Ci rodzice!
Sisi, podpisuję się pod tym moimi pointami 8)
A tak wracając całkiem do tematu, to w sumie nie muszę długo namawiać na coś rodziców. Raczej chodzi mi o takie rzeczy jak pójście gdzieś wieczorem, powrót w nocy, jeżdzenie samej dość daleko itp. A jeśli chodzi o kupowanie, to nie mam tego co tylko zapragnę, ale rozumiem, bo przecież nie wszystko co bym chciała miec jest mi potrzebne, noi też kosztuje.
A co do baletu, to nie muszę moich rodziców namawiać wogóle. Nie ma problemu żebym gdzieś jechała sama na warsztaty czy przesiedziała w szkole baletowej cały dzień i wracała o północy.
Choc wiadomo, rodzice sie o mnie boją i nie zawsze od razu chcą się zgodzić, ale wiedzą że i tak jak będę chciała to coś zrobię, więc sie zgadzają.
:wink:
A tak wracając całkiem do tematu, to w sumie nie muszę długo namawiać na coś rodziców. Raczej chodzi mi o takie rzeczy jak pójście gdzieś wieczorem, powrót w nocy, jeżdzenie samej dość daleko itp. A jeśli chodzi o kupowanie, to nie mam tego co tylko zapragnę, ale rozumiem, bo przecież nie wszystko co bym chciała miec jest mi potrzebne, noi też kosztuje.
A co do baletu, to nie muszę moich rodziców namawiać wogóle. Nie ma problemu żebym gdzieś jechała sama na warsztaty czy przesiedziała w szkole baletowej cały dzień i wracała o północy.
Choc wiadomo, rodzice sie o mnie boją i nie zawsze od razu chcą się zgodzić, ale wiedzą że i tak jak będę chciała to coś zrobię, więc sie zgadzają.
:wink:
[quote:678171e655="Bajaderka"]A jeśli chodzi o kupowanie, to nie mam tego co tylko zapragnę, ale rozumiem, bo przecież nie wszystko co bym chciała miec jest mi potrzebne, noi też kosztuje.[/quote:678171e655]
mogłabym na ten temat coś powiedzieć [bajaderka dobrze wie o co chodzi], ale sie wstrzymam.
[quote:678171e655]A co do baletu, to nie muszę moich rodziców namawiać wogóle. Nie ma problemu żebym gdzieś jechała sama na warsztaty czy przesiedziała w szkole baletowej cały dzień i wracała o północy.[/quote:678171e655]
Wiesz co... zamień się.
Albo wiem! Zlicytuję za symboliczną złotówkę moją matke.
[color=red:678171e655]czy ten post coś wnosi do dyskusji? [size=9:678171e655](oprócz jednej złośliwej uwagi pod adresem Mamy?)[/size:678171e655]jaki jest sens pisania postów typu "wiem ale nie powiem"? :? [/color:678171e655]
mogłabym na ten temat coś powiedzieć [bajaderka dobrze wie o co chodzi], ale sie wstrzymam.
[quote:678171e655]A co do baletu, to nie muszę moich rodziców namawiać wogóle. Nie ma problemu żebym gdzieś jechała sama na warsztaty czy przesiedziała w szkole baletowej cały dzień i wracała o północy.[/quote:678171e655]
Wiesz co... zamień się.
Albo wiem! Zlicytuję za symboliczną złotówkę moją matke.
[color=red:678171e655]czy ten post coś wnosi do dyskusji? [size=9:678171e655](oprócz jednej złośliwej uwagi pod adresem Mamy?)[/size:678171e655]jaki jest sens pisania postów typu "wiem ale nie powiem"? :? [/color:678171e655]
dziewczyny wasze komentzarze były niemiłe moim zdaniem... przecież oczywiste jest że mama cheryl nie pozwala jej na wszystko. po prostu dogadują się i cheryl nie ma problemow zeby namawiac na cos mamę, nie musi tego robić, bo widocznie jej mama ją rozumie, że czegoś potrzebuje... a może też tak jest dlatego że cheryl nie sprawia kłopotów rodzicom, dzieki temu jest nagradzana i nie ma zgrzytów? albo po prostu jej 'zachciewajki' są takie że nie trzeba ich zabraniać? może to co ona nazywa zachcianką dla was jest na porządku dziennym?
to są moje gdybania, ponieważ nie znam ani cheryl ani jej mamy i nie wiem nic jak i co. a wy tez nie wiecie i te uwagi naprawdę były nie na miejscu...
to są moje gdybania, ponieważ nie znam ani cheryl ani jej mamy i nie wiem nic jak i co. a wy tez nie wiecie i te uwagi naprawdę były nie na miejscu...