Rozciąganie, męzczyźni, a kobiety
Rozciąganie, męzczyźni, a kobiety
Czy to prawda ze kobiety z natury maja wieksza zdolnosc do rozciagniecia sciegien i miesni?
-
(ponownie) Armida
- Posty: 116
- Rejestracja: pn cze 27, 2005 9:50 am
-
Jeżeli chodzi o mięśnie, to chyba tak. Natomiast słyszałam, ze z chłopcami dużo lepiej się pracuje, bo dają oni z siebie 70% a w rezerwie zostawiają sobie 30%, z dziewczynami jest podobno dokładnie odwrotnie. Dają z siebie 30%, a zostawiają 70%. Każdy/kadżda może zaprzeczyć, ale ja słyszałam to z ust pedagoga, więc może coś w tym jest...
-
(ponownie) Armida
- Posty: 116
- Rejestracja: pn cze 27, 2005 9:50 am
-
Tak, chodziło mi o włożoną pracę i wysiłek, przepraszam, może źle się wyraziłam :oops: . Nie chodzi o to "jak dać z siebie więcej". Poprostu, to są spostrzeżenia naluczycieli. Nie mówie tu o przypadku egzaminu czy przedstawienia, bo wiadomo, że wtedy wszyscy staraja nię nawet na 120% :wink: , ale o zwykłą lekcję. Przeciętny chłopak będzie ćwiczył na 70% swoich możliwości, a przeciątna dziewczyna na 30%. (Przepraszam za słowo "przeciętna/-ny" jest okropne, wiem, ale chyba wiecie o co chodzi?)
Pozdrawiam
Pozdrawiam
-
(ponownie) Armida
- Posty: 116
- Rejestracja: pn cze 27, 2005 9:50 am
-
Nie można "zrobić czegoś, żeby dać z siebie więcej", poprostu trzeba się starać na maksimum swoich możliwości (chociaż to maksimum jest podobno nieokreślone...).
Pozdrawiam
Pozdrawiam