czy uczniowie OSB kochają balet? (wydzielony)

Miejsce na tematy luźno związane z baletem, tańcem i kulturą, a także posty "zapoznawcze" nowych członków Forum, nawiązywanie kontaktów;
.:tutu:.
Posty: 404
Rejestracja: czw gru 01, 2005 3:51 pm

czy uczniowie OSB kochają balet? (wydzielony)

Post autor: .:tutu:. »

Drodzy forumowicze!
Nie wiem czy zauwazyliscie ale na forum zarejstrowanych osob, ktore chodza do szkoly baletowej jest malo(przynajmniej z moich obserwacji). Wiekszosc to osoby uczeszczajace do ognisk baletowych, rozego typu zajec tanecznych itp. Bardzo mnie to dziwi. Ten post jest pisany pod wplywem mojej kolezanki, ktora niedawno poznalam. Jest ona uczennica Gdanskiej OSB i jak mi powiedziala ze NIENAWIDZI baletu to myslalam ze padne. Ja rozumiem, mozna zle wybrac, ale po chwili dodala ze wiekszosc dziewczyn, gdyby miala mozliwosc pojscia do dobrego liceum (nie jakiejs zapchlonej, ze zlym poziomem nauczania szkoly) nie wachalyby sie ani chwili dluzej. Jak wiecie w OSB nie przyklada sie az tak do normalnych lekcji tj. matematyki itp. dlatego nie ma sie co dziwic ze dziewczynom zle poszly testy od ktorych zalezy szkola do ktorej sie dostaniemy. Stwierdzily wiec, ze nie chca isc do liceum z niskim poziomem nauczania, poniewaz wtedy moga stracic i zawod tancerza i mozliwosc dostania sie na studia(czyt. slaby poziom=slabe wyniki). Z tego wszystkiego wynika, ze pojda one do liceum baletowego bo musza. Wiaza sobie przyszlosc z czyms czego nie lubia. To nie jest dobre dla czlowieka i jego psychiki. Najbardziej sie zdziwilam, ze tak duzo uczennic nie lubi tej szkoly. Myslalam, ze jak w kazdej szkole zdazaja sie osoby, ktore sa niezadowolone ze swojego kierunku nauczania, ale zeby wszystkie (pomijajac 1 czy 2 dziewczyny). Jak juz wspomnialam widac to na forum. Bardzo malo jest osob z baletowki. Nie wiem jak dla was ale dla mnie to wszystko jest strasznie dziwne. Wiem ze 10 letnie dziecko nie potrafi decydowac o swojej przyszlosci, ale boje sie myslec ile jest baletnic z przymusu. Moze to jest mylne wrazenie ale coz... Co Wy o tym myslicie?
Kasia :))
Posty: 2628
Rejestracja: pt gru 16, 2005 8:22 pm

Post autor: Kasia :)) »

jesli takiego tematu nie bylo to proponuje go zalozyc, bo jest ciekawy..

zawsze myslalam, ze w szkolach baletowych sa osoby kochajace taniec i pragnace oddac sie temu za wszelka cene. takie, ktore chca z tancem wiazac przyszlosc(byc moze) lub traktuja go niezmiernie powaznie.
to, co napisalas, jest straszne. jezeli naprawde duzo osob chodzi do baletowek z przymusu, to jest to niedorzeczne. zabrania sie im spelniania wlasnych marzen, przepraszam, gorzej niz zabrania! one nawet nie maja takiej szansy!
wiem, ze mozna sie uczyc na wlasna reke i jesli ktos chce to wyuczy sie wszystkiego i dostanie do porzadnego liceum, ale naprawde... do tego, by cos dobrze umiec przecietny czlowiek potrzebuje dobrego nauczyciela, poza tym, trzeba miec jeszcze czas.
strasznie wspolczuje osobom, ktore tancza, bo nie maja wyboru. skoro to nie jest dla nich zadna przyjemnosc, to po co...
zmartwil mnie ten post.
jestem tez jednoczesnie rozczarowana tym, ze jednak wcale nie tak duzo osob naprawde kocha balet.
aankaa_baletnica=)
Posty: 1514
Rejestracja: śr mar 23, 2005 8:39 pm

Post autor: aankaa_baletnica=) »

Może one kochaja balet, tylko poprostu mają dosc cwiczenia...? Może w OSB jest tego za duzo, za duży rygor... nie wiem... Ale to jest strazne i dziwne...

[size=9:10a5e045fc]Może moderatorzy wydzielą osobny temat...[/size:10a5e045fc]
uleczka
Posty: 161
Rejestracja: ndz mar 13, 2005 2:08 pm

Re: czy uczniowie OSB kochają balet? (wydzielony)

Post autor: uleczka »

[quote:2941961929=".:tutu:."]Bardzo malo jest osob z baletowki.[/quote:2941961929] Moze poprostu brakuje im czasu... lub o forum nie wiedzą
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

Powiem tak. Trochę inaczej robi się coś, co jest pasją, i robi się to z własnej, nieprzymuszonej woli, a inaczej, jak trzeba przez kilka lat, dzień w dzień, robić coś (nawet jeśli samo w sobie się to lubi), i to NA OCENĘ.

