Plan 100 dni
Plan 100 dni
Witam
Kilka osób się o to pyta więc zakładam nowy wątek.
Plan 100 dni polega na tym aby przez 100 dni ćwiczyć codziennie przez minimum 3 minuty coś co chcielibyśmy udoskonalić poprawić (np. oczywiście może to być dłużej niz 3 minuty (np 15) ale lepiej przeznaczyć mniej czasu i wykonywać go codziennie niż od czasu do czasua dlużej. Efekty są podobno super.
Tutaj jest link do opisu ( po angielsku) jak mi się uda to coś przetłumaczę ale może w międzyczasie ktoś znajdzie wolną chwilę i przetłumaczy kawałek.
http://www.dance.net/topic/3933730/1/Ballet-Beginners/Magic-100-days-of-PRACTICE-trust-me-on-this-one.html
[color=green:1502e4e00c]Bardzo proszę zamieszczać to konkretne wskazówki i rady, oraz dzielić się [u:1502e4e00c]osiągniętymi[/u:1502e4e00c] sukcesami. Unikajmy postów, w których jedynie mówimy o chęci zmierzenia się z planem i w jakim celu.
inae.[/color:1502e4e00c]
Kilka osób się o to pyta więc zakładam nowy wątek.
Plan 100 dni polega na tym aby przez 100 dni ćwiczyć codziennie przez minimum 3 minuty coś co chcielibyśmy udoskonalić poprawić (np. oczywiście może to być dłużej niz 3 minuty (np 15) ale lepiej przeznaczyć mniej czasu i wykonywać go codziennie niż od czasu do czasua dlużej. Efekty są podobno super.
Tutaj jest link do opisu ( po angielsku) jak mi się uda to coś przetłumaczę ale może w międzyczasie ktoś znajdzie wolną chwilę i przetłumaczy kawałek.
http://www.dance.net/topic/3933730/1/Ballet-Beginners/Magic-100-days-of-PRACTICE-trust-me-on-this-one.html
[color=green:1502e4e00c]Bardzo proszę zamieszczać to konkretne wskazówki i rady, oraz dzielić się [u:1502e4e00c]osiągniętymi[/u:1502e4e00c] sukcesami. Unikajmy postów, w których jedynie mówimy o chęci zmierzenia się z planem i w jakim celu.
inae.[/color:1502e4e00c]
chciałabym bardzo polecic ten plan :) jego istotą jest to, zeby wykonywać cwiczenie 100 dni [u:9f2a2ca0a8]bez żadnej przerwy.[/u:9f2a2ca0a8] moze byc krótko, ale koniecznie codziennie.
ja wytrzymałam trochę ponad miesiąc ćwiczen (zanim zapomniałam raz :( ) i naprawdę bradzo mi to pomogło :) nie myślałam, ze postępy będą takie duże :D
ogólnie chodzi o to, zeby wybrać sobie 2-3 cele do osiągnięcia (np. poprawić rozciągnięcie, podnosić nogi na 95 a nie 90 stopni itp) i przez 100 dni sumiennie nad nimi pracować. Nie trzeba poświęcać na to dużo czasu (wystarczą nawet 3 min dziennie) byleby to było zawsze, bez zapominania. nieważne też, czy tego dnia ma się zajęcia czy nie. conajmniej 3 minuty powinny być poświęcone tylko twoim celom.
ten plan naprawde działa!
ja wytrzymałam trochę ponad miesiąc ćwiczen (zanim zapomniałam raz :( ) i naprawdę bradzo mi to pomogło :) nie myślałam, ze postępy będą takie duże :D
ogólnie chodzi o to, zeby wybrać sobie 2-3 cele do osiągnięcia (np. poprawić rozciągnięcie, podnosić nogi na 95 a nie 90 stopni itp) i przez 100 dni sumiennie nad nimi pracować. Nie trzeba poświęcać na to dużo czasu (wystarczą nawet 3 min dziennie) byleby to było zawsze, bez zapominania. nieważne też, czy tego dnia ma się zajęcia czy nie. conajmniej 3 minuty powinny być poświęcone tylko twoim celom.
ten plan naprawde działa!
-
aankaa_baletnica=)
- Posty: 1514
- Rejestracja: śr mar 23, 2005 8:39 pm
-
mirrorball
- Posty: 225
- Rejestracja: czw maja 05, 2005 3:01 pm
Moje tłumaczenie najważniejszych fragmentów planu 100 dni:
[i:daf7368136]
"(...) Każdego dnia poświęć czemuś czego nie umiesz i/lub w czym chciałbyś być lepszy, CZEMUKOLWIEK: rozciągnięciu, skokom,
kopnięciom, 3 minuty dziennie (może być więcej)CODZIENNIE, bez żadnej przerwy i zauważysz różnicę.
(..) ten pomysł zaczerpnęłam od nauczyciela chi-lel chi gung
Ćwiczenie tylko jednego problemu baletowego i trzymanie się codziennych treningów przez 100 dni jest bardzo trudne dla
większości dorosłych ludzi. Z drugiej zaś strony, wynagrodzenie -osiągnięte wyniki - mogą być niesamowite.
