Łyżwiarstwo
sobota 11.02
TVP2 20.55 - [b:558b7f0482]łyżwiarstwo figurowe - program krótki par sportowych [/b:558b7f0482]
poniedziałek 13.02
TVP1 21.40 - [b:558b7f0482]łyżwiarstwo figurowe - program dowolny par sportowych [/b:558b7f0482][size=9:558b7f0482](moje ulubione...)[/size:558b7f0482]
wtorek 14.02
TVP2 21.00 - [b:558b7f0482]łyżwiarstwo figurowe - program krótki solistów[/b:558b7f0482]
czwartek 16.02
TVP1 21.20 - [b:558b7f0482]łyżwiarstwo figurowe - program dowolny solistów[/b:558b7f0482]
TVP2 20.55 - [b:558b7f0482]łyżwiarstwo figurowe - program krótki par sportowych [/b:558b7f0482]
poniedziałek 13.02
TVP1 21.40 - [b:558b7f0482]łyżwiarstwo figurowe - program dowolny par sportowych [/b:558b7f0482][size=9:558b7f0482](moje ulubione...)[/size:558b7f0482]
wtorek 14.02
TVP2 21.00 - [b:558b7f0482]łyżwiarstwo figurowe - program krótki solistów[/b:558b7f0482]
czwartek 16.02
TVP1 21.20 - [b:558b7f0482]łyżwiarstwo figurowe - program dowolny solistów[/b:558b7f0482]
Moje zdanie
Złości mnie nieco pewna cecha łyżwiarstwa figurowego (chociaż i w hokeju bywają figury, w rodzaju "ręka noga mózg na ścianie"), że kiedy kto się wywróci chociaż raz, natychmiast traci szansę na wygraną, niezależnie od tego, jak doskonale się spisywał w reszcie występu.
A nie chodzi mi bynajmniej o to, że ten upada najczęściej, kto najbardziej się stara, włączając do programu najryzykowniejsze elementy. Chodzi mi o marnowanie tak doskonałego materiału tanecznego, jakim jest upadek. Być może jednym z najpiękniejszych elementów tego sportu jest ryzyko najtrudniejszych skoków; lecz czy nie przyznacie sami, że doskonale wykonany, bolesny doprawdy, nie afiszowany upadek - bo jakże inaczej - byłby czymś o wielkiej dozie tragizmu i ekspresji?
Ja się już w życiu naupadałem dość, i mam na ten temat bardzo wiele do powiedzenia. Natomiast tym, którzy tego nie próbowali - może i nie polecam, ale i nie odradzam (:
A nie chodzi mi bynajmniej o to, że ten upada najczęściej, kto najbardziej się stara, włączając do programu najryzykowniejsze elementy. Chodzi mi o marnowanie tak doskonałego materiału tanecznego, jakim jest upadek. Być może jednym z najpiękniejszych elementów tego sportu jest ryzyko najtrudniejszych skoków; lecz czy nie przyznacie sami, że doskonale wykonany, bolesny doprawdy, nie afiszowany upadek - bo jakże inaczej - byłby czymś o wielkiej dozie tragizmu i ekspresji?
Ja się już w życiu naupadałem dość, i mam na ten temat bardzo wiele do powiedzenia. Natomiast tym, którzy tego nie próbowali - może i nie polecam, ale i nie odradzam (:
Nie mogę się z Tobą zgodzić. Nie zawsze tak jest, że upadek od razu oznacza brak miejsca na podium, jeżeli inne elementy były wykonane perfekcyjnie a w dodatku trudne technicznie to jest szansa "nadrobić" starcone punkty.
Z drugiej strony jest to sport więc wygrywa ten kto jest lepszy czyli lepszy technicznie popełnia mniej błędów i ma dobre oceny za "wyraz artystyczny". Jeśli ktoś jest dobry do dobrze skacze oczywiście zdarzają sie gorsze dni i nagle skok który się dotąd wykonywało prefekcyjnie zaczyna źle wychodzić, czasem lód nie podpasuje ale to nic idzie się dalej.