Ponadto w balecie jest tak, że wszystko musi być zrobione dokładnie w ten sposób, jak mówi nauczyciel, najpierw trzeba być doskonałą - że się tak wyrażę - 'maszyną', a dopiero potem można sobie pozwolić np. na wyraz.

Potem jest się z tego oczywiście egzaminowanym i ocenianym.


[size=9:a9025f0b7d]Jeśli chodzi o bardziej naukową teorię, można to wyjaśnić np. [i:a9025f0b7d]teorią dysonansu poznawczego [/i:a9025f0b7d](Elliot Aronson poruszał m.in. ten problem w swojej książce 'Człowiek istota społeczna'), aczkolwiek nie będę tutaj rozwijać tego zagadnienia, bo to już problem dla psychologów, a nie tancerzy ;)[/size:a9025f0b7d]
Nena
Posty: 704
Rejestracja: wt lis 01, 2005 3:35 pm

Post autor: Nena »

Często jest też tak, że to, czy ktoś pójdzie do OSB czy nie, to wybór rodziców, niestety...
Niby większość tancerzy z Ognisk Baletowych chciałaby pójść do OSB, ale wtedy dla niektórych taniec już chyba przestaje być pasją, a zaczyna codziennym obowiązkiem... :roll:
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

Jeśli chodzi o to, że to rodzice wybierają szkołę. W pewnej mierze tak. Ale zazwyczaj nie robią tego zupełnie bezpodstawnie. Jeśli dziecko lubi skakać, tańczyć, jest muzykalne - w rodzicu szybciej zrodzi się myśl o szkole baletowej, niż kiedy dziecko wykazuje inne zdolności, np. plastyczne.

Bywa i tak, że dziecko ma zrealizować niespełnione marzenia rodzica (mimo, iż samo nie jest tym zainteresowane), ale w praktyce większość takich osób wykrusza się najszybciej (dotyczy to zresztą nie tylko baletu).
.:Odylia:.
Posty: 688
Rejestracja: sob mar 05, 2005 3:43 pm

Post autor: .:Odylia:. »

[quote:4578e4597a="Joanna"]Powiem tak. Trochę inaczej robi się coś, co jest pasją, i robi się to z własnej, nieprzymuszonej woli, a inaczej, jak trzeba przez kilka lat, dzień w dzień, robić coś (nawet jeśli samo w sobie się to lubi), i to NA OCENĘ.

[/quote:4578e4597a]

w pełni sie zgadzam i potwierdzam swoim przykładem - w szkole baletowej miłości do tanca i baletu starczyło mi na rok,potem znienawidziłam to do tego stopnia ze w 3 klasie odeszlam...a teraz?
tancze sobie w najlepsze juz 4 lata w niepublicznej...moim zdaniem wszystko zależy od siły psychicznej-taki rygor,dyscyplina i monotonia dnia codziennego jest naprawde trudna do zniesienia przez 9 lat...
Marysia W
Posty: 815
Rejestracja: pn wrz 05, 2005 4:17 pm

Post autor: Marysia W »

Z przykrością muszę potwierdzić post tutu. :( Moja przyjaciółka chodzi do OSB bo musi- mama jej każe. Ona za to woli plastykę i... boks. Druga moja przyjaciółka chodzi z kolei dlatego, że chciała być aktorką- osb w końcu rozwija także poniekąd zdolności aktorskie, i łatwiej jest się dostać na takowe studia. Jest dużo więcej takich przypadków, ale nie chcę o tym pisać, bo to jest po prostu przykre. :(
Maron
Posty: 2668
Rejestracja: czw gru 15, 2005 11:08 pm

Post autor: Maron »

[quote:2296319d55="Marysia W"]Z przykrością muszę potwierdzić post tutu. :( Moja przyjaciółka chodzi do OSB bo musi- mama jej każe. Ona za to woli plastykę i... boks.[/quote:2296319d55]
no co :mrgreen:

z chęcią bym się zamieniła.
[size=9:2296319d55]toć sama to trenowałam, ale tam baletu jest nie za wiele :P[/size:2296319d55]

ale boks też też nie jest łatwy. bijesz bijesz w ten worek aż ci ręce odmówia posłuszeństwa... 500 brzuszków... 7 km na każdym treningu... męczenie gardy - jak nie zasłonisz się dobrze dostaniesz mocno w twarz...
no i np. przez ok. pół roku nie miałam paznokcia na prawym kciuku.

podobne 'katowanie' tylko że rąk ;)
ODPOWIEDZ