Przepraszam, że odpowiadam za nią
Gimnastyka artystyczna/sportowa
-
chmieleslava666
- Posty: 303
- Rejestracja: pt sty 18, 2008 4:54 pm
[quote54="Father"]Porównywanie GA jak rownież dyskredytowanie jej wzgledem baletu jest wysoce niestosowne.[/quote54]
No ja również tak sądzę, po prostu jednym bardziej podoba się to, a drugim tamto...
Widz może bardziej woleć balet niż gimnastykę, bo to są jednak różne rzeczy, no ale nie zgodzę się, że gimnastyka to coś w rodzaju 'niedorobionego baletu', nie.
Gim-dance ---> łaaał x2... 8-10 godzin dziennie!!!! To pewnie jest strasznie trudne dla ciała...
Wogóle gimnastyka jest sporym wysiłkiem dla ciała, no bo, jak również napisał Fathet: celem gimnastyki jest pokazanie ciała i tego na co je stać, a jak chce się robić to dobrze to trzeba się wysilić, jak zresztą we wszystkim, nie tylko w GA.
Ciekawa jestem czy one czesem chcę odejść, czy może kochają to tak bezgranicznie, że ból im nie przeszkadza, a może już nie czują tego bólu?
No ja również tak sądzę, po prostu jednym bardziej podoba się to, a drugim tamto...
Widz może bardziej woleć balet niż gimnastykę, bo to są jednak różne rzeczy, no ale nie zgodzę się, że gimnastyka to coś w rodzaju 'niedorobionego baletu', nie.
Gim-dance ---> łaaał x2... 8-10 godzin dziennie!!!! To pewnie jest strasznie trudne dla ciała...
Wogóle gimnastyka jest sporym wysiłkiem dla ciała, no bo, jak również napisał Fathet: celem gimnastyki jest pokazanie ciała i tego na co je stać, a jak chce się robić to dobrze to trzeba się wysilić, jak zresztą we wszystkim, nie tylko w GA.
Ciekawa jestem czy one czesem chcę odejść, czy może kochają to tak bezgranicznie, że ból im nie przeszkadza, a może już nie czują tego bólu?
[quote2c="Natashy"]Ciekawa jestem czy one czesem chcę odejść, czy może kochają to tak bezgranicznie, że ból im nie przeszkadza, a może już nie czują tego bólu?[/quote2c]takie samo pytanie mozna zadac tancerzom
mnie zawsze interesowalo jak gimnastyczki kreca te ogromne ilosci obrotow w piruecie i to przeciez w takich niesamowitych pozycjach, z glowa do dolu albo noga wysoko w gorze, przeciez one nie maja jednego punktu, robia piruety "bez glowy" wiec powinno byc im trudniej a z latwoscia je wykonuja, w czym tkwi sekret?
mnie zawsze interesowalo jak gimnastyczki kreca te ogromne ilosci obrotow w piruecie i to przeciez w takich niesamowitych pozycjach, z glowa do dolu albo noga wysoko w gorze, przeciez one nie maja jednego punktu, robia piruety "bez glowy" wiec powinno byc im trudniej a z latwoscia je wykonuja, w czym tkwi sekret?
-
Stokrotka=)
- Posty: 51
- Rejestracja: sob sie 27, 2005 7:05 pm
[quote35="Stokrotka=)"]W długim, mozolnym, trudnym i ciągłym ćwiczeniu
[/quote35]
Pewnie tak... tak samo w łyżwiarstwie figurowym, tam też są rozmaite piruety, ale może to jakoś łyżwy się wbijają w ten lód czy coś, a w gimnastyce trudno, żeby te leciutkie gimnastyczki (w sęsie ich "baletek") się gdzieś wbiły...
Tak sobie myślę, że ból w gimnastyce to tak jak...no tak, że najpierw boli, ale po porządnej rozgrzewce już mniej i jak już się coś wyćwiczy to też już raczej nie boli tak strasznie jak mogłoby się wydawać...
Gdyby jakiegoś zwykłego pana czy panią wzięło sie z ulicy i dodusiło do szpagatu to chyba umarli by z bólu (oczywiście wiem, że pod jakimkolwiek pozorem nie można tak zrobić
), albo my oguchnelibyśmy od ich krzyków, a jak ktoś kto już umie robi szpagat to go to już nie boli aż tak
hi hii- to by było na tyle
Pewnie tak... tak samo w łyżwiarstwie figurowym, tam też są rozmaite piruety, ale może to jakoś łyżwy się wbijają w ten lód czy coś, a w gimnastyce trudno, żeby te leciutkie gimnastyczki (w sęsie ich "baletek") się gdzieś wbiły...
Tak sobie myślę, że ból w gimnastyce to tak jak...no tak, że najpierw boli, ale po porządnej rozgrzewce już mniej i jak już się coś wyćwiczy to też już raczej nie boli tak strasznie jak mogłoby się wydawać...
Gdyby jakiegoś zwykłego pana czy panią wzięło sie z ulicy i dodusiło do szpagatu to chyba umarli by z bólu (oczywiście wiem, że pod jakimkolwiek pozorem nie można tak zrobić
hi hii- to by było na tyle
wlasnie o to mi chodzi, nie tyle o pozy ktore i tak sa swietne ale o ilosc tych piruetow na lodzie ok jest malenkie tarcie, a co do bolu to to wszystko jest przelamywaniem granic i w koncu jakas granica przestaje nia byc a napotyka sie kolejna, potem to co bolalo przestajemy czuc, boli kolejne przelamywanie granicy
No, nie! Są granice. Nie da się bezkarnie pokonać bólu. Stosując drakońskie rozciąganie wobec nietrenującego człowieka z ulicy, rozerwie sie mu ścięgna. Sam tego doświadczylem kilka lat temu gdy na łyżwach rozciagneło mnie do przymusowego szpagatu. W efekcie naderwałem scięgno krocza i przez trzy miesiace miałem wszystkie sporty z głowy a przez pierwszy miesiąc chodziłem jak z jajem.
dokładnie. trzeba pamietać, ze ścięgna trzeba rozciągać stopniowo i jeśli się to robi regularnie to ten ból idzie przeżyć. xD z reszta o tym wie każda gimnastyczka, kazdy łyżwiarz, tancerz i w sumie chyba kazdy kto ma do czymnienia z jakimkowliek sportem, bo mimo wszystko biegacz też się troche rozciąga. 
a co do piruetów to Stokrotka trafiła w samo sedno. xD tak jak w klasyce uczy się kręcić piruety 'z głową' tak już małe gimnastyczki uczą się kręcić także bez niej, bo w grand piruetach ta machająca głowa jest nie wygodna. xD
a co do piruetów to Stokrotka trafiła w samo sedno. xD tak jak w klasyce uczy się kręcić piruety 'z głową' tak już małe gimnastyczki uczą się kręcić także bez niej, bo w grand piruetach ta machająca głowa jest nie wygodna. xD