Tez myślałam. Ale oglądając miny Kazakovej, bo jej męki są tu ukazane o czym wspomniała już Joanna, to domyślam się jakie odgłosy stamtąd odchodzą. Ciekawi mnie tylko, co mówi do niej trenerka...
To jest rzeczywiście straszne. Chyba nie chciałabym wyczyniać takich cudów ze swoim ciałem! I jakie wszystkie te dziewczyny są chude! Aż niemiło się na nie patrzy.
Raz na treningu gimnastyczek widziłam raz przy rozciaganiu statycznym ból był tak duzy, że łzy leciały im z oczu same, pozatym TRZEBA NAUCZYC SIĘ OPANOWAĆ TEN BÓL :x patrze się na to z podziwem :shock:
Na forum gimnastycznym założyłam temat dotyczący podejścia gimnastyczek do klasyki.
Spójrzcie: http://forum.gymo.com/index.php?showtopic=488 .
Założyłam ten temat i jestem zszokowana niektóre z nich maja naprawde dużo klayki.
za moich czasów każdy trening (a bylo ich 6 razy w tyg.po 4 h) rozpoczynał sie krótką lekcją tańca klasycznego...Coppelius popraw jeśli moja pamięć zawodzi ;*
No tak, robiłyśmy zawsze tendu battement, jete, rond de jambe par terre i grand battement. Później było na zmiane klasyka z ćwiczeniami siłowymi a jak odchodziłam to już same siłowe. Kiedyś miałyśmy nawet osobnego nauczyciela do klasyki.