tworza 180 stopni jak sobie radzic??
hmm chodzi mi o to ze im niej schodze tym bardziej wypycham pupe do tylu tak jakbym blokowala sie w biodrach albo poglebiala lordoze trudno mi to wytłumaczyc. chodzi o t ze patrzac z boku albo z gory moje nogi nie tworza kata 180st. a z tylu ze mam wypchnieta pupe. macie moze jakies rady? moze powinnam opierac sie na lokciach lub zupelnie polzyc korpus jak w zabce??