A propos nie tak dawnego bicia na alarm: dyrekcja Opery narodowej zniosła zakaz wnoszenia kwiatów dla artystów na scenę - dzis podczas debiutu (niezmiernie udanego) Marii Zuk w roli Odetty kwiaty na scenie były dla całej trójki solistów
Kolejny sezon (2007/8)
z utesknieniem czekamy na R i J w Poznaniu bo było by miło się wybrac znów do gmachu pod Pegazem 
A propos nie tak dawnego bicia na alarm: dyrekcja Opery narodowej zniosła zakaz wnoszenia kwiatów dla artystów na scenę - dzis podczas debiutu (niezmiernie udanego) Marii Zuk w roli Odetty kwiaty na scenie były dla całej trójki solistów
A propos nie tak dawnego bicia na alarm: dyrekcja Opery narodowej zniosła zakaz wnoszenia kwiatów dla artystów na scenę - dzis podczas debiutu (niezmiernie udanego) Marii Zuk w roli Odetty kwiaty na scenie były dla całej trójki solistów
A muszę coś napisać tym razem. Od dawna nie mogłem się doczekać tego debiutu Maszy (Marii Żuk). Od dziadka jest absolutnie nią zauroczony i bardzo się cieszę że tańczy z Wladimirem. W ogóle świetną ma technikę, figuręm wyraz , urok osobisty. I było to zdecydowanie najlepsze Jezioro w tym sezonie (abstrachując od tego z Tierioszkiną i Fadjejewem ale to były gościnne występy). Dawno nie wychodziłem z tego teatru tak zadowolony. Wszystkie trzy główne role zatańczone na poziomie.
Basałajew jako Rotbart świetny. Aktorksko, wyrazowo, techniczne (te podwójne saute de basqui i roznuszka). Chciałoby się żeby zawsze on to tańczył.
Masza.....debiut, była bardzo zestresowana i przmęczona.Wygląda cudownie: szczupła, z ładnymi nogami (szczupołe, podbicie i przeprost). Świetne pozy (czasem tylko plecy bardziej łomane mogły by być). Cody obydwie kondycyjnie trochę niewytrzymane. Ale aktorsko świetnie, zarówno odetta jak odylia. Odylia lepiej echnicznie (czególnie czarne adagio i wariacja). Ostatni akt baaardzo dobry. Ogólnie debitut jak najbardziej udany.
No i Wladimir..... skok, pirouetty, rozwarcie, wykręcenie, charyzma......w pełni zasługuje na pierwsze solistę, co potwierdził tym jeziorem. Czasem denerwuje tańcznie poniżej możliwości (jak się wydzi na początku arbesque na 135 stopni to potem 90 nie robi żadne wrażnia) ale entrelace czy jete sceniczne ma jak nikt. Ale sama technika nie jest w stanie mnie zachwycić w jeziorze. Jego interpretacja Zygfryda była dokładnie taka jaką sobie wyobrażam. Liryczny a na koniec (po czarnym pas de deux i cały ostatni akt) skarajnie dramatyczny. I właśnie taki był. Wsystko zostało wygrane na najwższym poziomie. Widadać było to, że nie jest to polak, bo nie było to aktorstwo europejskie. Było to bardzo klasyczne aktorstwo (Rosyjskie), z dużym gestem, emocjami (ale z góry uprzedzam, było to naturalne, nie było jakiegoś rażącego manierowania). Ja był naprawde pod ogromnym wrazeniem i chciałbym zobaczyć np. jeo Alberta czy Solora (który byłby na pewno zrobiony w/g wschodniej tradycji Bajaderki a nie specyficznej wersji Makarowej drastycznie różniącej się). Podsumowując: jak dla mnie rewelacja.\
A na koniec życzyłbym sobie więcej spektakli na tym poziomie.
Basałajew jako Rotbart świetny. Aktorksko, wyrazowo, techniczne (te podwójne saute de basqui i roznuszka). Chciałoby się żeby zawsze on to tańczył.
Masza.....debiut, była bardzo zestresowana i przmęczona.Wygląda cudownie: szczupła, z ładnymi nogami (szczupołe, podbicie i przeprost). Świetne pozy (czasem tylko plecy bardziej łomane mogły by być). Cody obydwie kondycyjnie trochę niewytrzymane. Ale aktorsko świetnie, zarówno odetta jak odylia. Odylia lepiej echnicznie (czególnie czarne adagio i wariacja). Ostatni akt baaardzo dobry. Ogólnie debitut jak najbardziej udany.
