Mam dość poważny problem z robieniem szpagatu męskiego ...
Rzecz w tym że rozciągam się do niego naprawdę sumiennie i to już od 2-3 lat , i nadal sprawia mi on ogromny ból, i najgorsze jest to że nie bolą mnie mięśnie lecz kości , cała część od kolana (włącznie z nim) do panewek biodrowych w stawach ..
Po jakimś etapie rozciagania się dowiedziałam się że muszę poprawić rozwartość moich bioder bo jest bardzo kiepska ,robię rożnego typu żabki , na brzuchu , na plecach , sama nie jestem w stanie za nic tego docisnąć , ale kiedy mi ktoś pomaga ja daję radę , dotykam ziemi bez problemu , ale za to osoby które mnie dociskają muszą wykazać się naprawdę ogromną siłą, mówią że te biodra są ogromnie "oporne" ... Zwykłą żabkę robię bez problemu ,
ale kiedy miałabym usiąść w niej tak od razu to nie daję rady bez chwilki posiedzenia w tej pozycji , ponieważ gdy siadam , rozkładam nogi do żabki to przez pierwsze 30 sekund rozkładania czuję przeogromny ból w panewkach stawowych , następnie moje biodra "otwierają sie" i już wszystko jest ok , nic nie boli ... Gdy rozciągam się dociskaniem do ściany (oczywiście muszę przedtem się baardzo baardzo rozgrzać bo bez tego robię ledwo kąt prosty
Myślałam też o tym że może to dlatego że zaczęłam tańczyć w wieku 10 lat , takie intensywne rozciaganie w wieku 12-13 a teraz mam 15 ...
Czy jest to możliwe że moje ustawienie bioder nie pozwoli mi nigdy na robienie pełnego bezbolesnego szpagatu męskiego ? Jakie ćwiczenia mi pomogą ? Spotkaliście się z takim problemem u kogoś ?
Proszę pomóżcie !