[size=9:b0a4946fa0][color=darkred:b0a4946fa0]Dyskusje o nieco mniej poważnym zabarwieniu a zawsze o fryzjerstwie baletowym znajdziemy w Pogadalni pod linkiem:
http://www.balet.pl/forum_balet/viewtopic.php?t=1476[/color:b0a4946fa0][/size:b0a4946fa0]
Zależy od rodzaju włosów...bo jeśli są na tyle suche czy np. dopiero po umyciu że latają na wszystkie strony to naturalnie że tak. Ale jeśli np. są gładnie, i nie wychodzą, to raczej nie ma takiej potrzeby...
a jeśliby mi przyszła taka o fanaberia, żebym ścięła sobie włoski na jeża....to wywaliliby mnie z baletu już czy dopiero za tydzień? :P
bo noszę się z takim zamiarem i sumienie mnie gryzie... :wink:
A co jeśli baletnicy popsuje się fryzura w trakcie tańca, podczas jakiejś trudnej wariacji? I np. za długa grzywka będzie wchodzić w oczy?:) Widzieliście kiedyś, żeby tancerce zepsuła się fryzura? Ja w balecie nie, ale w musicalu Miss Saigon jednej z tancerek grających prostytutkę stale przemieszczała się peruka w tańcu, tak, że tancerka kończyła swój taniec trzymając się za głowę :)
Zdecydowanie w takiej sytuacji baletnica nie przerwie wariacji tylko będzie ja kontynuować. Przecież nie opuści w trakcie swojego występu nagle sceny :) Ale takie sytuacje zdarzają się raczej rzadko. Lakier i panie fryzjerki potrafią czynić cuda :)))
[quote:ecb3728668="Rotbart"]A co jeśli baletnicy popsuje się fryzura w trakcie tańca, podczas jakiejś trudnej wariacji? I np. za długa grzywka będzie wchodzić w oczy?:)[/quote:ecb3728668]
osobiście nie widziałam nigdy przenigdy baleriny z grzywką :shock: