Rok szkolny 2007/08
Dziękuję za współczucie, jednakże nie uważam tych jedynek za najgorszych - bo w klasie jestem nie najgorsza, a wręcz przeciwnie, nawet gdzieś z przodu. A z czego te jedynki? Głównie z matematyki. Zmiana nauczyciela. Z poprzednią nauczycielką miałam takie oceny, że hoho! I nie musiałam się martwić, że mogę zawalić matematykę...
EDIT: A nowa nauczycielka chwali się, że podniosła poziom klasy. A tymczasem najlepsza dziewczyna w klasie ma prawie tyle samo jedynek co ja [z matematyki].
EDIT: A nowa nauczycielka chwali się, że podniosła poziom klasy. A tymczasem najlepsza dziewczyna w klasie ma prawie tyle samo jedynek co ja [z matematyki].
@Bajaderko. czego tu współczuć? banieczka to zwyczajna ocena jak każda i każdy (oprócz mojej siostry). ważne tylko żeby nie przesadzić.
@Fleuve. to ze teraz jest więcej bań w klasie to nie znaczy że ten nauczyciel nie poprawił poziomu bo poziomu nie wyznacza sie ilością bań tylko faktycznymi umiejętnościami klasy w rozwiązywaniu zadań bo nauczyciel może mieć jeszcze większe wymagania co do was (myślę ze po prostu wcześniejszy sobie trochę sobie zlewał bo tak drastyczna zmiana inaczej nie powinna nastapic)
@Fleuve. to ze teraz jest więcej bań w klasie to nie znaczy że ten nauczyciel nie poprawił poziomu bo poziomu nie wyznacza sie ilością bań tylko faktycznymi umiejętnościami klasy w rozwiązywaniu zadań bo nauczyciel może mieć jeszcze większe wymagania co do was (myślę ze po prostu wcześniejszy sobie trochę sobie zlewał bo tak drastyczna zmiana inaczej nie powinna nastapic)
Matematyka w sumie nie jest taka zła, tylko po prostu trzeba umieć podstawy dobrze. Krok po kroku bo nie można biegać zanim się dobrze nie nauczymy chodzić :)
Ja w tym roku mam jak na razie 3 jedynki.
Dwie z angielskiego i jedną z umuzykalnienia bo powiedziałam, że nie będę grała na dzwonkach chromatycznych utworu "Dla Elizy" bo jest za długi i nie mam czasu się go nauczyć. :mrgreen:
Ja w tym roku mam jak na razie 3 jedynki.
Dwie z angielskiego i jedną z umuzykalnienia bo powiedziałam, że nie będę grała na dzwonkach chromatycznych utworu "Dla Elizy" bo jest za długi i nie mam czasu się go nauczyć. :mrgreen:
-
baletmistrz
- Posty: 4
- Rejestracja: ndz gru 02, 2007 1:59 pm
O. Kolejny przykład na to ,że szkoły baletowe nie bardzo wiedzą w którą strone edukować swoich uczniów. Po co komu w tańcu ' grać ' utwory takie jak właśnie wymienone " Dla Elizy ". Po ' baletówce ' poszedłem to normalnej szkoły i sobie nie radze ,a w szkole baletowej nie robiłem nic i rok leciał za rokiem.