Szybki powrót do formy
Szybki powrót do formy
Dzisiaj sie załamałam, postanowiłam sie troche porozciagac, pocwiczyc, i o dziwo mecze sie sama rozgzewka, tak to jest jak sie leniuchuje całe 2 miesiace a potem chce sie wszytsko nadrobic, musze sie solidnie wziac do pracy, zeby we wrzesniu nie miec zbyt wielkich probemów! A jak wy spedzaliscie swoje wakacje?Na lenistwie czy jednak pracowaliscie?
Re: Szybki powrót do formy
No ja niestety trochę przweleniuchowałam wakacje :( I bardzo mnie to smuci gdyż teraz ciężko wrócić do formy. Oczywiście od czasu do czasu robiłam jakieś pozy czy trochę szpagacików ale nie sądzę żeby to była praca. A jak wy uczniowie OSB wracacie do formy jakieś obozy czy sami ciężko na to pracujecie??
Co prawda nie jestem tancerką, ale dodam swoje trzy grosze :) W ciągu roku staram się codziennie ćwiczyć metodą Pilatesa, i nie zaniedbuję tego również w wakacje. Bardzo sobie zresztą chwalę tę metodę, od kiedy ją poznałam to nie wiem co to ból pleców, naprawdę :) Ćwiczenia nie są zbyt intensywne, a dzięki nim utrzymuję formę i rozciągnięcie. Gorzej z kondycją, no ale nie można mieć wszystkiego ;)
Trudno powiedzieć, czego było więcej: lenistwa czy pracy... W moim trybie życia przeplatają się wciąż ze sobą okresy wzmożonego pędu do pracy i nauki z okresami totalnego lenistwa, kiedy to po prostu leżę patrząc w sufit, z przeświadczeniem, że nie ma się co podnosić, bo i tak to niewiele da. :D Tak też upłynęły (upływają!) moje wakacje, przez jakiś czas ciągłe ćwiczenia i rozciąganie, sport i ruch, spacerki, basen, rower, a następnie fizyczny odpoczynek. Takie naładowanie. Odnowa. :) Sądzę więc, że już teraz mogę powiedzieć, iż wakacji nie spędziłam na intensywnym nicnierobieniu [aczkolwiek zawszemogło być lepiej!] :wink:
-
Tranquility
- Posty: 1123
- Rejestracja: ndz kwie 10, 2005 1:33 pm
-
makova_panienka
- Posty: 1073
- Rejestracja: śr cze 29, 2005 7:20 pm
no tak, poleniuchowało się sobie troszku :(
teraz sobie obiecałam że nabiorę formy przed warsztatami, ale gdzie tam! porozciągałam się troche i z przyjemnością stwierdzam że jest b. dobrze, ale tak żeby systematycznie ćwiczyć to nie. znaczy się jak przechodze koło lustra to nie obejdzie się bez ustawienia jakiejś pozy :wink: , ale w czasie roku szkolnego potrafię się zmobilizować i np. idę na salę (do mojej szkoły baletowej) i robię sama całą lekcję razem z pointami.
dobrze że już tylko kilka dni, bo bym zwariowała :wink:
teraz sobie obiecałam że nabiorę formy przed warsztatami, ale gdzie tam! porozciągałam się troche i z przyjemnością stwierdzam że jest b. dobrze, ale tak żeby systematycznie ćwiczyć to nie. znaczy się jak przechodze koło lustra to nie obejdzie się bez ustawienia jakiejś pozy :wink: , ale w czasie roku szkolnego potrafię się zmobilizować i np. idę na salę (do mojej szkoły baletowej) i robię sama całą lekcję razem z pointami.
dobrze że już tylko kilka dni, bo bym zwariowała :wink:
hehehheh....leniuszki się przyznały bez "bicia" 8) ....a potem po lekcji tańca będą "stekać"....że ich wszytko boli....hehhehe.... Dopcze wam tak trzeba było chociaż troszkę poćwiczyć. :twisted: .....hehehehheh
p.s
Tylko jakoś dziwnie wyglada ankieta....qrka.... :?: nie mogę się doliczyć.... :?: :?: :?:
p.s
Tylko jakoś dziwnie wyglada ankieta....qrka.... :?: nie mogę się doliczyć.... :?: :?: :?:
-
aankaa_baletnica=)
- Posty: 1514
- Rejestracja: śr mar 23, 2005 8:39 pm
z moim cwiczeniem było różnie....... głównie rozciągałam się na żabkę..... a tak to różnie, róznie......... Ale dwa ostatnie tygodnie sierpnia spędziłam na obozie baletowym (było super) powróciłam do normalnego rozciągnięcia i formy...... ale nie mogłam przez kilka dni wstac z łóżka. Najgorszy był trzeci dzień. Ogólnie to właściwie przez całe 2 tygodnie mnie wszystko bolało i trudno się rano wstawało z łóżka..........