jak uczyć dzieci???
jak uczyć dzieci???
Drodzy tancerze. Zawsze mnie interesowało, jak przebiegała Wasa edukacja jako małych dzieci. Albo może sami uczycie. Jak to robicie? Jak wygląda lekcja, jakich sposobów używacie, by dzieci tańczyły równo na przykład ? Jak wymyślacie choreografię dla takich dzieci, a potem je uczycie? Bo np widziałam ostatnio występ, gdzie dzieci tańćzyły bardzo równo, ładnie, a każda grupa co innego. Jak to się robi, ćwiczy się z każdym osobno, czy razem ze wsyztskimi dziećmi? I jak w ogóle wymyślacie choreografię, by się"wszystko zgadzało"?:)
jak patrzę na takie dzieci to myślę, że jego nauczyciel to geniusz. A już zwłaszcza, jak dzieci tańćzą równo...Proszę, zaspokójcie moją ciekawość;))
jak patrzę na takie dzieci to myślę, że jego nauczyciel to geniusz. A już zwłaszcza, jak dzieci tańćzą równo...Proszę, zaspokójcie moją ciekawość;))
-
Lady_Gold_Moth
- Posty: 107
- Rejestracja: pn gru 15, 2008 1:25 pm
"Żeby się wszystko zgadzało" w choreografii trzeba mieć przede wszystkim sporą wiedzę z zakresu nie tylko tańca, ale też form muzycznych (budowa utworów) i w ogóle z muzyki i rytmiki - trzeba wiedzieć choćby, jak przebiega fraza, żeby odpowiednio dobrać do niej ruch. No i oczywiście nienaganne poczucie rytmu, jeśli chcemy, aby zespół, którego uczymy choreografii tańczył równo. Różni choreografowie różnie pracują, zwykle jest to tak, że najpierw słucha się i analizuje utwór, zastanawia się właśnie nad jego budową i charakterem i tym, jak przełoży się to na układ przestrzenny - w klasyce bardzo dobrze jest, gdy budowa tańca odzwierciedla budowę muzyczną. No a później, gdy już się to wszystko rozplanuje, zaczyna się pracować z zespołem - i oczywiście w przypadku dzieci zwykle nie uczy się po prostu "po kawałku" choreografii - najpierw się ją omawia, potem robi ćwiczenia przygotowawcze, wybiera się fragmenty i pracuje nad nimi, najpierw "na sucho" , potem z muzyką i tak po fragmencie się "skleja" to wszystko w całość :)
-
..::Caroline::.
- Posty: 80
- Rejestracja: pt lut 15, 2008 6:03 pm
Mam podobne zdanie co Lady_Gold_Moth. W pracy z dziećmi bardzo przydaje się conajmniej podstawowe wykształcenie muzyczne. Szczególnie z małymi dziecmi warto rozpocząć naukę tanca od strikte rytmicznych ćwiczen i ukladów.
Tak napradę na początku przygody z tancem nauka jednej choreografii może zająć nawet cały rok szkolny. Warto najpierw przyswoić dzieciom pokolei pojedyncze figury i wykorzystywać ja w kombinacjach przy drążku lub środku, a dopiero potem stopniowo je łączyć. Polecam także najpierw dzieciaki osłuchać z muzyką nauczyć je czuć oraz rozróżniać rytm, przydatne są tu bardzo wszelkie rozwojowe zabawy z taktowaniem oraz pobudzanie wyobraźni poprzez muzykę. Dopiero po pewnym czasie warto rozpocząć naukę "choreografii" , bo kiedy dziecko zrozumie i polubi obcowanie z muzyką to będzie się czuło przy niej swobodnie więc powtarzanie i łączenie ze sobą poszczególnych figur nie powinno sprawiać problemów nawet w większej grupie :)
Tak napradę na początku przygody z tancem nauka jednej choreografii może zająć nawet cały rok szkolny. Warto najpierw przyswoić dzieciom pokolei pojedyncze figury i wykorzystywać ja w kombinacjach przy drążku lub środku, a dopiero potem stopniowo je łączyć. Polecam także najpierw dzieciaki osłuchać z muzyką nauczyć je czuć oraz rozróżniać rytm, przydatne są tu bardzo wszelkie rozwojowe zabawy z taktowaniem oraz pobudzanie wyobraźni poprzez muzykę. Dopiero po pewnym czasie warto rozpocząć naukę "choreografii" , bo kiedy dziecko zrozumie i polubi obcowanie z muzyką to będzie się czuło przy niej swobodnie więc powtarzanie i łączenie ze sobą poszczególnych figur nie powinno sprawiać problemów nawet w większej grupie :)
ja uczę dzieci... z najmłodszymi (ok 3 latka) to głównie chodzi o zabawę, balet wkracza w ich życie ale małymi kroczkami, raczej buduje sie ich miłość do tańca. Dzieci u nas poznają w tym wieku podstawowe zagadnienia-bieg na paluszkach, marsz, ściąganie palców, plie, releve i pare jeszzce innych rzeczy. Wraz z wiekiem rośnie różnica zabawa-taniec. Oczywiście coraz więcej tańca, ale i w grupie 7-latków czasem jeszcze w coś warto się z nimi pobawić-dzieci to uwielbiają. Ale już w wieku 6latków jest normalny drążek...takie prostsze rzeczy tandu,plie, grand battement, ronde de jambe par terre...są chaines, arabeski, rozciągania, a u nas też współczesne przewrotki przez bark, slajdy, swingi oraz podstawy akrobatyki-gwiazdy, mostki...