No i Wladimir..... skok, pirouetty, rozwarcie, wykręcenie, charyzma......w pełni zasługuje na pierwsze solistę, co potwierdził tym jeziorem. Czasem denerwuje tańcznie poniżej możliwości (jak się wydzi na początku arbesque na 135 stopni to potem 90 nie robi żadne wrażnia) ale entrelace czy jete sceniczne ma jak nikt. Ale sama technika nie jest w stanie mnie zachwycić w jeziorze. Jego interpretacja Zygfryda była dokładnie taka jaką sobie wyobrażam. Liryczny a na koniec (po czarnym pas de deux i cały ostatni akt) skarajnie dramatyczny. I właśnie taki był. Wsystko zostało wygrane na najwższym poziomie. Widadać było to, że nie jest to polak, bo nie było to aktorstwo europejskie. Było to bardzo klasyczne aktorstwo (Rosyjskie), z dużym gestem, emocjami (ale z góry uprzedzam, było to naturalne, nie było jakiegoś rażącego manierowania). Ja był naprawde pod ogromnym wrazeniem i chciałbym zobaczyć np. jeo Alberta czy Solora (który byłby na pewno zrobiony w/g wschodniej tradycji Bajaderki a nie specyficznej wersji Makarowej drastycznie różniącej się). Podsumowując: jak dla mnie rewelacja.\
A na koniec życzyłbym sobie więcej spektakli na tym poziomie.
[quote4d="milton"](...)Basałajew jako Rotbart świetny. Aktorksko, wyrazowo, techniczne (te podwójne saute de basqui i roznuszka). Chciałoby się żeby zawsze on to tańczył(...)[/quote4d]
No to miło słyszeć. Ostatni raz Siergieja w Poznaniu widziałem w Elegii Rachmaninov'a w zeszłym roku na gali baletowej.
A w Poznaniu cięcia, cięcia... i to nie małe... z repertuaru schodzi na zawsze wiele przedstawień. Będzie bieda - idą chude czasy... Tosca, Czarodziejski flet, Rigoletto, Ca Ira, IX Symfonia... bye, bye....
A skoro schodzi z afisza Tosca - to i Baron Scarpia też musi odejść... chlip, chlip.. :506: Wszystko ma swój początek ale i kres 
A w Poznaniu cięcia, cięcia... i to nie małe... z repertuaru schodzi na zawsze wiele przedstawień. Będzie bieda - idą chude czasy... Tosca, Czarodziejski flet, Rigoletto, Ca Ira, IX Symfonia... bye, bye....
S. Basałajew jest wybitny artystą. Był m.in solistą o ejfmana i w teatrze małym. Wygrał również wiele międzynarodowych konkursów. Ze spektakli co widziałem przest czas od kąd tu mieszkam mogę powiedzieć że kreuje role i jest świetnym aktorem, co jest bardzo żadkie. Kantrowersje budzić może styl, ale ja ze względu na fascynację Rosją przyjmuję to bardzo pozytywnie.
A Rotbart był po prostu wyjątkowo udany. Również technicznie.
A Rotbart był po prostu wyjątkowo udany. Również technicznie.
hehe, i kogo tu jeszcze nie tak dawno temu trzeba było mitygować na forum, zeby zbyt dostadnie nie wyrażał sie o tańcu S. Basałajewa? Szok 
ja powiem tak: to był jeden z lepszych Rotbartów tego tancerza co jednak wcale nie znaczy dla mnie ze dobry czy zachwycający. owszem - udało mu sie (jak wymienił Milton) parę ewolucji ale nie przesadzajmy - reszta skoków była do bani, a niektóre momenty aktorskie i fantazyjne port de bras po prostu smieszne - ten tancerz najwyraźniej zapomina ze ma być czrnoksiezkiem-ptakiem, (w tradycji sową) a nie jakimś czarnym łabędziem. Dodatkowo zrobili mu nowy zbyt barwny trykot w kolorach pawich (zieleń, niebieski i fiolet) co jeszcze bardziej mnie zraziło. Mimowszytsko bardzo lubie tego artyste i nie ma to nic wspólnego z jego technika czy wyrazem artystycznym - po prostu jest specyficzny... ale zeby od razu wybitny?
