Piruety w Waszych szkołach
A ja mam pytanie dotyczące obrotów, ale takie trochę z innej beczki.
Mianowicie: jak u Was patrzy się na to, w która stronę kręcicie? Czy na lekcjach robicie obroty tylko w prawo, czy ucząc się nowego obrotu próbujecie na obie strony? Na którą stronę wychodzi Wam lepiej (a może nie robi Wam to różnicy :wink:)?
Pytam jako mańkut baletowy: o ile piruety mogę kręcić i w lewo, i w prawo, to chaines i piques właściwie tylko w lewo! Kiedyś tłumaczono mi to właśnie moją leworęcznością, ale wydaje mi się to trochę nagięte (nie sądzę, zeby solistom w Bolshoi czy w Opera de Paris ustawiano choreografię i pozwalano kręcić akurat tak, żeby im było wygodniej!)
Moja obecna Nauczycielka na szczęście ma dość cierpliwości, żeby "przeszkolić" mnie w miarę potrzeby, aby kręcić na prawo (poza tym obijam się o meble w domu, próbując dokonać powyższego :P). W łyżwiarstwie figurowym zawodnicy kręcący w lewo po prostu skaczą w lewo i nie ma to żadnego znaczenia. A jak patrzy się na kręcących w lewo w baletówce?
Mianowicie: jak u Was patrzy się na to, w która stronę kręcicie? Czy na lekcjach robicie obroty tylko w prawo, czy ucząc się nowego obrotu próbujecie na obie strony? Na którą stronę wychodzi Wam lepiej (a może nie robi Wam to różnicy :wink:)?
Pytam jako mańkut baletowy: o ile piruety mogę kręcić i w lewo, i w prawo, to chaines i piques właściwie tylko w lewo! Kiedyś tłumaczono mi to właśnie moją leworęcznością, ale wydaje mi się to trochę nagięte (nie sądzę, zeby solistom w Bolshoi czy w Opera de Paris ustawiano choreografię i pozwalano kręcić akurat tak, żeby im było wygodniej!)
Moja obecna Nauczycielka na szczęście ma dość cierpliwości, żeby "przeszkolić" mnie w miarę potrzeby, aby kręcić na prawo (poza tym obijam się o meble w domu, próbując dokonać powyższego :P). W łyżwiarstwie figurowym zawodnicy kręcący w lewo po prostu skaczą w lewo i nie ma to żadnego znaczenia. A jak patrzy się na kręcących w lewo w baletówce?
Z kolei moja lewa strona jest zecydowanie ta slabsza... Dotyczy to zreszta nie tylko obrotow, ale i skokow, czy w ogole jakiejs kombinacji, ktora zawsze lepiej wychodzi w prawo :)
Moja nauczycielka zawsze powtarzala, ze ta slabsza strone trzeba nawet bardziej i czesciej cwiczyc.
Wiadomo, krecic (zreszta nie tylko krecic) powinno sie umiec w obie strony, i jak komus to gorzej wychodzi, to musi po prostu wiecej cwiczyc :)
Moja nauczycielka zawsze powtarzala, ze ta slabsza strone trzeba nawet bardziej i czesciej cwiczyc.
Wiadomo, krecic (zreszta nie tylko krecic) powinno sie umiec w obie strony, i jak komus to gorzej wychodzi, to musi po prostu wiecej cwiczyc :)
no tak, ale zauważ Joanno, że większośc baletów jest robionych pod tancerki, które kręcą na prawo, tzn. większość piruetów, pique, chaines itp. w baletach jest kręcone w prawo. Poprostu większości lepiej i łatwiej się kręci w prawo niz lewo. A to dlatego, że zaaczynamy ćwiczenie od prawej nogi. I tak samo prawą mamy bardziej wykręconą (przynajmniej większośc przypadków) i lepiej nam się nią pracuje. Nie raz nie ma czasu na powtarzanie ćwiczenia na nogę lewą i też dlatego tak jest.
ja kręce znacznie lepiej w prawo...w lewo w ogóle nie mam pionu...
w szkole na lekcjach zawsze ćwiczymy w obie strony, ale jeżeli juz pokazuje my się z tym komuś (egzamin, koncert itp.) to zwykle choreografia układana jest tak, żeby każdemu było pod nogę (po co pokazywać jak ktos przewraca sie np. przy 1 fouette w prawo, skoro może zrobic dobrze 32 w lewo)...
swego czasu zwracałam uwage jak ten szczegół wygląda w teatrzach - wbrew pozorom bardzo często przekłada się oryginalną choreografię na drugą nogę..kiedyś obserwowałam jak pewna tancerka w choreografii, gdzie były na przemiennie: podejście do piruetu na prawą nogę i piruet w prawo, a potem to samo na lewo, robiła podejścia na obie nogi, ale wszystkie piruety wyłącznie na prawą...
gorzej jest kiedy układ wykonuje grupa, ale zwykle jeżeli ten sam układ wykonuje kilka podgrup, to też dla części przekłada się choreografię na 2 nogę...
dla widza taka róznica jest prawie niezauważalna, za to tancerze robią obrót w tę stronę, w którą im lepiej wychodzi...
w szkole na lekcjach zawsze ćwiczymy w obie strony, ale jeżeli juz pokazuje my się z tym komuś (egzamin, koncert itp.) to zwykle choreografia układana jest tak, żeby każdemu było pod nogę (po co pokazywać jak ktos przewraca sie np. przy 1 fouette w prawo, skoro może zrobic dobrze 32 w lewo)...
swego czasu zwracałam uwage jak ten szczegół wygląda w teatrzach - wbrew pozorom bardzo często przekłada się oryginalną choreografię na drugą nogę..kiedyś obserwowałam jak pewna tancerka w choreografii, gdzie były na przemiennie: podejście do piruetu na prawą nogę i piruet w prawo, a potem to samo na lewo, robiła podejścia na obie nogi, ale wszystkie piruety wyłącznie na prawą...
gorzej jest kiedy układ wykonuje grupa, ale zwykle jeżeli ten sam układ wykonuje kilka podgrup, to też dla części przekłada się choreografię na 2 nogę...
dla widza taka róznica jest prawie niezauważalna, za to tancerze robią obrót w tę stronę, w którą im lepiej wychodzi...
-
Tranquility
- Posty: 1123
- Rejestracja: ndz kwie 10, 2005 1:33 pm