OSB W POZNANIU ;)
śmiać się....? czy płakać.....
tata rozmawiał z panią w sekretariacie "muszę być szczupły, umieć wygiąć nogę i miec gibkie stawy".
Jutro na 10:00 jestem umówiony do p. dyrektora.
;( ale ja chudy nie jestem.... zmaczy sie - ani chudy ani gruby.
nie wyglądam jak wieloryb ale kijem od miotły też nie jestem.
moja waga jest prawidłowa....
troche wyginam nogi
i sie rozciągam, ale znowu bez przesady... jakby mi kazal szpagata zrobić to nie da rady....
ojjj z tego co tata zrelacjonował z rozmowy z sekretarką to szanse nikłe, żeby się udało.
ale cóż.... jutro jak wróce z rozmowy to napiszę jak było dokładnie
tata rozmawiał z panią w sekretariacie "muszę być szczupły, umieć wygiąć nogę i miec gibkie stawy".
Jutro na 10:00 jestem umówiony do p. dyrektora.
;( ale ja chudy nie jestem.... zmaczy sie - ani chudy ani gruby.
nie wyglądam jak wieloryb ale kijem od miotły też nie jestem.
moja waga jest prawidłowa....
troche wyginam nogi
ojjj z tego co tata zrelacjonował z rozmowy z sekretarką to szanse nikłe, żeby się udało.
ale cóż.... jutro jak wróce z rozmowy to napiszę jak było dokładnie
hahaha. podsumuje to....
pojechaliśmy do Pń. teoretycznie byliśmy umowieni na rozmowę z p. dyrektorem.
wchodzimy do szkoły zostajemy powitani w korytarzu "za późno"
jakaś pani powiedziała, że tylko przyjmują po 3 klasie podstawówki i nie ma szans inaczej.
parodia, a byliśmy umówieni z dyrektorem...
.a dosłownie 30 sekund rozmawialiśmy z jakąś panią i to na korytarzu....
wrażenia nie miłee...
ale taniec się nie kończy, taniec się
zaczyna, miłość do tańca
- sens i przyczyna. mimo tego niemiłego doświadczenia nie zrezygnuje z tańca.
myślałem, że będzie możliwa jakakolwiek edukacja w tej szkole, ale... antypatyczne podejście było tamtej pani.
cóż planuję....? planuję naukę w jakimś studio baletowym i naukę jazzu z elementami klasyki. a potem życie pokaże.
Pozdrawiam!! troche zawiedziony
, ale z drugiej strony z radością
i z nadzieją. bo kiedy Bóg zamyka drzwi, to otwiera okna

pojechaliśmy do Pń. teoretycznie byliśmy umowieni na rozmowę z p. dyrektorem.
wchodzimy do szkoły zostajemy powitani w korytarzu "za późno"
jakaś pani powiedziała, że tylko przyjmują po 3 klasie podstawówki i nie ma szans inaczej.
parodia, a byliśmy umówieni z dyrektorem...
wrażenia nie miłee...
ale taniec się nie kończy, taniec się
myślałem, że będzie możliwa jakakolwiek edukacja w tej szkole, ale... antypatyczne podejście było tamtej pani.
cóż planuję....? planuję naukę w jakimś studio baletowym i naukę jazzu z elementami klasyki. a potem życie pokaże.
Pozdrawiam!! troche zawiedziony