film o staraniu o dostanie sie do sz. baletowej
[quote:3ba26f0848="Soprana"]generalnie jest lepiej. "tancerka" to zawód już nie kojarzony z dziwnym zajęciem. to głównie za sprawą mediów, które ostatnimi czasy popularyzują taniec, ale na pewno nie klasyczny.[/quote:3ba26f0848]
wiesz...mysle, ze to dlatego, ze np towarzyskiego nauczysz sie podstaw w pare tygodni czy miesiecy (oczywiscie nie na dabrym poziomie, ale jako tako to bedzie wygladalo...), a z baletu klasycznego to co pokazesz po pierwszych miesacach cwiczenia plije, batman tandi (przypraszam za tak niezdarna fonetyczna pisownie, ale nie mam teraz sily szukac poprawnej, a dokladnie fonetycznie tez nie umiem napisac :P ) i przeparadowanie w pointach tam i spowrote po scenie? generalnie mysle, ze dla publiki balet jest atrakcyjny dopiero juz w stadium mistrzowskim na przerdstawieniach. wczesniej poprostu normalny laik nie dostrzerze tej pracy czlowieka wlozonej w to zeby poprawnie tylko ugiac kolana i je wyprostowac...
wiesz...mysle, ze to dlatego, ze np towarzyskiego nauczysz sie podstaw w pare tygodni czy miesiecy (oczywiscie nie na dabrym poziomie, ale jako tako to bedzie wygladalo...), a z baletu klasycznego to co pokazesz po pierwszych miesacach cwiczenia plije, batman tandi (przypraszam za tak niezdarna fonetyczna pisownie, ale nie mam teraz sily szukac poprawnej, a dokladnie fonetycznie tez nie umiem napisac :P ) i przeparadowanie w pointach tam i spowrote po scenie? generalnie mysle, ze dla publiki balet jest atrakcyjny dopiero juz w stadium mistrzowskim na przerdstawieniach. wczesniej poprostu normalny laik nie dostrzerze tej pracy czlowieka wlozonej w to zeby poprawnie tylko ugiac kolana i je wyprostowac...
[quote:ee6f9d80e3="Soprana"]No tak, ale u nas to dotyczy przede wszystkim tancerzy baletowych- ten brak prestiżu, perspektyw, stereotypy, itd lub ewentualnie chłopców. reszta- inne techniki mają większe wzięcie i coraz więcej dzieci (głównie dziewczynek) i ich rodziców nie powstydziłoby się o kariery tancerza. [/quote:ee6f9d80e3]
Co najmniej interesujące stwierdzenie. Kim jest w takim razie tancerz w zrozumieniu współczesnego Polaka? I jaką karierę może zrobić? W jakiej dziedzinie tańca? Jedyni ludzie, którzy żyją z tańca i znam ich osobiście, to tancerze klasyczni. Nie znam nikogo, kto żyłby wyłącznie z tańca towarzyskiego. Nie każdy może wejść w skład ekipy "Tańca z gwiazdami" :?
[quote:ee6f9d80e3="Soprana"]
Po wypowiedziach niektórych mam pytanie: rzeczywiście u nas jest tak źle, że biorą nierozciągliwych i nieproporcjonalnych? czy może nierozciągliwi itd są w porównaniu do rosyjskich uczniów szkół baletowych? nie mieści mi się w głowie co mówicie chyba polscy uczniowie mają jakieś warunki i talenty co?[/quote:ee6f9d80e3]
Odpowiem krótko na pierwsze pytanie: tak. Na pewno jest tak w przypadku gdańskiej OSB. Zdaje coraz mniej dzieci, więc i kryteria się zmieniają. Oczywiście, nikt nie przyjmie osoby totalnie pozbawionej warunków, niezależnie od tego, ile osób będzie zdawać.
