moje nowe postanowienie baletowe- ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć przez całe wakacje i po wakacjach móc podnieść nogę na conajmniej 90* (najlepiej na 180*, ale to chyba niezbyt możliwe ;) )... no i spróbować nauczyć się fouette, ale to dalekosiężny plan...
goniu, proponowalabym wpierw trzymac noge na przynajmniej 90* a dopiero potem myslec o fouette ;)
a ja nie mam na wakacje zadnych postanowien zwiazanych z baletem. jednak oczywistym jest dla mnie to, ze z przyzwyczajenia bede cwiczyc, czy tanczyc, bo jak tydzien jestem chora to juz w domu wydziwiam, bo mi tego brakuje po prostu.
Tylko pamiętajcie zeby nie stawiać sobie za cel podnieść nogę jak najwyżej ale jak najwyżej podnieść ją PRAWIDŁOWO. Czyli bez biodra. Bo przypominam że to że nogę podniesiecie wysoko z wypuszczonym bioderem to na nic wam się zda. Dlatego ja nie wyznaczam sobie stopni ale to żeby porawić ustawienie bioder przey odnoszeniu nó ogólnie. :)