życie po wypadku

Miejsce na tematy luźno związane z baletem, tańcem i kulturą, a także posty "zapoznawcze" nowych członków Forum, nawiązywanie kontaktów;
jotka92
Posty: 3
Rejestracja: pt lis 30, 2007 7:22 pm

życie po wypadku

Post autor: jotka92 »

witam. Nie wiem czy był już taki temat, szukałam, ale nie znalazłam, więc dodaje jako nowy.
Jestem tancerką od kilku lat, bardzo związaną z tańcem, która nie wyobraża sobie bez niego życia. Nie będę pisać długo.
Niedawno miałam wypadek razem z moją grupą taneczną. Wracałyśmy z zawodów. Może ktoś słyszał. To nieważne. Zginęła moja koleżanka, również tancerka z o wiele dłuższym ode mnie starzem. Wiele dziewczyn ma jakieś obrażenia, nie są one poważne. Myślę, że za jakiś czas wrócimy na parket. Ale moje pytanie brzmi, ile z Was- tancerzy, po takiej tragedii wróciłoby na scenę? Niby nie mogę się już doczekać treningów, ale mam jednak wewnętrzną blokadę....Proszę odpowiedzcie, bo chcę znać Wasze zdanie. Z góry dzięki i pozdrawiam.
Maron
Posty: 2668
Rejestracja: czw gru 15, 2005 11:08 pm

Post autor: Maron »

ja chyba nawet wiem co to był za wypadek... coś kojarzę, ale niewiele wiem. [size=9:beb757a7f6]wy wracaliście z Niemiec czy coś?[/size:beb757a7f6]
Kasia :))
Posty: 2628
Rejestracja: pt gru 16, 2005 8:22 pm

Post autor: Kasia :)) »

Z pewnością ciężko jest się pozbierać po czymś takim, ale nie może to wykluczać dalszego trenowania. Moim zdaniem, gdy już ochłoniesz, powinnaś wrócic normalnie na salę i tańczyć również dla tej koleżanki, której już nie ma. Współczuję Ci przeżycia takiej tragedii. Mam nadzieję, że niedługo znowu będziesz jeździć na turnieje.
:*
jotka92
Posty: 3
Rejestracja: pt lis 30, 2007 7:22 pm

Post autor: jotka92 »

tak, to własnie ten wypadek. Wracałysmy z Niemiec. Z mistrzostw świata
Fleuve
Posty: 267
Rejestracja: wt kwie 10, 2007 3:21 pm

Post autor: Fleuve »

Mam nadzieję, że zmierzysz się z bólem i 'powstaniesz'. Bo życie mimo wszystko toczy się dalej, i wiadomo, że będzie ciężko, ale 'tak już jest'...
Trzymam kciuki.
Father
Posty: 1604
Rejestracja: śr lip 04, 2007 2:15 pm

Post autor: Father »

To dobrze,ze o tym piszesz bo to zawsze pomaga. Zważ, że Otylia Jedrzejczak miała wieksze powody do traumy a wróciła do sportu z sukcesem.
Kasiaczek
Posty: 50
Rejestracja: pn lip 16, 2007 2:07 pm

Post autor: Kasiaczek »

To ja też dodam coś od siebie...

Myślę, że ta koleżanka chciałaby żebyś nadal tańczyła... więc zrób to... dla niej, lecz również dla siebie... bo jeśli rzeczywiście tego pragniesz, to nie warto rezygnować ...
trzymaj się cieplutko ;*;*
Tanc...
Posty: 538
Rejestracja: pn cze 27, 2005 11:01 am

Post autor: Tanc... »

Myślę ,że takie tragiczne zdarzenia są na pewno ciężkim przeżyciem ( sam kiedyś pojechałem z zespołem zagranice i o mały włos wróciłbym w trumnie ) Ale nie poddawaj się - czas - goi rany - Jesteście bardzo dobrą grupą - drogie Ko...le .Przykre jest ,że Wasza koleżanka niestety już nie wróciła do Rzeszowa. Trzymajcie się mocno.Pozdrawiam.
Nena
Posty: 704
Rejestracja: wt lis 01, 2005 3:35 pm

Post autor: Nena »

nie warto rezygnować - musisz uwierzyć w siebie, zmierzyć się z tym, co się stało i... działać. strasznie wam współczuję i życzę powodzenia oraz wiele, wiele sukcesów - musisz stawić czoła temu, co się stało i walczyć:) trzymaj się ciepło!
inscrutable.m
Posty: 161
Rejestracja: czw gru 28, 2006 12:11 am

Post autor: inscrutable.m »

nie rezygnuj z pasji.. to powinno Cię motywować do dalszej pracy.
Wykorzystaj to ,że wyszłas z tego cało, że sie udało.. że wciaż mozesz tańczyć..
wróćcie na parkiet i odnieście zwycięstwo. dla Waszej koleżanki.
jej duch powinien Wam w tym pomóc..
po prostu wykorzystajcie to, że udało Wam sie przeżyć..

Życzę. .wielu sił. i wiary w to, że to ma sens. by pokonac strach..
ODPOWIEDZ