ja powiem tak: to był jeden z lepszych Rotbartów tego tancerza co jednak wcale nie znaczy dla mnie ze dobry czy zachwycający. owszem - udało mu sie (jak wymienił Milton) parę ewolucji ale nie przesadzajmy - reszta skoków była do bani, a niektóre momenty aktorskie i fantazyjne port de bras po prostu smieszne - ten tancerz najwyraźniej zapomina ze ma być czrnoksiezkiem-ptakiem, (w tradycji sową) a nie jakimś czarnym łabędziem. Dodatkowo zrobili mu nowy zbyt barwny trykot w kolorach pawich (zieleń, niebieski i fiolet) co jeszcze bardziej mnie zraziło. Mimowszytsko bardzo lubie tego artyste i nie ma to nic wspólnego z jego technika czy wyrazem artystycznym - po prostu jest specyficzny... ale zeby od razu wybitny?
cHe cHe cHe !!
Jeszcze trochę i nasza Wielce Szanowna a Łaskawie nam maluczkim Panująca Administrator - przechadzając się korytarzami Teatru Wielkiego będzie musiała intensywnie uważać na nisko przelatujące zgniłe jajka czy inne takie przedmioty mające całkowicie zgubny wpływ na kreację, tudziez fruzurę

Torin
Jeszcze trochę i nasza Wielce Szanowna a Łaskawie nam maluczkim Panująca Administrator - przechadzając się korytarzami Teatru Wielkiego będzie musiała intensywnie uważać na nisko przelatujące zgniłe jajka czy inne takie przedmioty mające całkowicie zgubny wpływ na kreację, tudziez fruzurę
Torin
[quote6d="Kasia G"]przeciez obiektywnie chwale co jest do pochwalenia? [/quote6d]
I obiektywnie ganię co jest do zganienia
I oto chodzi !!!
[size=96d]To co - jakiś gustowny płaszczyk foliowy podesłać ?
[/size6d]
[quote6d]mnie obcnie nawet na bankiety nie wpuszczaja[/quote6d]
[size=96d]Aaa to jeszcze dopiszę w ramach rozwijania wazeliniarstwa
[/size6d]
I baaardzo dobrze że nie wpuszczają - bo jeszcze nienagannej figurze by to zaszkodzić mogło
[quote6d="Kasia G"]kogo tu jeszcze nie tak dawno temu trzeba było mitygować na forum, zeby zbyt dostadnie nie wyrażał sie o tańcu S. Basałajewa? Szok[/quote6d]
Achhh ta młodzieńcza zmienność
można by rzec - ja stary ramol, rzadziej już upodobania zmieniam. Musi mną coś wstrząsnąć albo ewentualnie (ostatecznie) zmieszać coby dokonać takiej rewolucji w ocenie 
Torin
I obiektywnie ganię co jest do zganienia
[size=96d]To co - jakiś gustowny płaszczyk foliowy podesłać ?
[quote6d]mnie obcnie nawet na bankiety nie wpuszczaja[/quote6d]
[size=96d]Aaa to jeszcze dopiszę w ramach rozwijania wazeliniarstwa
I baaardzo dobrze że nie wpuszczają - bo jeszcze nienagannej figurze by to zaszkodzić mogło
[quote6d="Kasia G"]kogo tu jeszcze nie tak dawno temu trzeba było mitygować na forum, zeby zbyt dostadnie nie wyrażał sie o tańcu S. Basałajewa? Szok[/quote6d]
Achhh ta młodzieńcza zmienność
Torin
Co do zmiany poglądu czy raczej spojrzenia na styl i taniec tego czy innego artysty to bynajmniej tego nie ganię - każdy wiek i rozwój (równiez artystyczny, mentalny i każdy inny) ma swoje prawa i wpływa na ogląd i ocenę rzeczywistości w tym rzeczywistości artystycznej 
Za płaszczyk foliowy dziekuje, razie przelatujących jajek bede się z wdziękiem uchylać
Za płaszczyk foliowy dziekuje, razie przelatujących jajek bede się z wdziękiem uchylać