Czy czegoś żałujecie?
-
JustDance.
- Posty: 120
- Rejestracja: pt mar 13, 2009 5:06 pm
Witam. Jak już wszyscy sobie czegoś w tym pościku żałują, to pozwolę sobie na to i Ja.
Najbardziej żałuję tego, że nie dane mi było wcześniej poznać jak pikny, trudny, ale zarazem fascynujący jest taniec klasyczny.
No i, że nie będę już miał nigdy swoich 5 minutek na scenie( z racji upływających latek), w jakimś fajnym układziku choreograficznym do ciekawej muzy i powiedzmy oczywiście z dobrą partnerką u boku.
To byłoby coś pięknego, a przy tym spełnienie malutkiego- tyciusieńkiego marzonka...
Pozdrawia wojtek4p. :smile: :wink: .
Najbardziej żałuję tego, że nie dane mi było wcześniej poznać jak pikny, trudny, ale zarazem fascynujący jest taniec klasyczny.
No i, że nie będę już miał nigdy swoich 5 minutek na scenie( z racji upływających latek), w jakimś fajnym układziku choreograficznym do ciekawej muzy i powiedzmy oczywiście z dobrą partnerką u boku.
To byłoby coś pięknego, a przy tym spełnienie malutkiego- tyciusieńkiego marzonka...
Pozdrawia wojtek4p. :smile: :wink: .
-
Schogetten
- Posty: 12
- Rejestracja: śr maja 06, 2009 8:02 pm
A ja nie będę żałować i zwalać winę za to, ze gdy byłam mała to nie chodziłam na balet, tylko na rytmikę, ze przeprowadzilam się do małej miejscowości, gdzie pojecie taniec wśród ludzi kończy się na dyskotekach. Ja po prostu żałuję, albo nie, to za lekkie słowo, ja wprost jęczę, mogłabym się sama za to zlinczować, że przebimbałam te 14 lat jak tanczę i w tej chwili jestem sztywna jak kłoda, że jestem leniwa, wstrętna, fe, po prostu straszne. teraz próbuję jakoś nadrobić te błędy, aczkolwiek w wieku 18 lat, dodatkowo z przebytą kontuzją stawu biodrowego i niesamowice niegiętkim kręgosłupem jest mi ciężko, no ale sama sobie na to zapracowałam. Nie będę się usprawiedliwiać, ale strasznie tego żałuję.