Kolczyki a balet ?

Zagadnienia techniczne, problemy tancerzy, zdrowie, pointy, ubiór, ćwiczenia itd.;
Kasia :))
Posty: 2628
Rejestracja: pt gru 16, 2005 8:22 pm

Post autor: Kasia :)) »

Naprawdę bardzo pragnę unikać powielania tematów, dlatego skopiuję tutaj wypowiedzi moich poprzedników i odniosę się do nich.
[size=9:7c80632876]przepraszam moderatorów, ale ciekawa dyskusja się utworzyła a później będzie więcej do kopiowania... :oops: [/size:7c80632876]

[b:7c80632876]Lirael:[/b:7c80632876]
Przepraszam, że nowy temat, ale potrzebuję bardzo pilnej odpowiedzi.

Sądzicie, że mogę zostać wyrzucona z baletu, gdy zrobię sobie piercing w wardze? (dokładniej lip ring, dolna warda, z prawej strony).

[b:7c80632876]M.[/b:7c80632876]
Być może znajdziesz odpowiedź na swoje pytanie w temacie kolczyki a balet

[b:7c80632876]ankaa_baletnicaa=))[/b:7c80632876]
Ja myślę, że to zależy od tego gdzie się uczysz i od twojego nauczyciela...

[b:7c80632876]Nati[/b:7c80632876]
no właśnie, spytaj swojego nauczyciela!

[b:7c80632876]Anna-Maria[/b:7c80632876]
Kolczyk fizycznie raczej nie powinien Ci przeszkadzać w ćwiczeniach.
Jednak wizualnie i estetycznie może się nie spodobać.
W studiu baletowym gdzie uczęszczam moje ozdoby są akceptowane w 100%, zresztą napisałam Ci o tym na PW :- )
Tak jak mówiły dziewczęta, zapytaj się swojego nauczyciela, czy nie będzie to zbyt obsceniczne i wulgarne.

[b:7c80632876]Marysia W[/b:7c80632876]
Ja uważam, że jeśli nie trenujesz baletu/tańca profesjonalnie (czyli, że np. nie będziesz występować w miejscach publicznych, np. teatrze) to nie powinien przeszkadzać.

[b:7c80632876]milton[/b:7c80632876]
Dokładnie.....jak nie będziesz nigdzie występować a jest to jakieś studio to nie ma problemu. Ale na scenie czy nawet na lekcji klasyki to odpada. Jak to będzie wyglądać...baletki czy satynowe pointy plus kolczyk w wardze (bez urazy, ale kojarzy mi się już to z kolczykowanie zwierząt i jest bardzo nieestetyczne...mam oczywiście na myśli tutaj klasyczne kanony)....będzie to wulgarnie wyglądać. Zresztą....balet to nie tylko same machanie nogami i rękami, to pewna estetyka, kultura, sposób myślenia i zachowania. Nie wszyscy tak to widzę ale to moja opinia (pamiętacie może tak scenę w filmie w rytmie hip-hopu 2 gdzie chłopak w ortalionie wpadł na lekcję i nauczycielka wygłosiła piękną przemowę o świątynia ducha kultury i sztuki...właśnie o to mi chodzi). Więc jeśli masz zamiar gdzieś się pokazywać na scenie nie rób sobie tego kolczyka. Zastanów się co jest dla ciebie ważniejsze: dzira w wardze czy sztuka tańca.

[b:7c80632876]Anna-Maria[/b:7c80632876]
Zawsze możesz założyć atrapę ;]

[b:7c80632876]JA:[/b:7c80632876]
Po części zgadzam się z opinią miltona. Moim zdaniem piercing nie za bardzo pasuje do baletu, zwłaszcza klasyki... W niej określone są pewne normy, zasady, estetyka. Baletnica nie może być "łobuzicą" a osobą naprawdę delikatną. Przynajmniej tak mają ją odbierać widzowie, a kolczyk czy tatuaż niszczy już pewien zarys postaci jako osoby niewinnej. Dlatego na lekcji, jeśli nauczyciel pozwala, miej sobie kolczyk gdzie chcesz, na scenie go natomiast zdejmuj, żeby nie zepsuć wrażenia widzów.

