Sporty dla tancerzy
nie ja sie denerwowalem. zawsze pisze grzecznie i w zartach. :lol:
:568:
fakt faktem pozostanie bez zmian.
znalem kilkanascie osob jezdzących konno i tylko jedna kobieta a wlasciwie dziecko 7 letnie nie mialo zadnego groznego upadku. why? bo jezdzilo zbyt krotko
inna osoba ktora malutko 'jezdzila' tylko raz spadla z kulawej kobyly, ale za to w stajni ta kobyla nadepnela jej na stope swoim kopytem :cry:
i rowniez miala dosc powazne problemy.
ale nie wazne. to nie moja sprawa przeciez :)
nie chcialem nikogo odcaigac od koni. kto chce niech jezdzi.
to moze byc fajne, sam chcialbym sobie kupic konia do jazdy wierzchem -brak pieniedzy i miejsca :(
--- ale kupic takiego wariata konia i amemu go nauczyc bycia dzentelmenem.
ps. siadajac na konia musisz kazdego dnia pamietac ze to kontuzyjne hobby i nigdy nie masz pewnosci czy tym razem wrocisz caly czy na wozku.
tak samo jest z motocyklami.
ale jesli cos kochasz to z tego nie zrezygnujesz.
pozdrawiam wszystkich jak nalezy :569:
zartowalem: tu mial byc ten obrazek: :smile:
:568:
fakt faktem pozostanie bez zmian.
znalem kilkanascie osob jezdzących konno i tylko jedna kobieta a wlasciwie dziecko 7 letnie nie mialo zadnego groznego upadku. why? bo jezdzilo zbyt krotko
inna osoba ktora malutko 'jezdzila' tylko raz spadla z kulawej kobyly, ale za to w stajni ta kobyla nadepnela jej na stope swoim kopytem :cry:
i rowniez miala dosc powazne problemy.
ale nie wazne. to nie moja sprawa przeciez :)
nie chcialem nikogo odcaigac od koni. kto chce niech jezdzi.
to moze byc fajne, sam chcialbym sobie kupic konia do jazdy wierzchem -brak pieniedzy i miejsca :(
--- ale kupic takiego wariata konia i amemu go nauczyc bycia dzentelmenem.
ps. siadajac na konia musisz kazdego dnia pamietac ze to kontuzyjne hobby i nigdy nie masz pewnosci czy tym razem wrocisz caly czy na wozku.
tak samo jest z motocyklami.
ale jesli cos kochasz to z tego nie zrezygnujesz.
pozdrawiam wszystkich jak nalezy :569:
zartowalem: tu mial byc ten obrazek: :smile:
Ja wystąpię ponownie w obronie pływania.
[quote:8aaa32f79c]od basenu po czasie dostaje sie ulanego wygladu, prosze popatrzec na ktorąkolwiek plywaczke. :p
nieladnie to wyglada, szerokie barki jak facet, i w ogole duzo umiesnionego ciala.
[/quote:8aaa32f79c]
Myślę, że u pływaczek występuje to nie tyle "po czasie" ale 'po czasie przy odpowiedniej liczbie godzin trenowania dziennie'.
Nie wiem ile pływają zawodowe pływaczki, ale zakładam, że baletnice na taki trening nie miałyby ani czasu ani ochoty ani przede wszystkim potrzeby. Ani tancerka, ani żaden przeciętny człowiek, pływający dużo, ale który nie oddaje się pływaniu zawodowo nie stanie się ot tak olimpijską pływaczką z jej budową ciała. Dlatego pływania w ramach sportu hobbystycznego tancerki nie muszą sobie odmawiać. Nawet pływając regularnie 10 lat (czy przypuszczam równie dobrze 20, 30), chodząc na basen choćby trzy, pięć, sześć razy w tygodniu, nie ma co nie tylko bać się, ale nawet liczyć na duży przyrost masy mięśniowej. To co mówię jest poparte nie tylko własnym doświadczeniem, ale i znajomych, którzy pływają dość dużo, niektórzy bardzo dużo i intensywnie, i są bardzo szczupli, bez rozwiniętych mięśni i "barów".
