A wracając do temtu pointy...to co robicie żeby nie targały sie tak czubki point?Jush po jedeych zajęciach materiał na czubkach jest poszarpany, po kilku popruty, a po kilkunastu nie ma nic tylko to białe z pod spodu, dodam ze używam point Sansha!Odpisujcie baletomaniacy...
Sansha właśnie ma jakąs dziwną właściwośc szybkiego niszczenia czubków. Niestety tak to jest gdy wykończenia są z bardzo delikatnych materiałów. Najlepiej iśc z tym do szewca i poprosić (najpierw by umył ręce) by nakleił kawałek skóry na czubek (może być zamsz, a nawet guma!), wtedy pointy i nie pukają, i mają ładne czubki...
Mnie sansh'e nigdy nie zdarł się na czubkach :wink: . Jedyna metoda jaką znam to odcięcie materiału z czubka (oczywiście tylko tej zewnatrznej warstwy) i obszycie czubka (dookoła) muliną.
Ostatnio dostałem w prezencie pointę Karoliny Jupowicz (zainteresowani wiedzą jak :wink: ), która niemalże nie ma już czubków :-) Zdarta sansha - piękne:-)
pewnie ze tak... chociaz to juz nie bedzie to samo - nie poczuje tego dreszczyku emocji kiedy dojrze ja gdzies zakurzona w kacie na strychu, nie bede godzinami rozmyslac nad jej historia i poprzednia wlascicielka.. o ile ja znajde.