W ogóle to to jest modelka-anorektyczka... Ona może nie być świadoma choroby, albo swojego wyglądu... Przecież to tylko bilbord. Pozowała do zdjęcia tak jak do każdego innego, a to, że akurat ono wspiera kampanię o walce z anoreksją to tak wyszło...
Przynajmniej jak tak myślę...
[quote86="Cheryl"]Mi się podoba sama idea tej kobiety, która nie wstydzi pokazać się tego co ze sobą zrobiła.
[/quote86]
Cheryl przeczytaj 100 razy to co napisałaś i zastanów się tak dogłębnie, czy jesteś pewna tego co piszesz ....
Balansujesz na cienkiej linii, być może nie zdając sobie z tego sprawy.
Mnie się wydaje, że owa pani z plakatu jest w pełni świadoma do czego doprawdziła ją choroba. Chyba wiedziała, na co się porywa pozując do owych zdjęć.
Widziałam nawet wywiad z nią w tv, ostatnio był.
obejrzałam kawałek rozmów w toku (tylko kawałek, bo musiałam się udać na balet;) ) ale zdążyłam obejrzeć pierwszą historię... makabra. co prawda dziewczyna była ubrana, ale i tak takie coś szokuje, zwraca uwagę. aż musiałam coś zjeść
No ja właściwie oglądałam tylko jednym okiem, i nie będę opowiadać programu, napiszę tylko ogólnie.
Program był naprawdę wartościowy - pokazał pewne prawdy i o anoreksji (goście w studiu i ich rodziny borykające się z chorobą) i o tym jak społeczeństwo (publiczność) bywa okrutne w szybkich, powierzchownych, krywdzących i błędnych osądach. Skończył się bardzo miłym, pozytywnym akcentem - ostatnim gościem była, rozsądna, sympatyczna babka, która - jak można było odczytać z tego co i jak mówi - dość mocno i na dobre wyszła z choroby.
Wolę właśnie akcje w tym stylu, obalające mity (np. o przymusowym karmieniu itd.)i pokazujące właściwe kierunki wyjścia z choroby czyli budujące coś pozytywnego zarówno w samych chorych jak i (mam nadzięję) w oczach ludzi, którzy naprawdę niewielę wiedzą niż szokowanie i dołowanie (jak na tych włoskich plakatach) chudością i takim jakimś nastrojem beznadziejności i "uwięzienia" w anoreksji.
Niestety, nie oglądałam programu czego bardzo żałuję. Ale wiem, że takie rzeczy jak programy, bilboardy i inne akcje są potrzebne, żeby poprostu ludziom przybliżyć ten problem. Większość osób nie zdaje sobie sprawy z powagi sytuacji gdy druga osoba jest chora, nie wie jak się ma zachowywać wobec niej, co robić, czego nie..
Powinno się rozmawiać na tematy takie jak radzenie sobie z chorobą, publikować adresy do specjalistów...
Myślę, że to by bardzo pomogło chorym osobom, bo one zazwyczaj wolą pozostać anonimowe.
a co do wypowiedzi Cheryl powiem tyle- zastanów sie co mówisz. Jak czytam niektóre twoje wypowiedzi właśnie w tym stylu czuje sie jakbym czytała wypowiedź nieświadomego świata dziecka.