:)
[quote:8aaa32f79c]od basenu po czasie dostaje sie ulanego wygladu, prosze popatrzec na ktorąkolwiek plywaczke. :p
nieladnie to wyglada, szerokie barki jak facet, i w ogole duzo umiesnionego ciala.
[/quote:8aaa32f79c]
Myślę, że u pływaczek występuje to nie tyle "po czasie" ale 'po czasie przy odpowiedniej liczbie godzin trenowania dziennie'.
Nie wiem ile pływają zawodowe pływaczki, ale zakładam, że baletnice na taki trening nie miałyby ani czasu ani ochoty ani przede wszystkim potrzeby. Ani tancerka, ani żaden przeciętny człowiek, pływający dużo, ale który nie oddaje się pływaniu zawodowo nie stanie się ot tak olimpijską pływaczką z jej budową ciała. Dlatego pływania w ramach sportu hobbystycznego tancerki nie muszą sobie odmawiać. Nawet pływając regularnie 10 lat (czy przypuszczam równie dobrze 20, 30), chodząc na basen choćby trzy, pięć, sześć razy w tygodniu, nie ma co nie tylko bać się, ale nawet liczyć na duży przyrost masy mięśniowej. To co mówię jest poparte nie tylko własnym doświadczeniem, ale i znajomych, którzy pływają dość dużo, niektórzy bardzo dużo i intensywnie, i są bardzo szczupli, bez rozwiniętych mięśni i "barów".
:)
masz racje :smile:
plywanie ma zalety
to zalezy tez od sposobu odzywiania przed plywaniem i po plywaniu.
znalazlem zalety i wade plywania:
cytat:EKS delfin
Układ mięśniowo - szkieletowo - więzadłowy
Ruch człowieka w wodzie jest zbliżony do ruchów w stanie nieważkości - siła ciążenia równoważna jest siłą wyporu. Charakterystyczne dla pływania poziome ułożenie ciała w odciążeniu grawitacyjnym, powoduje znaczną redukcję napięcia mięśni odpowiedzialnych za utrzymanie pionowej postawy ciała.
Nie występuje zmęczenie grawitacyjnego układu więzadłowo-stawowego i kostnego.
Przeciwdziała to czynnikom deformującym postawę ciała.
Łatwiejsze jest też współdziałanie mięśni biorących udział w cyklu ruchowym i wzrasta ekonomika ruchu.
Pływanie i ćwiczenia w wodzie znalazły szerokie zastosowanie w procesie korekcji wad postawy ciała i rehabilitacji narządów ruchu, szczególnie w okresie rekonwalescencji pourazowej kończyn i stawów..
pływanie przyczynia się do wzmocnienia mięśni oddechowych oraz zwiększenia pojemności życiowej płuc.
ALE:
Stosunkowo duży opór środowiska wodnego i zmiena warunków termicznych prowadzi do zwiększonego zużycia energii podczas pływania. Zwiększa się czynność motoryczna żołądka i ruchów robaczkowych jelit. [b:615fd1c65b]Wzrasta apetyt. [/b:615fd1c65b]
Płynnie angażując w ruch duże grupy mięśniowe plywanie rozwija równomiernie partie mięśni kończyn, brzucha i grzbietu.
to chyba moze byc wadą...
i to :
milego dnia :)
plywanie ma zalety
to zalezy tez od sposobu odzywiania przed plywaniem i po plywaniu.
znalazlem zalety i wade plywania:
cytat:EKS delfin
Układ mięśniowo - szkieletowo - więzadłowy
Ruch człowieka w wodzie jest zbliżony do ruchów w stanie nieważkości - siła ciążenia równoważna jest siłą wyporu. Charakterystyczne dla pływania poziome ułożenie ciała w odciążeniu grawitacyjnym, powoduje znaczną redukcję napięcia mięśni odpowiedzialnych za utrzymanie pionowej postawy ciała.
Nie występuje zmęczenie grawitacyjnego układu więzadłowo-stawowego i kostnego.