(...)
Więc zacznijmy:
Wyznacz sobie jakiś rozsądny cel. Coś, co nie będzie zbyt trudne.
Zauważysz poprawę ćwicząc tylko przez te krótkie trzy minuty. Przecież nawet w tak krótkim czasie możesz ćwiczyć wykręcenie w
tendu czy równowagę w piruetach. Trzy minuty dziennie po roku dają ponad 18 godzin spędzonych na własnym treningu. Jeśli będziesz cwiczyć 15 minut dziennie,
to ponad 90 godzin rocznie - porównywalnych z 60 godzinami spędzonymi na zajęciach baletu.
Czy to naprawdę musi być 100 dni?
Nie, ale sugeruję minimum 40 dni. I, jeśli pod koniec owych 40 dni poczujesz rezultat, możesz zdecydować się na kontynuację
treningu przez następne, do pełnych 100 dni.
Tworzenie planu treningu.
Kiedy już zadecydowałeś, ile czasu poświęcisz dziennie na ćwiczenia i przez ile dni utrzymasz trening, pomyśl, nad czym chcesz
ćwiczyć.
Pamiętaj, że nawet jeśli nie masz zbyt wiele miejsca do ćwiczeń, nadal jest bardzo wiele rzeczy, które mozesz robić.
Jeśli Twoje piruety nigdy nie były najlepsze, zapewne wiesz dlaczego. Jeśli Twoje kostki są słabe lub aplomb Twojego ciała
jest niedobry, możesz ćwiczyć równowagę przy kuchennym zlewozmywaku. (Ale pamiętaj: ćwiczenie wymaga pełnej koncentracji.
Żadnego oglądania telewizji czy zmywania naczyń podczas treningu!)
Jeśli rozciagnięcie czy brak wykręcenia jest tym, co martwi Cię najbardziej, poświęc czas na conditioning, jogę czy barre
au sol. Być może wciągniesz się i skończysz ćwiczenia później niż planowałeś!
(...) Proponuję obrać wykonalny cel na dwie czy trzy minuty dziennie i pracować nad tylko jednym elementem techniki tanecznej,który chciałbyś poprawić. (...) Jeśli będziesz ćwiczyć każdego dnia przez kilka minut nad którymś z baletowych problemów, rezultaty zauważysz już prawdopodobnie po tygodniu lub dwóch.
(poniżej znajduje się mail jednej z dziewczyn, która podjęła wezwanie i była właśnie po 20 ze 100 planowanych dni. Pracowała
nad passe, piruetami en dedans z IV pozycji i pique. Po prawie trzech tygodniach ćwiczeń zauważyła efekty: jest pozytywnie
zaskoczona. Od zawsze prowadziła baletowy taneczno-dietowo-ćwiczeniowy ;) dzienniczek, w którym zawsze ustala sobie krótko- i długoterminowe plany, ale dopiero plan 100 dni prawdziwie ją zmobilizował. Już nie przyglądała się swoim planom
zastanawiając się od czego by zacząć. Po prostu zaczęła. Obiecała sobie nie opuszczać zajęć na balecie, chyba że z bardzo ważnych zdrowotnych czy innych istotnych przyczyn. Przestała rozsiewać wątpliwości i tworzyć wymówki - i choć jest z natury leniwa, to balet stał się jej priorytetem. Na specjalnej kartce (służacej do notowania treningów) przykleja serduszka oznaczające przećwiczone dni. Dodam tylko, że z końcówki listu wynika, że pani juest mężatką i piruety cwiczy w kuchni, przygotowując herbatę :) )
Mam nadzieję, że to naprawdę działa i ze zachęci niektórych z Was, bez względu na to, czy jesteście poczatkującymi czy
zaawansowanymi tancerzami, czy po prostu chcielibyście się sprawdzić w czymś zupełnie nowym. Ja wiem, że mozecie to zrobić,
ale to WY musicie w siebie uwierzyć.Ja doszłam do czegoś zaczynając od zera i to dlatego, że miałam widoczną pomoc - każdego
dnia gdy odznaczałam na wywieszonej kartce datę ćwiczeń, nie chciałam stracić ani jednego dnia. I to poświęcenie opłaciło się
w końcu. PRKATYKA CZYNI MISTRZA.
powodzenia!"[/i:daf7368136]
(z góry przepraszam za wszystkie błędy- mam nadzieję, że jest ich jak najmniej) :)
od DZIŚ (po zaczynanie "od jutra" czy "od poniedziałku" to podstawowy błąd!), przy jakiejś ładnej muzyce, zaczynam plan 100! (może stworzymy małą grupę wsparcia? - będziemy mieć większą motywację :D )
pozdrawiam
m.
[i:daf7368136]
"(...) Każdego dnia poświęć czemuś czego nie umiesz i/lub w czym chciałbyś być lepszy, CZEMUKOLWIEK: rozciągnięciu, skokom,
kopnięciom, 3 minuty dziennie (może być więcej)CODZIENNIE, bez żadnej przerwy i zauważysz różnicę.
