mity na temat baletu
Obawiam się, że zapodałaś stereotypem, kochana.
Kolejny dodatek do mitów baletowych: klasyka nie wymaga w ogóle wysiłku. Gdy wraz z moją przyjaciółką poszłyśmy odwiedzić nową szkołę tańca w Trójmieście, jedna z instruktorek poinformowała nas, że "balet to nie jest takie tiu tiu na paluszkach, tylko naprawdę można się zmęczyć". Nieee, no co ty? :?
A co do tych charakterów baletnic i przekonania, że wszystkie baletnice to mimozy...ten człowiek chyba nigdy nie miał do czynienia ze środowiskiem tanecznym. Takiego skupiska wrednych bab o mocnych charakterach nie znalazłby nawet w najbardziej kiczowatym amerykańskim melodramacie! :694:
Kolejny dodatek do mitów baletowych: klasyka nie wymaga w ogóle wysiłku. Gdy wraz z moją przyjaciółką poszłyśmy odwiedzić nową szkołę tańca w Trójmieście, jedna z instruktorek poinformowała nas, że "balet to nie jest takie tiu tiu na paluszkach, tylko naprawdę można się zmęczyć". Nieee, no co ty? :?
A co do tych charakterów baletnic i przekonania, że wszystkie baletnice to mimozy...ten człowiek chyba nigdy nie miał do czynienia ze środowiskiem tanecznym. Takiego skupiska wrednych bab o mocnych charakterach nie znalazłby nawet w najbardziej kiczowatym amerykańskim melodramacie! :694:
-
Porcelaine
- Posty: 130
- Rejestracja: pt kwie 25, 2008 7:40 pm
[quote:f8b3564e9a]Zaproszona rodzina na lekcję klasyki --stwierdza, ze to jest strasznie nudne i w sumie nic takiego widowiskowego dziecko X i Y nie pokazało. [/quote:f8b3564e9a]
A ja zawsze myslałam, że dla rodziny nie wazne jak zrobie, zawsze będzie cud, miód...
Swoją dorgą rodzina powinna wspierać.
A ja zawsze myslałam, że dla rodziny nie wazne jak zrobie, zawsze będzie cud, miód...
Swoją dorgą rodzina powinna wspierać.
[quote:1429ee2fcb="Czajori"]Takiego skupiska wrednych bab o mocnych charakterach nie znalazłby nawet w najbardziej kiczowatym amerykańskim melodramacie! :694:[/quote:1429ee2fcb]
No a jak! Tak na prosty rozum, może być nawet chłopski- jeśli ktoś robi coś tak trudnego, podejmuje się czegoś tak pracochłonnego, ciężkiego, może zrezygnować w każdej chwili, ale tego nie robi, to chyba znaczy, że jest zacięty i uparty jak osiołek, wie czego chce już od dzieciństwa i nie jest zmienny jak pogoda!
No ale jeśli się nie wie, że balet jest ciężką pracą to tego też nie można wiedzieć...
No a jak! Tak na prosty rozum, może być nawet chłopski- jeśli ktoś robi coś tak trudnego, podejmuje się czegoś tak pracochłonnego, ciężkiego, może zrezygnować w każdej chwili, ale tego nie robi, to chyba znaczy, że jest zacięty i uparty jak osiołek, wie czego chce już od dzieciństwa i nie jest zmienny jak pogoda!
No ale jeśli się nie wie, że balet jest ciężką pracą to tego też nie można wiedzieć...
-
GwiazdkaNadia
- Posty: 293
- Rejestracja: pn sty 21, 2008 7:11 pm
To ja w kwestii dygresji po wczorajszej Śpiącej (skrobnę słówko więcej ale potem, teraz zero czasu ;) )
Trzeci akt, tańczą sobie kotki na scenie.
Za mną siedzi mama z synkiem na oko późna podstawówka. Syn wyglądał przez całe przedstawienie na w miarę zainteresowanego, coś tam się dopytywał - no czynnie oglądał.
Słyszę pytanie:
Mamo - a oni za to dostają pieniądze ?? (Ewidentnie oni to ci tam na scenie)
Tak (tu imię) to ich zawód taką mają prace - odpowiada mama.
COOO ZA TAKIE TAM >>PODRYGI<< IM PŁACĄ !! :659: !!
Tu już brak komentarza mamusi ...
I teraz interpretacja (moja).
Albo synkowi totalnie nie spodobał się duecik kota i kotki ...
Albo właśnie pierwszy raz dotarła do niego wiadomość że tancerz to zawód ...
Albo dobiła go informacja że zmarnował sobie życie nie mogąc zarabiać na chleb w tak piękny sposób ...
Hmmm - wybór wariantu zostawiam szanownym czytelnikom ;)
Torin
Trzeci akt, tańczą sobie kotki na scenie.
Za mną siedzi mama z synkiem na oko późna podstawówka. Syn wyglądał przez całe przedstawienie na w miarę zainteresowanego, coś tam się dopytywał - no czynnie oglądał.
Słyszę pytanie:
Mamo - a oni za to dostają pieniądze ?? (Ewidentnie oni to ci tam na scenie)
Tak (tu imię) to ich zawód taką mają prace - odpowiada mama.
COOO ZA TAKIE TAM >>PODRYGI<< IM PŁACĄ !! :659: !!
Tu już brak komentarza mamusi ...
I teraz interpretacja (moja).
Albo synkowi totalnie nie spodobał się duecik kota i kotki ...
Albo właśnie pierwszy raz dotarła do niego wiadomość że tancerz to zawód ...
Albo dobiła go informacja że zmarnował sobie życie nie mogąc zarabiać na chleb w tak piękny sposób ...
Hmmm - wybór wariantu zostawiam szanownym czytelnikom ;)
Torin