Przeciwdziała to czynnikom deformującym postawę ciała.
Łatwiejsze jest też współdziałanie mięśni biorących udział w cyklu ruchowym i wzrasta ekonomika ruchu.
Pływanie i ćwiczenia w wodzie znalazły szerokie zastosowanie w procesie korekcji wad postawy ciała i rehabilitacji narządów ruchu, szczególnie w okresie rekonwalescencji pourazowej kończyn i stawów..
pływanie przyczynia się do wzmocnienia mięśni oddechowych oraz zwiększenia pojemności życiowej płuc.
ALE:
Stosunkowo duży opór środowiska wodnego i zmiena warunków termicznych prowadzi do zwiększonego zużycia energii podczas pływania. Zwiększa się czynność motoryczna żołądka i ruchów robaczkowych jelit. [b:615fd1c65b]Wzrasta apetyt. [/b:615fd1c65b]
Płynnie angażując w ruch duże grupy mięśniowe plywanie rozwija równomiernie partie mięśni kończyn, brzucha i grzbietu.
to chyba moze byc wadą...
i to :
milego dnia :)
Tak. zgadza się. Pływanie jest dobre na wszystko. Ma rację VisVersa. Zapomniała tylko o jednym. Mianowicie łatwo nabawić sie infekcji dróg laryngologicznych ponieważ srodki dezynfekacyjne jakie są w basenowej wodzie je podrażniają.
We wczesnej młodosci uprawiałem pływanie zawodniczo. Obecnie pływam raz w tygodniu (1200-1500m) i muszę wam powiedzieć,że to działa zwłaszcza kiedy sobie doprawię kolana i kręgosłup skakaniem na łyżwach. Należy jeszcze zwrócić uwagę na preferencję stylu ponieważ niekażdy jest odpowiedni do indywidualnych niedomagań kręgosłupa. Napewno styl grzbietowy jest dobry w każdym wypadku natomiast jeśli chodzi o pozostałe to z tym bywa różnie. Szczególnie nieodpowiednia może być żabka ponieważ wymusza nieustanne przegięcie kregosłupa do tyłu. Ja preferuje kraul i delfin. Grzbietowy działa mi na kregosłup najlepiej ale go nie lubię.
We wczesnej młodosci uprawiałem pływanie zawodniczo. Obecnie pływam raz w tygodniu (1200-1500m) i muszę wam powiedzieć,że to działa zwłaszcza kiedy sobie doprawię kolana i kręgosłup skakaniem na łyżwach. Należy jeszcze zwrócić uwagę na preferencję stylu ponieważ niekażdy jest odpowiedni do indywidualnych niedomagań kręgosłupa. Napewno styl grzbietowy jest dobry w każdym wypadku natomiast jeśli chodzi o pozostałe to z tym bywa różnie. Szczególnie nieodpowiednia może być żabka ponieważ wymusza nieustanne przegięcie kregosłupa do tyłu. Ja preferuje kraul i delfin. Grzbietowy działa mi na kregosłup najlepiej ale go nie lubię.
-
Maddelline
- Posty: 13
- Rejestracja: śr cze 27, 2007 9:19 am
dotam tylko coś do tej deformacji nóg przy jeździe konnej.Ktoś z was napisał,że jexdzi półtora roku i jakoś nie ma zdeformowanych nóg....to zależy od czestotliwości jazd...albo ktoś napisał,że w starszym wieku już kości się przez konie nie zdeformują a to wcale nie prawda!Jeżeli bedziesz jeździć kilka, kilkanaście koni dziennie to obojętnie ile masz lat nogi i tak ci się zamienią kształtem w "beczkę"....
