Ci rodzice!
Piszę do osoby która napisałą coś na niebiesko :?
W koncu to jest FORUM i mozna na nim prowadzic konwersacje :? :!:
A dialog polega na tym że jedna osoba pisze a druga "odpowiada" :!:
Wieć nie wiem czwgo tu się czepiać :!:
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Przepraszam ale musiałąm to napisać :oops:
W koncu to jest FORUM i mozna na nim prowadzic konwersacje :? :!:
A dialog polega na tym że jedna osoba pisze a druga "odpowiada" :!:
Wieć nie wiem czwgo tu się czepiać :!:
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Przepraszam ale musiałąm to napisać :oops:
Zdaje się, że to Kasia chodź nigdy się nie podpisuje ' P. ' więc to pewnie nie ona. W każdym razie Martis:
Jeśli jakikolwiek mod albo admin to napisał to ma rację. Ja i Bajaderka napisałysmy puste i nie potrzebne posty. Równie dobrze mogłyśmy to załatwić po za forum. A teraz proszę Cię nie róbmy kolejnego offtopu! ;)
Jeśli jakikolwiek mod albo admin to napisał to ma rację. Ja i Bajaderka napisałysmy puste i nie potrzebne posty. Równie dobrze mogłyśmy to załatwić po za forum. A teraz proszę Cię nie róbmy kolejnego offtopu! ;)
-
aankaa_baletnica=)
- Posty: 1514
- Rejestracja: śr mar 23, 2005 8:39 pm
Mnie jest o wiele łatwiej namówic rodziców na zachcianki do kupienia niż do zrobienia. Czyli łatwiej mi ich namówic na np. jakiś droższy ciuch czy ogólnie drożdzą rzecz niż na np. to jeżdżenie komunikacją miejską czy np. wracanie do domu o północy (chociaż kilka razy sie udało i na to namówic :wink: )
Ja mam taki problem: sama nie wiem czy chcę ukończyć OSB, tata mówi NIE i już ma wybrane liceum dla mnie, a mama mi nie pomaga i mówi że też nie wie... Wkurza mnie to... Właściwie to mama mówi, że jeśli miałabym wielki talent to na pewno starała by się mnie jak najlepiej w tym kierunku wykształcić. No cóż jeszcze cała nadzieja w tańcu współczesnym... Albo... No sama nie wiem, muszę się nad tym mocno zastanowić...
A tak ogółem to nie mam więszych problemów z namawianiem :)
A tak ogółem to nie mam więszych problemów z namawianiem :)
-
aankaa_baletnica=)
- Posty: 1514
- Rejestracja: śr mar 23, 2005 8:39 pm
No to rzeczywiście problem... Ale myślę, że powinnaś skończyć osb... Jak już jesteś tam tyle lat... Chyba, że już masz dość tańca, już nie sprawia ci radości, wtedy może lepiej iść do zwykłego liceum, bo tam raczej będzie wyższy poziom. Zastanów się czy kochasz balet. I co czujesz jak np. tydzień nie ćwiczysz?? Radość, smutek?? Tęsknisz za salą baletową czy nie??
Myślę, że tu rodzice ci wiele nie pomogą, bo to jednak ty musisz wiedzieć czy chcesz tańczyć czy nie, czy kochasz balet czy masz go dość...
Myślę, że tu rodzice ci wiele nie pomogą, bo to jednak ty musisz wiedzieć czy chcesz tańczyć czy nie, czy kochasz balet czy masz go dość...
-
Anna-Maria
- Posty: 640
- Rejestracja: sob gru 23, 2006 3:40 pm
Moja mama zawsze kręci nosem gdy słyszy o kolejnym tatuażu.
Najśmieszniejsze jest to że woli je od kolczyków, które w sumie zawsze można ściągnąć i blizn raczej nie ma, a tatuaże ma się do końca życia, błehehe ; -) ale to jest moja mama :D
Najlepsza na świecie! :D
A tato? W sumie to mama jest guru, więc on nie ma nic do gadania kompletnie ;]
Najśmieszniejsze jest to że woli je od kolczyków, które w sumie zawsze można ściągnąć i blizn raczej nie ma, a tatuaże ma się do końca życia, błehehe ; -) ale to jest moja mama :D
Najlepsza na świecie! :D
A tato? W sumie to mama jest guru, więc on nie ma nic do gadania kompletnie ;]
ja ze swoimi rodzicami to raczej tez nie mam większych problemów pozwalają mi na to co chcę( w granicach zdrowego rozsądku) miałam tylko problem z namówienie ich aby pozwolili mi chodzić na zajęcia z baletu( w moim przypadku chodziło o dojazdy bo moje zajęcia odbywają się 19 km od mojego domu i są późno wieczorem) ale teraz jest ok :D