Tak, wyobrażam sobie. Przecież lekcja klasyki może być też bardziej taneczna, stawiająca na płynność ruchów, koordynację, itp., a nie tylko po 'szkolnemu' (i wcale nie musi być nudna!).
I nie chodzi tutaj o to, aby każdy od razu miał super postawę, mega wykręcenie itp., tak samo jak nikt nie opanuje jakości ruchowych z breaka w kilka dni, jeśli wcześniej nie miał z nim do czynienia.
Baletowe pas jest owszem, trudne, ale trudne na zasadzie że ciężko jest je wykonać poprawnie, natomiast nie grozi jakoś specjalnie uszkodzeniem ciała. A jak masz stanąć na głowie, czego nigdy nie robiłaś, a zmęczone ciało odmawia posłuszeństwa - nie wiem, mnie wydaje się to po prostu bardziej kontuzjogenne i niebezpieczne?...
[quote82]zresztą oni tych obrotów na głowie się raczej tylko uczyli, co było widać w skutkach [mało komu to wychodziło] nie mieli tego włączonego do układu... poza tym w układzie to mieli głównie kroki na ziemi i na górze no i różne freezy - czyli najłatwiejsze rzeczy tak naprawdę - akrobacji typu kręcenie się na głowie nie było tam właściwie żadnych [bo takiego czegoś to ludzie się uczą miesiącami!!] [/quote82]
No właśnie o to mi chodziło, że takich rzeczy przecież uczy się miesiącami. Ja nie wiem, czy oni to mieli włączone do układu, czy nie - wypowiadam się tylko na podstawie tego, co jest zamieszczone w internecie.
Może ja nie jestem po prostu przyzwyczajona do tego, że przychodząc na lekcje nie uczysz się przez chwilę czegoś z kilku poziomów wyżej, to tak jakby na pierwszej lekcji baletu dać np. grand allegro (tyle, że to nie grozi np. skręceniem karku