rytm16, popatrz na sprawę z przymrużeniem oka. ;) To nie jest temat filozoficzny nad rozważaniem, czy bez baletu mógłby istnieć jakikolwiek inny taniec :)
teraz z biegiem czasu przychodzi mi więcej rzeczy do głowy. GA, współczesny, byc może towarzyski...to zależy. Pewnie wtedy probowałabym różnych rzeczy i zaczepiała sie na tym co by mi się spodobało.
A ja... ja bym wzięła się za hip-hop i wszystko co do niego podobne- locking, funky, popping itede. We współczesnym za dużo myśle i skupiam się za bardzo na teorii a nie wykonaniu ;-) A z towarzyskich to ja bym chciała tylko jive'a tańczyć. No i broadway oczywiście... :) [znaczy sie nie z towarzyskich ! tylko wogóle ]
Kurdeeeee .... ja nie wiem O_______O żeś Kaśka
tematem zapodała .... ^^ mnie mama zaciągneła na balet,
gdyby się tam nie udało - to napewno nie zaprowadziłaby mnie
na towarzyski [bo jej zdaniem to 'za drogi' taniec]
- może jazz jakiś ? GDYBY W SZ-N był taki ;////