(..) ten pomysł zaczerpnęłam od nauczyciela chi-lel chi gung
Ćwiczenie tylko jednego problemu baletowego i trzymanie się codziennych treningów przez 100 dni jest bardzo trudne dla
większości dorosłych ludzi. Z drugiej zaś strony, wynagrodzenie -osiągnięte wyniki - mogą być niesamowite.
(...)
Więc zacznijmy:
Wyznacz sobie jakiś rozsądny cel. Coś, co nie będzie zbyt trudne.
Zauważysz poprawę ćwicząc tylko przez te krótkie trzy minuty. Przecież nawet w tak krótkim czasie możesz ćwiczyć wykręcenie w
tendu czy równowagę w piruetach. Trzy minuty dziennie po roku dają ponad 18 godzin spędzonych na własnym treningu. Jeśli będziesz cwiczyć 15 minut dziennie,
to ponad 90 godzin rocznie - porównywalnych z 60 godzinami spędzonymi na zajęciach baletu.
Czy to naprawdę musi być 100 dni?
Nie, ale sugeruję minimum 40 dni. I, jeśli pod koniec owych 40 dni poczujesz rezultat, możesz zdecydować się na kontynuację
treningu przez następne, do pełnych 100 dni.
Tworzenie planu treningu.
Kiedy już zadecydowałeś, ile czasu poświęcisz dziennie na ćwiczenia i przez ile dni utrzymasz trening, pomyśl, nad czym chcesz
ćwiczyć.
Pamiętaj, że nawet jeśli nie masz zbyt wiele miejsca do ćwiczeń, nadal jest bardzo wiele rzeczy, które mozesz robić.
Jeśli Twoje piruety nigdy nie były najlepsze, zapewne wiesz dlaczego. Jeśli Twoje kostki są słabe lub aplomb Twojego ciała
jest niedobry, możesz ćwiczyć równowagę przy kuchennym zlewozmywaku. (Ale pamiętaj: ćwiczenie wymaga pełnej koncentracji.
Żadnego oglądania telewizji czy zmywania naczyń podczas treningu!)
Jeśli rozciagnięcie czy brak wykręcenia jest tym, co martwi Cię najbardziej, poświęc czas na conditioning, jogę czy barre
au sol. Być może wciągniesz się i skończysz ćwiczenia później niż planowałeś!
(...) Proponuję obrać wykonalny cel na dwie czy trzy minuty dziennie i pracować nad tylko jednym elementem techniki tanecznej,który chciałbyś poprawić. (...) Jeśli będziesz ćwiczyć każdego dnia przez kilka minut nad którymś z baletowych problemów, rezultaty zauważysz już prawdopodobnie po tygodniu lub dwóch.
(poniżej znajduje się mail jednej z dziewczyn, która podjęła wezwanie i była właśnie po 20 ze 100 planowanych dni. Pracowała
nad passe, piruetami en dedans z IV pozycji i pique. Po prawie trzech tygodniach ćwiczeń zauważyła efekty: jest pozytywnie
zaskoczona. Od zawsze prowadziła baletowy taneczno-dietowo-ćwiczeniowy ;) dzienniczek, w którym zawsze ustala sobie krótko- i długoterminowe plany, ale dopiero plan 100 dni prawdziwie ją zmobilizował. Już nie przyglądała się swoim planom
zastanawiając się od czego by zacząć. Po prostu zaczęła. Obiecała sobie nie opuszczać zajęć na balecie, chyba że z bardzo ważnych zdrowotnych czy innych istotnych przyczyn. Przestała rozsiewać wątpliwości i tworzyć wymówki - i choć jest z natury leniwa, to balet stał się jej priorytetem. Na specjalnej kartce (służacej do notowania treningów) przykleja serduszka oznaczające przećwiczone dni. Dodam tylko, że z końcówki listu wynika, że pani juest mężatką i piruety cwiczy w kuchni, przygotowując herbatę :) )
Mam nadzieję, że to naprawdę działa i ze zachęci niektórych z Was, bez względu na to, czy jesteście poczatkującymi czy
zaawansowanymi tancerzami, czy po prostu chcielibyście się sprawdzić w czymś zupełnie nowym. Ja wiem, że mozecie to zrobić,
ale to WY musicie w siebie uwierzyć.Ja doszłam do czegoś zaczynając od zera i to dlatego, że miałam widoczną pomoc - każdego
dnia gdy odznaczałam na wywieszonej kartce datę ćwiczeń, nie chciałam stracić ani jednego dnia. I to poświęcenie opłaciło się
w końcu. PRKATYKA CZYNI MISTRZA.
powodzenia!"[/i:daf7368136]
(z góry przepraszam za wszystkie błędy- mam nadzieję, że jest ich jak najmniej) :)
od DZIŚ (po zaczynanie "od jutra" czy "od poniedziałku" to podstawowy błąd!), przy jakiejś ładnej muzyce, zaczynam plan 100! (może stworzymy małą grupę wsparcia? - będziemy mieć większą motywację :D )
pozdrawiam
m.