Co najmniej interesujące stwierdzenie. Kim jest w takim razie tancerz w zrozumieniu współczesnego Polaka? I jaką karierę może zrobić? W jakiej dziedzinie tańca? Jedyni ludzie, którzy żyją z tańca i znam ich osobiście, to tancerze klasyczni. Nie znam nikogo, kto żyłby wyłącznie z tańca towarzyskiego. Nie każdy może wejść w skład ekipy "Tańca z gwiazdami" :?
[quote:ee6f9d80e3="Soprana"]
Po wypowiedziach niektórych mam pytanie: rzeczywiście u nas jest tak źle, że biorą nierozciągliwych i nieproporcjonalnych? czy może nierozciągliwi itd są w porównaniu do rosyjskich uczniów szkół baletowych? nie mieści mi się w głowie co mówicie chyba polscy uczniowie mają jakieś warunki i talenty co?[/quote:ee6f9d80e3]
Odpowiem krótko na pierwsze pytanie: tak. Na pewno jest tak w przypadku gdańskiej OSB. Zdaje coraz mniej dzieci, więc i kryteria się zmieniają. Oczywiście, nikt nie przyjmie osoby totalnie pozbawionej warunków, niezależnie od tego, ile osób będzie zdawać.
Bo z tańca towarzyskiego jako takiego zarabia może kilkanaście osób w Polsce (góra kilkadziesiąt). Reszta na taniec towarzyskie wydaje ogromne pieniądze a zarabia na NAUCZANIU tańca towarzyskiego. A część pracuje np. rewiach. A wcześniej żeby naprawdę coś osiągnąć trzeba w towarzyskim władować koszmarne pieniądze które w 99,9% przypadków nigdy sie nie zwrócą. Tak więc na tym zarobić praktycznie się nie da, co najwyżej ucząc ale to kompletnie inna sprawa.
-
Tranquility
- Posty: 1123
- Rejestracja: ndz kwie 10, 2005 1:33 pm
mam nagrany ten film niedługo przerzucę go na płytę. Powiem tak: jest ciekawy, a dla osób nieobytych z baletem wstrząsajacy (wiem, bo ogladałam go w towarzystwie osoby nie znającej sie na technice, wykręceniu, rozciąganiu, ćwiczeniach baletowych i ta osoba pytała: co ona jej robi, czemu to ją tak boli?) Powiem jednak też tak: dla nas baletomanów to nic nowego i raczej nic odkrywczego, nie ma tez w nim zadnego komentarza (i dobrze bo obraz ma mówić sam za siebie)
Więc: niekoniecznie trzeba go mieć, film jest krótki, tak z 25 minut. Dzieli sie na 4 sekwencje:
1. egzamin wstepny do Akademii Waganowej, na którym bohaterka nie kwalifikuje sie,a le dostaje druga szansę - ma przyjść na jesienny egzamin
2. ćwiczenia na rozciąganie, które bohaterka robi z pomoca mamy w domu przygotowując sie do egzaminu
3. powtórny egzamin i odczytywanie listy przyjetych, nasza bohaterka zostaje odrzucona
4. wypowiedź bohaterki co chciałaby zeby jej sie przyśniło tej nocy - mówi o nowym roku szkolym i koleżankach i kolegach z klasy
koniec
Więc: niekoniecznie trzeba go mieć, film jest krótki, tak z 25 minut. Dzieli sie na 4 sekwencje:
1. egzamin wstepny do Akademii Waganowej, na którym bohaterka nie kwalifikuje sie,a le dostaje druga szansę - ma przyjść na jesienny egzamin
2. ćwiczenia na rozciąganie, które bohaterka robi z pomoca mamy w domu przygotowując sie do egzaminu
3. powtórny egzamin i odczytywanie listy przyjetych, nasza bohaterka zostaje odrzucona
4. wypowiedź bohaterki co chciałaby zeby jej sie przyśniło tej nocy - mówi o nowym roku szkolym i koleżankach i kolegach z klasy
koniec