Sporty dla tancerzy
-
JustDance.
- Posty: 120
- Rejestracja: pt mar 13, 2009 5:06 pm
Cóż, pretekst znajdzie się zawsze.
Ale ja tam ćwiczę na wf-ie, bardzo go lubię. Myślę, ze taka ogólna sprawnosć się przydaje, jaką czerpiemy z wf-u. A żeby sobie całe ciało na wf-ie połamać to naprawdę trzeba być zdolnym... o0 Poza małymi obtarciami nigdy mi się nic nie stało.
Ja poza tańcem trenuję jeszcze tenisa ziemnego : )
Nie wyobrażam sobie nie zgrać co jakiś czas. : PP
Ale ja tam ćwiczę na wf-ie, bardzo go lubię. Myślę, ze taka ogólna sprawnosć się przydaje, jaką czerpiemy z wf-u. A żeby sobie całe ciało na wf-ie połamać to naprawdę trzeba być zdolnym... o0 Poza małymi obtarciami nigdy mi się nic nie stało.
Ja poza tańcem trenuję jeszcze tenisa ziemnego : )
Nie wyobrażam sobie nie zgrać co jakiś czas. : PP
Wtrącając się przypomnę iz wf ma za zadanie podniesienie kultury fizycznej przeciętnych uczniów. Tancerze z definicji posiadaja ją wstopniu ponadprzecietnym.
I dlatego tak wiele zależy od prowadzącego lekcje aby one były atrakcyjne dla tancerzy.
Nie dziwię sie , że w niektórych szkołach adepci tańca unikaja wf-u.
Myslę, że w szkolach baletowych wf wygląda inaczej niż w szkołach powszechnych.
Czy sie nie mylę?
I dlatego tak wiele zależy od prowadzącego lekcje aby one były atrakcyjne dla tancerzy.
Nie dziwię sie , że w niektórych szkołach adepci tańca unikaja wf-u.
Myslę, że w szkolach baletowych wf wygląda inaczej niż w szkołach powszechnych.
Czy sie nie mylę?
-
JustDance.
- Posty: 120
- Rejestracja: pt mar 13, 2009 5:06 pm
z jednej strony tak, ale wygląd wf mnie przeraża- cwiczę sumiennie. bo wiem że muszę się ruszać. ale po 5 minutach "rozgrzewki" jak wychodzimy na deszcz biegać, to się we mnie gotuje. okropna pogoda, my nie rozgrzane a tu biegaj ileś czasu (piszę to z perspektywy osoby raczej niezbyt utalentowanej sportowo). i to się źle kończy. nie tylko dla mnie.
dodatkowo mam takie koleżanki na wf, że zamiast rozrywki i miłego spędzenia czasu (bo to nie jest tak że ja nie chcę się ruszać) słyszę setki wyzwisk i inne "miłe" rzeczy na swój temat. wuefistka upomina niby, a te lekcje i tak brzydzą. ja mam tam się ruszać, a nie zastanawiać czy koniecznie muszę umieć grać w gry czy szybko biegać, żeby spędzić aktywnie ten czas (i jeszcze dostawać beznadziejne oceny, i to czasem nie ze swojej winy-w grze liczą sie te co umieją odbić odpowiednio).
jakbym miała możliwość, to chyba bym też wolała zwolnienie
myślę, że może coś się zmieni po tej obiecywanej reformie wf
oraz do tego czasu chyba już na studiach będę i wtedy będę zaliczać wf jak mi pasuje i w dobrej atmosferze 
dodatkowo mam takie koleżanki na wf, że zamiast rozrywki i miłego spędzenia czasu (bo to nie jest tak że ja nie chcę się ruszać) słyszę setki wyzwisk i inne "miłe" rzeczy na swój temat. wuefistka upomina niby, a te lekcje i tak brzydzą. ja mam tam się ruszać, a nie zastanawiać czy koniecznie muszę umieć grać w gry czy szybko biegać, żeby spędzić aktywnie ten czas (i jeszcze dostawać beznadziejne oceny, i to czasem nie ze swojej winy-w grze liczą sie te co umieją odbić odpowiednio).
jakbym miała możliwość, to chyba bym też wolała zwolnienie
myślę, że może coś się zmieni po tej obiecywanej reformie wf
Reforma wf-u? Można jakieś rozwinięcie?
dusia, ja mam podobnie, tylko zamiast koleżanek to nauczycielka na mnie wyzywa. Kiedyś, jak robiliśmy skok w dal, to kiedy biegłam, to powiedziała z nieukrywaną złośliwością: "ocho, biegnie baletnica". A przy rzucie do kosza z biegu (zapomniałam jak to się nazywa) stwierdziła, że "był to iście baletowy skok". I ja nie wymyslam. Było tak naprawdę.
dusia, ja mam podobnie, tylko zamiast koleżanek to nauczycielka na mnie wyzywa. Kiedyś, jak robiliśmy skok w dal, to kiedy biegłam, to powiedziała z nieukrywaną złośliwością: "ocho, biegnie baletnica". A przy rzucie do kosza z biegu (zapomniałam jak to się nazywa) stwierdziła, że "był to iście baletowy skok". I ja nie wymyslam. Było tak naprawdę.
reforma ma być podobno taka, że będzie godzina wf normalna, a 2 pozostałe do wyboru: taniec, joga, wędrówki, basen itp. nie mam pojęcia od kiedy, i czy dojdzie to do skutku. ale może byłoby lepiej.
no to nie tak źle, u mnie słychać "jak odbijasz k**" albo "idź dzi** tam stań". a to z kosza to chyba dwutakt:)
no to nie tak źle, u mnie słychać "jak odbijasz k**" albo "idź dzi** tam stań". a to z kosza to chyba dwutakt:)
-
Śnieżka_19
- Posty: 36
- Rejestracja: pt wrz 26, 2008 12:51 pm
Snieżka_19, na basen można jeżdzić do innych szkół. Trzeba tylko chcieć. Kiedyś chodziłam do szkoły z basenem, to mieliśmy oblężenia klas z innych szkół.
Dla chcącego nic trudnego 8)
A tak w zasadzie to przy tej refornie nie muszą ze mnie robić mistrza "nie-wfowych" dyscyplin, ale zamiast głupiej siatkówki (zagrywka:3, odbijanie dołem 3+, odbijanie górą:3) z chęcią pobiegłabym z klasą na pobliski Adriatyk i Bałtyk (nie, nie mieszkam nad morzem, ani oceanem
). Już lepsze to niż idotyczne odbijnia piłki w kółko. No bo powiedzcie: czy przyda mi się to w rzyszłości? Bo ja wątpię.
Dla chcącego nic trudnego 8)
A tak w zasadzie to przy tej refornie nie muszą ze mnie robić mistrza "nie-wfowych" dyscyplin, ale zamiast głupiej siatkówki (zagrywka:3, odbijanie dołem 3+, odbijanie górą:3) z chęcią pobiegłabym z klasą na pobliski Adriatyk i Bałtyk (nie, nie mieszkam nad morzem, ani oceanem