dyskoteki
-
..Safona..
- Posty: 55
- Rejestracja: czw gru 29, 2005 11:06 pm
A ja lubie chodzic na dyskotyki, uciec od wszystkiego i tylko tańczyc przez cała noc aż zamkną klub. Z muzyką to mały problem, ale zawsze mozna sie zapytac znajomych jaka tam muza leci (styl) bo ja nie wytrzymuje samego techna i metalu. Chociaż ostatnio wytrwałam do 4 rano z technem, ale nie byłam zadowolona z imprezy. Mam jeden ulubiony klub. Mały parkiet, moja muzyka, sami starsi i zawsze jest się głównym puktem uwagi "bo nikt tak nie wymata". I najlepsze jest to ze nigdy nie spotkałam tam jakis bardzo niesympatycznych ludz.
[quote:252ebc59d4="Julcia"]Co do bezpieczeństwa to fakt polskie kluby do najbezpieczniejszych nie należą, ale jak się chce to i problemów można uniknąć.[/quote:252ebc59d4]
Dodam, że w Niemczech pod tym względem jest trochę inaczej niż u nas. To znaczy jest owszem pełno pijanych i naćpanych ludzi, ale nie kradną, a przynajmniej bardzo rzadko. Wiem, bo byłam, i to nie raz.
Do tego stopnia, że można zostawić gdzieś na chwilę torebkę, i o dziwne, o tam nadal będzie, jak się wróci :shock: :)
Czajori - no Beyonce miała kilka fajnych piosenek kiedyś, ale Shakira w ogóle nie... ;)
Wracając do Polski - szkoda tylko, że im fajniejsza impreza, to tym droższy wjazd zwykle... :roll:
Dodam, że w Niemczech pod tym względem jest trochę inaczej niż u nas. To znaczy jest owszem pełno pijanych i naćpanych ludzi, ale nie kradną, a przynajmniej bardzo rzadko. Wiem, bo byłam, i to nie raz.
Do tego stopnia, że można zostawić gdzieś na chwilę torebkę, i o dziwne, o tam nadal będzie, jak się wróci :shock: :)
Czajori - no Beyonce miała kilka fajnych piosenek kiedyś, ale Shakira w ogóle nie... ;)
Wracając do Polski - szkoda tylko, że im fajniejsza impreza, to tym droższy wjazd zwykle... :roll:
-
Tranquility
- Posty: 1123
- Rejestracja: ndz kwie 10, 2005 1:33 pm
szkolna dyskoteka, na której defacto ostatni raz byłem w 6 klasie szk. podstawowej ;), to naprawdę okropność... :roll: ble ble ble... ;)
lubię czasem pójść do jakiegoś dobrego kulturalnego klubu z niezłą muzyką... i kwestie bezpieczeństwa też tu się liczą...
co do stylu tańca na takich imprezach... to jestem bardzo tolerancyjny... ;) każdy bawi się jak chce... ;) cóż... nie każdy musi być dobrym tancerzem klubowym... ;)
lubię czasem pójść do jakiegoś dobrego kulturalnego klubu z niezłą muzyką... i kwestie bezpieczeństwa też tu się liczą...