a choreografie na scene to rzecz dodatkowa, nie robimy nigdy przez cały rok układu jednego, bo dzieci się szybko nudzą, trzeba bardzo urozmaicać zajęcia przecież.
jeśli coś jeszcze chcesz wiedzieć La Danse-pisz :) Pozdrawiam
a choreografie na scene to rzecz dodatkowa, nie robimy nigdy przez cały rok układu jednego, bo dzieci się szybko nudzą, trzeba bardzo urozmaicać zajęcia przecież.
jeśli coś jeszcze chcesz wiedzieć La Danse-pisz :) Pozdrawiam
-
Lady_Gold_Moth
- Posty: 107
- Rejestracja: pn gru 15, 2008 1:25 pm
Drążek? U sześciolatków?? Od paru lat zdarza mi się prowadzić zajęcia, również z dziećmi i uważam, że wprowadzanie drążka jako głównego elementu zajęć w tej grupie wiekowej mija się z celem - po pierwsze, tak małe dziecko nie ma jeszcze wystarczającej koordynacji i ruchowej samokontroli i robienie czegokolwiek z wymienionych ćwiczeń nigdy nie będzie poprawnym wykonaniem. Po drugie - to już uwaga z praktyki, a miałam do czynienia z różnymi dziećmi - spróbujcie postawić grupę sześciolatków przy drążku na dłużej niż dziesięć minut.. ;) Dzieci szybko się nudzą, potrzebują urozmaiconych, różnorodnych ćwiczeń, stanie przy drążku i żmudne ćwiczenie w tym wieku nie jest jeszcze potrzebne - należy raczej grupę umuzykalnić, utanecznić, rozciągnąć, wyrobić pewne nawyki na bazie których później będzie można pracować. Warto oczywiście wprowadzać poszczególne elementy, oswajać z nazewnictwem, uczyć postawy itd., ale uważam, że na 'normalny drążek' to absolutnie za wcześnie.
napisałam ze jest drążek, ale nie ze jest głównym elementem zajęć. Tzn ze jednego dnia są przy nim powiedzmy 3 ćwiczenia, nie więcej, nie chodzi o to, że jest pełna jego gama, od tandu po adagia itd.... a Tobie pewnie chodzilo o to pod nazwą normalny drążek :) oprócz drążka jest też czas na umuzykalnienie, utanecznienie i rozciagnięcie :)
-
Lady_Gold_Moth
- Posty: 107
- Rejestracja: pn gru 15, 2008 1:25 pm
[quote:a7fb61f760="Torin"]
Ale powiem jedno (obserwując tych - a w zasadzie te - co uczą baletu) dyscyplinę trzeba umieć utrzymać - inaczej cała reszta idzie psu na buty czy gdzieś tam....
A ta umiejętność to w zasadzie wrodzona bardziej niż nabyta ;)
Torin[/quote:a7fb61f760]
na bazie własnych obserwacji stwierdziłabym jednak raczej, że w znacznej części nabyta ;)
Ale powiem jedno (obserwując tych - a w zasadzie te - co uczą baletu) dyscyplinę trzeba umieć utrzymać - inaczej cała reszta idzie psu na buty czy gdzieś tam....
A ta umiejętność to w zasadzie wrodzona bardziej niż nabyta ;)
Torin[/quote:a7fb61f760]
na bazie własnych obserwacji stwierdziłabym jednak raczej, że w znacznej części nabyta ;)