[quote:59f6a66f32="tos"]nie ja sie denerwowalem. zawsze pisze grzecznie i w zartach. :lol:
:568:
fakt faktem pozostanie bez zmian.
znalem kilkanascie osob jezdzących konno i tylko jedna kobieta a wlasciwie dziecko 7 letnie nie mialo zadnego groznego upadku. why? bo jezdzilo zbyt krotko
inna osoba ktora malutko 'jezdzila' tylko raz spadla z kulawej kobyly, ale za to w stajni ta kobyla nadepnela jej na stope swoim kopytem :cry:
i rowniez miala dosc powazne problemy.
ale nie wazne. to nie moja sprawa przeciez :)
nie chcialem nikogo odcaigac od koni. kto chce niech jezdzi.
to moze byc fajne, sam chcialbym sobie kupic konia do jazdy wierzchem -brak pieniedzy i miejsca :(
--- ale kupic takiego wariata konia i amemu go nauczyc bycia dzentelmenem.
ps. siadajac na konia musisz kazdego dnia pamietac ze to kontuzyjne hobby i nigdy nie masz pewnosci czy tym razem wrocisz caly czy na wozku.
tak samo jest z motocyklami.
ale jesli cos kochasz to z tego nie zrezygnujesz.
pozdrawiam wszystkich jak nalezy :569:
zartowalem: tu mial byc ten obrazek: :smile:[/quote:59f6a66f32]
tos, moja znajoma nie ma kawałka mięśnia, bo upadła z koniem do tyłu i wbiło jej się siodło w nogę. i co, ma nie wychodzić z domu? to samo może się przydarzyć podczas zwykłego wypadu na łyżwy z klasą, podczas drogi do domu czy zaliczenia z wf'u. wypadki chodzą po ludziach, NIC co robi człowiek nie jest w 100% bezpieczne:)
:568:
fakt faktem pozostanie bez zmian.
znalem kilkanascie osob jezdzących konno i tylko jedna kobieta a wlasciwie dziecko 7 letnie nie mialo zadnego groznego upadku. why? bo jezdzilo zbyt krotko
inna osoba ktora malutko 'jezdzila' tylko raz spadla z kulawej kobyly, ale za to w stajni ta kobyla nadepnela jej na stope swoim kopytem :cry:
i rowniez miala dosc powazne problemy.
ale nie wazne. to nie moja sprawa przeciez :)
nie chcialem nikogo odcaigac od koni. kto chce niech jezdzi.
to moze byc fajne, sam chcialbym sobie kupic konia do jazdy wierzchem -brak pieniedzy i miejsca :(
--- ale kupic takiego wariata konia i amemu go nauczyc bycia dzentelmenem.
ps. siadajac na konia musisz kazdego dnia pamietac ze to kontuzyjne hobby i nigdy nie masz pewnosci czy tym razem wrocisz caly czy na wozku.
tak samo jest z motocyklami.
ale jesli cos kochasz to z tego nie zrezygnujesz.
pozdrawiam wszystkich jak nalezy :569:
zartowalem: tu mial byc ten obrazek: :smile:[/quote:59f6a66f32]
tos, moja znajoma nie ma kawałka mięśnia, bo upadła z koniem do tyłu i wbiło jej się siodło w nogę. i co, ma nie wychodzić z domu? to samo może się przydarzyć podczas zwykłego wypadu na łyżwy z klasą, podczas drogi do domu czy zaliczenia z wf'u. wypadki chodzą po ludziach, NIC co robi człowiek nie jest w 100% bezpieczne:)
ja zrezygnowalem z treningow i sparingow w sztukach walki, bo nie chce leczyc kontuzji ktore sa czeste. to drobnostki, ale sa uciazliwe.
nie chce robic sobie 2 miesiecznej przerwy w tancu z powodu peknietego zebra.
jestem amator ale 2 meisaice bez tanca cofnie mnie i moje miesnie o rok.
zlamanie zeber to zwykla czesta i malopowazna kontuzja, ale bol uniemozliwia taniec.
nie chce robic sobie 2 miesiecznej przerwy w tancu z powodu peknietego zebra.
jestem amator ale 2 meisaice bez tanca cofnie mnie i moje miesnie o rok.
zlamanie zeber to zwykla czesta i malopowazna kontuzja, ale bol uniemozliwia taniec.
-
Dominia1995
- Posty: 33
- Rejestracja: śr gru 12, 2007 7:05 pm