Wydłużanie i rzeźbienie mięśni nóg
kurcze, na pewno na uda ? :( a jakby tak te obciązniki,hmm, omotać wokół kostek i tak z nimi ćwiczyć/chodzić/skakać to podziałało by coś na łydki ?
W ogóle, nie macie jeszcze jakiś recept na łydki w postaci ćwiczeń, poza relevé ? U mnie to chyba najbardziej oporna częśc ciała w procesie skurczania się i pewnie nie tylko u mnie ...
aha, jaka jest bezpieczna granica wagi takiego obciąznika, żeby ćwiczenia z nim służyły raczej wysmuklaniu i treningowi na wytrzymałość a nie przyrostowi mięśni ? ;/
W ogóle, nie macie jeszcze jakiś recept na łydki w postaci ćwiczeń, poza relevé ? U mnie to chyba najbardziej oporna częśc ciała w procesie skurczania się i pewnie nie tylko u mnie ...
aha, jaka jest bezpieczna granica wagi takiego obciąznika, żeby ćwiczenia z nim służyły raczej wysmuklaniu i treningowi na wytrzymałość a nie przyrostowi mięśni ? ;/
Rzecz nie tylko w wadze, ile ilosci powtorzen i sposobie ich wykonania.
Jesli chodzi o obciaznki, to trzeba z nimi ostroznie - obciazaja kolana, stawy skokowe.
Nie zaleca sie w nich cwiczen dynamicznych, na pewno nie mozna skakac, biegac czy duzo chodzic (po prostu mija sie to z celem - szkody dla stawow sa wieksze, niz korzysci dla miesni). Natomiast b. dobre sa przy cwiczeniach bardziej statycznych, czyli w balecie typu adagio, ogolnie bardziej silowych, niz dynamicznych.
Obciazniki generalnie nie nadaja sie do poprawy wytrzymalosci miesniowej (to sie uzyskuje przez dlugotrwajace cwiczenia, glownie dynamiczne), ale ich sily.
VisVersa - cwiczenie na lydki: (najlepiej na jednej nodze, trudniej) tak jak releve, ale na schodku, czyli w momencie opuszczania piety znajduje sie ona ponizej linii schodka, i wejscie z tej pozycji na relvele, kolana caly czas proste. Dobrze jest robic wspiecie dynamicznie, a schodzic powoli - przy okazji jest to dobre na Achillesy. Zrobic tak kilka, kilkanascie powtorzen, potem druga noga, i tak w 3 seriach (z czasem mozna zwiekszac ilosc, dodac obciazenie w postaci plecaka wypelnionego czyms, itd.)
Jesli chodzi o obciaznki, to trzeba z nimi ostroznie - obciazaja kolana, stawy skokowe.
Nie zaleca sie w nich cwiczen dynamicznych, na pewno nie mozna skakac, biegac czy duzo chodzic (po prostu mija sie to z celem - szkody dla stawow sa wieksze, niz korzysci dla miesni). Natomiast b. dobre sa przy cwiczeniach bardziej statycznych, czyli w balecie typu adagio, ogolnie bardziej silowych, niz dynamicznych.
Obciazniki generalnie nie nadaja sie do poprawy wytrzymalosci miesniowej (to sie uzyskuje przez dlugotrwajace cwiczenia, glownie dynamiczne), ale ich sily.
VisVersa - cwiczenie na lydki: (najlepiej na jednej nodze, trudniej) tak jak releve, ale na schodku, czyli w momencie opuszczania piety znajduje sie ona ponizej linii schodka, i wejscie z tej pozycji na relvele, kolana caly czas proste. Dobrze jest robic wspiecie dynamicznie, a schodzic powoli - przy okazji jest to dobre na Achillesy. Zrobic tak kilka, kilkanascie powtorzen, potem druga noga, i tak w 3 seriach (z czasem mozna zwiekszac ilosc, dodac obciazenie w postaci plecaka wypelnionego czyms, itd.)
Odnawiam temat, bo nie znalazłam na forum dobrej odpowiedzi i rozwiazania mojego problemu więc piszę.
Otóż coraz większe problemy sprawiają mi moje wielkie, nabite uda. Kiedyś moja nauczycielka klasyki tłumaczyła nam w którym miejscu sie popełnia błąd, że takie uda później się robią ale ja tego nadal nie rozumiem. Może chodzi tu o to, że pracuję złymi mięśniami? Staram się jak najmocniej właśnie pracować tymi wewnętrzymi ale czasem mam wrażenie że jest coraz gorzej. Może to taka budowa? Chodzi mi właśnie o to, żeby te mięśnie nie nabijały się więcej - wprost przeciwnie, żeby nie było tego efektu i wydłużać je. Znacie może jakieś ćwiczenia? Jestem naprawdę zdesperowana i jeżeli znajdę ćwiczenia to wezmę się ostro do pracy z planem 100 dni! Z góry dziękuję ;)
Otóż coraz większe problemy sprawiają mi moje wielkie, nabite uda. Kiedyś moja nauczycielka klasyki tłumaczyła nam w którym miejscu sie popełnia błąd, że takie uda później się robią ale ja tego nadal nie rozumiem. Może chodzi tu o to, że pracuję złymi mięśniami? Staram się jak najmocniej właśnie pracować tymi wewnętrzymi ale czasem mam wrażenie że jest coraz gorzej. Może to taka budowa? Chodzi mi właśnie o to, żeby te mięśnie nie nabijały się więcej - wprost przeciwnie, żeby nie było tego efektu i wydłużać je. Znacie może jakieś ćwiczenia? Jestem naprawdę zdesperowana i jeżeli znajdę ćwiczenia to wezmę się ostro do pracy z planem 100 dni! Z góry dziękuję ;)