Też czytałam gdzieś o tym nowoczesnym środku ochronnym, ale tak jak Sisi mam pewne wątpliwości co do higieny... Poza tym, nim to się przyjmie w Polsce i tak minie trochęc czasu.
Ja podczas okresu ćwiczę normalnie, chociaż nie za bardzo to lubię. Czuję się wtedy tylko taka "nierozciągliwa".
Nie chodzi o to ze musisz "to" trzymac 10 godzin :P Chodzi o to ze mozesz czuc sie bezpieczniej, poniewaz "nowosc" nawet przy obfitym krwawieniu nie przemoknie (jak to tak mozna nazwac). Nie tak jak tampony (chicarz i tak sa chlonne) nawet po 6 godzinach moze przemoknac :)
ja rowniez wole podpaski. tamponow w ogole nie preferuje. poza tym byl u nas w szkole ginekolog i mowil nam tez, ze tampony wcale nie sa takie zdrowe... :?
Ten srodek, o którym mówicie, nazywa sie "Instead" i na razie dostępny jest chyba tylko w Stanach ( i być może na Wyspach, ale nie jestem pewna). Podejrzewam, że w Polsce byłby mało popularny, skoro wiele dziewczyn ma objekcje do zwykłych tamponów. A szkoda, bo w żaden sposób nie przeszkadzają w (praktycznie... :twisted:) żadnych normalnych czynnościach. Jesli chodzi o taniec czy inną aktywnośc ruchową typu sport :) to sa niezastąpione.
W zasadzie maja swoje zalety i wady. Przy tamponach mamy wieksza higiene i sa wygodniejsze, ale podpaski sa zdrowsze bo wszystko "wyplywa" na zewnatrz a nie jest trzymane w nas, co czasami moze doprowadzic do groznych chorob. Ja sie czuje lepiej z podpaskami bo moge, jakby kontrolowac co jaki czas mam ja wymienic a w tamponach nie :)
Ja tamponów jeszcze nie używam (trochę moim zdaniem za młoda jestem) a podpaski są wygodne według mnie... Właściwie na zajęciach nawet nie pamiętam że je mam :lol: