Halluksy, płaskostopie a taniec
wiecie..... jest operacja na halluxy..... ehhh..... moja mama sobie zrobiła (ale nie rozgadywać, bo mi głowę urwie :D )...w czerwcu..... wszystko jej spaprali (albo natura spaprała), w każdym razie najpierw nic się nie goiło, potem coś, potem coś i do teraz ma niesprawną nogę- chodzi na rehabilitację, po długim chodzeniu/staniu boli ją i oczywiście boli na zmianę pogody... ale możliwe, że to jest jakieś uwarunkowanie, bo mniej więcej w tym samym czasie co moja mama tę samą operację miała inna pani, która po miesiącu miała stópkę jak nową-- bez halluxa, jedynie z blizną po zabiegu, nic jej nie bolało i w ogóle...
Moja mama podsunęła mi pomysł z operacją, ale i tak to podobno dopiero jak przestanie mi rosnąć noga (jeszcze z 6 lat poczekam). Poza tym najzwyczajniej na świecie się boję - dla mnie zdrowe nogi są przecież bardzo ważne, wiążę swoją przyszłość z tańcem i nie chcę wylądować na rehabilitacji, jeżeli się coś nie uda... Szkoda, że każda operacja wiąże ze sobą stosunkowo duże ryzyko... :x :?
Operacja to ostateczne rozwiązanie. Jest dosyć drastyczna o ile pamiętam polega na skróceniu którejś kości śródstopia. Bolesna, rehabilitacja trwa długo i ma prawo dalej boleć. Natomiast uważam, że koniecznie powinnaś w butach na codzień mieć wkładki przeciw płaskostopiu poprzecznemu ( taka poduszeczka-łezka pod przednią część podeszwy). Dobrze wyrobione sklepienie poprzeczne stopy zapobiega powstawaniu haluxów. Sprawdź zresztą od razu: stań boso na podłodze podkładając pod przednią część stopy kłębek waty bądź ze dwie łożone jeszcze na pół chusteczki higieniczne. Zadbaj o to bo będxisz później miała duże kłopoty.
Ale sa przeciez specjalne wkładki miedzy palce, któresię nosi 3 miesiące i palce sa prawie całkiem proste. tylko trzeba do ortopedy iść. Moja kolezanka miala własnie te skracanie sciegna czy kości (nie wiem dokładnie) i przy okazji zerwali jej jakiś nerw - wogóle nie czuje dwóch najmniejszych palców w stopie...