Dodatkowo czasem łyżwiarze podejmują ryzyko i wiedząc co wykonali rywale próbują wykonać element technicznie trudniejszy co czasem kończy się właśnie upadkiem.
Taki to niestety bolesny sport, upadki na treningach to nic wielkiego ale potem jaki jest efekt.
Z drugiej strony jest to sport więc wygrywa ten kto jest lepszy czyli lepszy technicznie popełnia mniej błędów i ma dobre oceny za "wyraz artystyczny". Jeśli ktoś jest dobry do dobrze skacze oczywiście zdarzają sie gorsze dni i nagle skok który się dotąd wykonywało prefekcyjnie zaczyna źle wychodzić, czasem lód nie podpasuje ale to nic idzie się dalej.
Dodatkowo czasem łyżwiarze podejmują ryzyko i wiedząc co wykonali rywale próbują wykonać element technicznie trudniejszy co czasem kończy się właśnie upadkiem.
Taki to niestety bolesny sport, upadki na treningach to nic wielkiego ale potem jaki jest efekt.
Błędy
Owszem, sport jest sportem, oznacza to pewne zasady, których należy przestrzegać. Mam jednak na myśli pewną odmianę tych zasad w nowym gatunku, który oto wynajduję:
Czym innym jest doskonalenie techniki, jeśli nie eliminacją błędów? A gdyby tak wynaleźć gatunek tańca, nazwijmy go "Błędnikiem" (ostatecznie może być "Obłędnikiem (: ), w którym błąd byłby istotnym, a nawet (dlaczego nie) naiistotniejszym elementem pokazu. Składałby się on niejako z dwóch warstw: Wyższej i Niższej. Wyższą warstwą były dany przykładowy model tanecznego gatunku, Niższą natomiast błędy. Zamiast doskonale dopasowywać się do z góry przyjętych zalożeń, należałoby skupić się w równym, a może i większym stopniu na niemożności ich wykonania. Weźmy to jako metaforę życia choćby... błądzić można tam różnie, a przecież wiadomym jest, że są błędy marne i błędy wspaniałe...
Czy użyć ich obu, oba doprowadzić do rangi sztuki?
Pytanie mogłoby zabrzmieć tak: jeśli błąd byłby istotą występu - to w jaki sposób popełniać go, aby nie pobłądzić w błędzie, a może pobłądzić w nim właśnie? Moim zdaniem, wymagałoby to zręczności umysłu bardziej niż ciała, zaś ciała na poziomie może molekularnym, jak to się praktykuje na Wschodzie, tzw. "cellular fitness".
Czym innym jest doskonalenie techniki, jeśli nie eliminacją błędów? A gdyby tak wynaleźć gatunek tańca, nazwijmy go "Błędnikiem" (ostatecznie może być "Obłędnikiem (: ), w którym błąd byłby istotnym, a nawet (dlaczego nie) naiistotniejszym elementem pokazu. Składałby się on niejako z dwóch warstw: Wyższej i Niższej. Wyższą warstwą były dany przykładowy model tanecznego gatunku, Niższą natomiast błędy. Zamiast doskonale dopasowywać się do z góry przyjętych zalożeń, należałoby skupić się w równym, a może i większym stopniu na niemożności ich wykonania. Weźmy to jako metaforę życia choćby... błądzić można tam różnie, a przecież wiadomym jest, że są błędy marne i błędy wspaniałe...
Czy użyć ich obu, oba doprowadzić do rangi sztuki?
Pytanie mogłoby zabrzmieć tak: jeśli błąd byłby istotą występu - to w jaki sposób popełniać go, aby nie pobłądzić w błędzie, a może pobłądzić w nim właśnie? Moim zdaniem, wymagałoby to zręczności umysłu bardziej niż ciała, zaś ciała na poziomie może molekularnym, jak to się praktykuje na Wschodzie, tzw. "cellular fitness".
-
Tranquility
- Posty: 1123
- Rejestracja: ndz kwie 10, 2005 1:33 pm
-
Tranquility
- Posty: 1123
- Rejestracja: ndz kwie 10, 2005 1:33 pm