;)
Anna-Maria
Posty: 640
Rejestracja: sob gru 23, 2006 3:40 pm

Post autor: Anna-Maria »

Więc problemu nie ma tak naprawdę, skoro na występ kolczyk sio, a normalnie może być.
Ostrzegam jednak, że dziurki w takich miejsach - język, wargi itd. zarastają w przeciągu kilkunastu minut!
groteska
Posty: 500
Rejestracja: ndz lut 11, 2007 7:22 pm

Post autor: groteska »

Zdejmowania bizuterii przed zajeciami nauczylam sie w podstawowce na wuefie, kiedy to pani nas straszyla, co to moze nam sie stac, np:
- masz kolczyki - mozesz naderwac sobiu ucho
- pierscionki - nie daj Boze uderzysz sie czy cos, reka spuchnie, pierscionka nie bedzie sie dalo sciagnac...
- bransoletka, naszyjnik - mozesz podrapac siebie lub kogos, ewentualnie przy "odrobinie szczescia" moze ci sie bizureria "wzynac" w skore...

Zadzialalo na wyobraznie i teraz sciaganie bizuterii to dla mnie odruch bezwarunkowy:P
Kasia :))
Posty: 2628
Rejestracja: pt gru 16, 2005 8:22 pm

Post autor: Kasia :)) »

AnnoMario, sprawa jeszcze zależy konkretnie od wymogów poszczególnych placówek ;)
Anna-Maria
Posty: 640
Rejestracja: sob gru 23, 2006 3:40 pm

Post autor: Anna-Maria »

Toteż mówię, jeśli bardzo chce mieć kawałek metalu w wardze, to niech ma atrapę, wtedy jej nikt nie będzie zwracał uwagi że ma kolczyk, bo na zajęcia/występy itd. nie będzie go.
Denerwują mnie momentami takie standardy jakie muszą być w balecie.
Rewolucja by się przyadała :D
raisa
Posty: 1070
Rejestracja: ndz paź 16, 2005 4:07 pm

Post autor: raisa »

Nie sądzę żeby rewolucja się przydała. Kolczyki? W czasie tańca i to w wardze? Z całym szacunkiem, ale chyba akurat nie po to przydałaby się rewolucja w tańcu.
Anna-Maria
Posty: 640
Rejestracja: sob gru 23, 2006 3:40 pm

Post autor: Anna-Maria »

Raiso droga, czytaj co napisałam wyżej.
Jeśli chce mieć kolczyk, to niech go nosi poza baletem czy występem.
Kto jej zabrania, bo jest baletnicą i jej nie wypada?

Co do rewolucji to był sarkazm a zarazem metafora.
No ale ;- )
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

[quote:4b69bed05f="Anna-Maria"]Denerwują mnie momentami takie standardy jakie muszą być w balecie.
Rewolucja by się przyadała :D[/quote:4b69bed05f]

w balecie była taka, owszem.
jakieś 100 lat temu.,
tak się zaczął taniec współczesny. :)

balet klasyczny wymaga... klasyczności (m.in. w wyglądzie tancerki) :)
raisa
Posty: 1070
Rejestracja: ndz paź 16, 2005 4:07 pm

Post autor: raisa »

Rozumiem, rozumiem. No ale jednak jakaś "na serio" dyscyplina musi być...
Anna-Maria
Posty: 640
Rejestracja: sob gru 23, 2006 3:40 pm

Post autor: Anna-Maria »

Nie mówię aby baletnice od razu miały kolorowe irokezy, były wytatuowane bądź okolczykowane ;- )
Dyscyplina na zajęciach/występie to jedno, a poza tym jest też coś jeszcze.
Rygor i dyscyplina w tego typu szkole musi być, tylko aby były one w granicach rozsądku.
ODPOWIEDZ