Jak baletnice robia koczki? ( o fryzjerstwie baletowym...)
-
.:Odylia:.
- Posty: 688
- Rejestracja: sob mar 05, 2005 3:43 pm
taki koczek prawie na czubku był zawsze charakterystyczny dla gimnastyki(bo teraz jest więcej opcji :roll: )a w balecie-pamietam 2 uwagi,jedna że kok nie moze byc "na szyi" a druga to taka ze nie powinno byc przedzialka tylko włosy powinny byc gładko zaczesane do tyłu,a co do wysokosci -od miejsca gdzie"zaczynają się" włosy do koczka powinna miescic sie szorokość dłoni-to takie "spektaklowe" i "egzaminacyjne" zalecenia,bo wiadomo ze na lekcji wazne jest tylko to,zeby wlosy nie przeszkadzaly ci w tancu :wink:
ja robię właściwie koczek na takiej wysokości, na jakiej mi się uda. byeby żeby nie był za wyskoko (tzn. na czubku głowy), ani za nisko (żeby nie dotykał karku). czyli zwykle ląduje gdzieć tak dwie szerkości dłoni nad karkiem.... (o ile wiecie, o co mi chodzi :D ) i oczywiście bez przedziałka... ale nieulizane. żadnych pianek itp. byleby żeby nic nie odstawało, żebym nie musiała poprawiać.
Jak byłam w baletówce zazwyczaj nosiłam koczek tak "po środku". Chociaż mówiono nam, że powinien być broda-ucho-głowa. Ale wyglądałam strasznie, i na lekcję czesałam się "po swojemu". Co innego oczywiście na egzamin czy spektakl... :roll: Zawsze wpinałam tony wsuwek i tony pianek i lakieru, bo miałam bardzo pocieniowane włosy, gdy doszłam do baletówki.
Pamiętam, że kiedyś, jak mieliśmy próbę do spektaklu, nie zdążyłam sobie zrobić "normalnego" koczka- zrobiłam go z jednej gumki i jednej (!) wsuwki, i - o dziwo, świetnie się trzymał, nawet podczas skoków! Ale teraz już nie umiem. :wink:
Pamiętam, że kiedyś, jak mieliśmy próbę do spektaklu, nie zdążyłam sobie zrobić "normalnego" koczka- zrobiłam go z jednej gumki i jednej (!) wsuwki, i - o dziwo, świetnie się trzymał, nawet podczas skoków! Ale teraz już nie umiem. :wink:
Ja koczka robię tak pośrodku lub 2 cm wyżej, tak żebym się czuła dobrze. Włosy zaczesuję pod górę nie noszę do koka przedziałka bo mi się nie podoba. Wsówki wpinam tylko po bokach żeby mi się trzymały ;)
Niektóre dziewczyny noszą nisko koki i wyglądają jak stare babcie, nie podoba mi się to i chyba jak się zgrzeją nie jest im wygodnie :?
Niektóre dziewczyny noszą nisko koki i wyglądają jak stare babcie, nie podoba mi się to i chyba jak się zgrzeją nie jest im wygodnie :?
-
aankaa_baletnica=)
- Posty: 1514
- Rejestracja: śr mar 23, 2005 8:39 pm
Ja robie koczka różnie... na różnych wysokościach. Zazwyczaj tak na wysokości końca uszy jest gdzieś środek koczka. Niekiedy jest niżej... Ale u mnie wkurat niski koczk nieźle wygląda choc jak jest zaniski i mi zawadza na szyi to mi przeszkadza. A przedziałek czasami robie czasami nie... zależy od humoru :D