Jeszcze mi się przypomniało że jak siedzę to zawsze naciągam podbicie, , siedzę sobie tak ze 2 godziny i nie mogę stanąc na nogę tak mnie boli. No cóż, kwestia przyzwyczajenia :wink:
Najgorsze jak stoję w metrze albo na przystanku i próbuje wygiąć stopę ale niestety napotykam przeszkodę w postaci twardego buta..
Jak było jeszcze ciepło i chodziłam sobie w japonkach to zdarzało mi się wyjąć noge na przystanku żeby ja troche powyginać. Nie wiem co sobie ludzie pomyśleli o mnie...
Robi się off topic, miało być w domowym zaciszu, a ja tu o przystanku i metrze :wink:
No ja czasami jak jestem u kogoś w gościach, jak to się potocznie mówi (czyli w domowym (nie)zaciszu) to też zdarza mi się wyginać stopy. Ale to pod stołem to chyba inni nie widzą, chociaż moze...
[quote:a1bb76f7ca="tancereczka19"]Jeszcze mi się przypomniało że jak siedzę to zawsze naciągam podbicie[/quote:a1bb76f7ca]
dobrze wiedzieć, że nie tylko ja mam takie skłonności :wink:
poza tym jak wchodzę po schodach i nikogo nie ma oprócz mnie -
to często łapię za barierkę i wykonuję arabesque :)
Ja np nie mam specjalnego pojecia o tancu, ale tak mnie to kreci ze czasami zakladam obcisly kostium z lycry(rozowy:)) i pointy w kolorze ecru na gole stopy i probuje powtarzac przy biurku podstawowe kroki ktore znalazlem gdzies w internecie.
a wracając do improwizacji w domowym zaciszu, to ostatnio bardzo przydtany w moich improwizowanych ćwiczeniach staje się ... kaloryfer. To do niego dociskam szpagat, to on przytrzymuje mi nogi w żabie, to on mnie wykręca... Przydatne i ciepłe urządzenie :-)
Ja w chwilach goryczy siadam sobie na kanapę. Tam wszystko wtygląda inaczej :P Bardzo pełna żabką i bardzo pełne wszystko :) Takie małe oszukaństwo na poprawę humoru :)