co do stylu tańca na takich imprezach... to jestem bardzo tolerancyjny... ;) każdy bawi się jak chce... ;) cóż... nie każdy musi być dobrym tancerzem klubowym... ;)
"Dobry, kulturalny klub z dobrą muzyką" - brzmi świetnie nawet dla mnie, Tranq :)
A zauważyliście, że jakoś w czasie wakacji są lepsze imprezy? tak jest w Trójmieście przynajmniej. Otwierają się sezonowe kluby (viva Copacabana!! :)) i właściwie każdy znajdzie coś dla siebie...a na plaży to już jest jedna wielka impreza od Stogów po Babie Doły :)
Poza tym, łatwiej się zorganizować dużą grupą, a wiadomo, wtedy jest i zabawniej, i bezpieczniej :) [size=9:d5cb198ee6]Dużą grupą to nawet na techniaczową dyskotekę zdarzało się trafiać... :P[/size:d5cb198ee6]
A zauważyliście, że jakoś w czasie wakacji są lepsze imprezy? tak jest w Trójmieście przynajmniej. Otwierają się sezonowe kluby (viva Copacabana!! :)) i właściwie każdy znajdzie coś dla siebie...a na plaży to już jest jedna wielka impreza od Stogów po Babie Doły :)
Poza tym, łatwiej się zorganizować dużą grupą, a wiadomo, wtedy jest i zabawniej, i bezpieczniej :) [size=9:d5cb198ee6]Dużą grupą to nawet na techniaczową dyskotekę zdarzało się trafiać... :P[/size:d5cb198ee6]
-
bluebird:))
- Posty: 82
- Rejestracja: wt maja 09, 2006 5:49 pm
U mnie dyskoteki szkolne sa beznadziejne. Zawsze razem maja 4, 5 i 6 klasa... Czwartoklasistki dziko skaczą po sali, ich kolegów totalnie brak, piątoklasistki przestępuja z nogi na nogę i wymyślaja dziwne, zabiorowe układy, ich kolegów jest mało, lub brak. Szóstoklasistki wywijają bioderkami i tyłkami jak opętane, przestępuja z nogi na nogę, tworzą kółeczka,wygłupiaja się, bądź podpierają sciany. Tych, co tańczą jest najwyżej 5. (Na 4 klasy!!!)
Ich koledzy w liczebności baaaaaaaaardzo niewielkiej podpierają sciany.
Jak leci wolna piosenka sytuacja ulega zmianie (czy na lepsze sama juz nie wiem)... Czwartoklasiści jak uda im si e połączyc w parę obracają sie w kółko , tańcza odsunieci od siebie na odległość (jak najbardziej) wyprostowanych rąk. Dziewczyny albo tańczą ze soba, albo tworza coś w rodzaju kółeczek, podpieraja sciany, bądź wychodza... Piato i szóstoklasiści robia podobnie, tylko obracaja się w kółko pssssssytuleni:P
Ja osobiscie nie znosze wolniaków (nudaaaa...) czasem jestem tak dsesperowana, ze zaczynam liczyc obroty... Ale najgorsze jest jak kolega zapomni o dezodorancie:((( Ratuj sie, kto moze!!!
[/url]
Ich koledzy w liczebności baaaaaaaaardzo niewielkiej podpierają sciany.
Jak leci wolna piosenka sytuacja ulega zmianie (czy na lepsze sama juz nie wiem)... Czwartoklasiści jak uda im si e połączyc w parę obracają sie w kółko , tańcza odsunieci od siebie na odległość (jak najbardziej) wyprostowanych rąk. Dziewczyny albo tańczą ze soba, albo tworza coś w rodzaju kółeczek, podpieraja sciany, bądź wychodza... Piato i szóstoklasiści robia podobnie, tylko obracaja się w kółko pssssssytuleni:P
Ja osobiscie nie znosze wolniaków (nudaaaa...) czasem jestem tak dsesperowana, ze zaczynam liczyc obroty... Ale najgorsze jest jak kolega zapomni o dezodorancie:((( Ratuj sie, kto moze!!!
[/url]
-
Tranquility
- Posty: 1123
- Rejestracja: ndz kwie 10, 2005 1:33 pm
a czemu nikt nie wspomina o rockotekach i metalotekach? jak idziemy dużą grupą znajomych to nikt nas nie zaczepi więc jest w miare bezpiecznie, drinków nie wypuszczamy z łapek, muza sprawdzona. i jest po prostu super! jasne że zdarzają się jacyś dziwni ludzie, którzy potrafią skutecznie popsuć zabawę, ale co tam. zawsze dzieje się coś ciekawego.