Anoreksja i bulimia
[quoteff="Bajaderka"]Tak, służba zdrowia refunduję takową psychoterapię, nie tylko anorektyków ale też i bulimików. Są normalnie ośrodki zajmujące się tymi sprawami, zarówno jak i publiczne tak i prywatne. No, tylko że tych publicznych, czego mozna się spodziewać, jest dużo mniej niż prywatnych. Poza tym, prywatne psychoterapie dają dużo więcej (np. z tego względu iż psychoterapeuta nie ma tylu pacjentów niżby miał przyjmowac publicznie a co za tym idzie- nie ma tyle spraw na głowie i spokojniej może się zająć twoją osobą) tylko że nieco nadszarpują naszą kieszeń, ale... ale uważam, że opłaca się wydac na to pieniądze.
Publiczne ośrodki też nie są złe- przecież też ludzie leczą się w takowych i wychodzą z chorób. Ale minusem na sam początek jest choćby to że trzeba bardzo długo czekać na termin.
Poza tym, gdyby ktoś szukał takich ośrodków pomocy, to piszcie do nie- chętnie pomogę jako że trochę siedzę w temacie:)[/quoteff]
Bajaderko, czytam to forum od dawna, wypowiadam się raczej niewiele, ale uważam że piszesz bardzo sensownie i rozsądnie, ale jest jedno ale- nie utożsamiajmy choroby z człowiekiem i inie nazywajmy osób chorych na anoreksje i bulimię anorektykami i bulimikami, bo to jest po prostu złe.
Polecam forum http://www.forum.glodne.pl stworzone z myślą o osobach które mają problemy z zaburzeniami odżywiania.
Publiczne ośrodki też nie są złe- przecież też ludzie leczą się w takowych i wychodzą z chorób. Ale minusem na sam początek jest choćby to że trzeba bardzo długo czekać na termin.
Poza tym, gdyby ktoś szukał takich ośrodków pomocy, to piszcie do nie- chętnie pomogę jako że trochę siedzę w temacie:)[/quoteff]
Bajaderko, czytam to forum od dawna, wypowiadam się raczej niewiele, ale uważam że piszesz bardzo sensownie i rozsądnie, ale jest jedno ale- nie utożsamiajmy choroby z człowiekiem i inie nazywajmy osób chorych na anoreksje i bulimię anorektykami i bulimikami, bo to jest po prostu złe.
Polecam forum http://www.forum.glodne.pl stworzone z myślą o osobach które mają problemy z zaburzeniami odżywiania.
Migotko - uwazam, ze juz sie troche czepiasz.
Rozumiem, ze teraz, aby byc 'poprawnym politycznie', nie mozna nazywac czlowieka 'alkoholikiem', 'anorektykiem', 'schizofrenikiem', etc., tylko 'osoba cierpiaca na...'. Ok. Ale to jest forum, pisze sie tutaj jezykiem zblizonym do potocznego, wiec i nie wymagajmy stylu, jak do np. powaznej publikacj prasowej.
W mowie nie zwraca sie zazwyczaj uwagi innym o stosowaniu takich pojec (sa zbyt rozbudowane jak na mowe codzienna, potoczna), chyba ze na naukowej konferencji. A to dwie rozne rzeczy.
Rozumiem, ze teraz, aby byc 'poprawnym politycznie', nie mozna nazywac czlowieka 'alkoholikiem', 'anorektykiem', 'schizofrenikiem', etc., tylko 'osoba cierpiaca na...'. Ok. Ale to jest forum, pisze sie tutaj jezykiem zblizonym do potocznego, wiec i nie wymagajmy stylu, jak do np. powaznej publikacj prasowej.
W mowie nie zwraca sie zazwyczaj uwagi innym o stosowaniu takich pojec (sa zbyt rozbudowane jak na mowe codzienna, potoczna), chyba ze na naukowej konferencji. A to dwie rozne rzeczy.
Nie uważam tego za czepianie się, ponieważ nie nazywanie ludzi anorektykami itp. nie jest wymyślone przeze mnie a przez osoby znacznie ode mnie mądrzejsze czyli terapeutów. Chodzi tu o odczłowieczanie choroby, która nie jest częścią nas, a jedynie zbędnym dodatkiem, i dlatego nazywanie siebie anorektyczką czy bulimiczką jest złe, bo pokazuje że choroba jest częścią nas, a nie zbędnym dodatkiem którego należy się pozbyć. Język, wbrew pozorom bardzo mocno odzwierciedla to jak postrzegamy siebie, dlatego też na forum o którym pisałam wyżej w regulaminie jest punkt o tym że nie wolno pisać o sobie że jest się jakimś - ykiem, czy -yczką. Choroba nie jest częścią nas. I nie jest to kwestia poprawności politycznej, a próba zmieniania otaczającego nas świata i nas samych poprzez zastanowienie się nad tym jak o sobie i innych mówimy.
Migotko, ja to rozumiem. Jesli chodzi o teorie typu jezyk kategoryzuje rzeczywistosc, itp. to juz to przerabialam jakis czas temu, wiec nie musisz mi tego tlumaczyc.
Wiem rowniez, ze jest to dosc swiezy 'trend' w naukach psychologicznych, itp.
Jednoczesnie uwazam, ze jezyk codzienny rzadzi sie troche swoimi prawami, i zewnetrzny proby wplyniecia na niego wypadaja roznie, czasem wychodza, czasem nie. Zreszta nie o tym rzecz. Generalnie nie sadze, aby na forum trzeba bylo przestrzegac jakichs b. scislych terminow, itp., ani tym bardziej sie o to wyklucac. Sens merytoryczny jest chyba wazniejszy od uzytych slow, rowniez biorac pod uwage fakt, w jakims stopniu na temacie zna sie osoba piszaca dany post.
Wiem rowniez, ze jest to dosc swiezy 'trend' w naukach psychologicznych, itp.
Jednoczesnie uwazam, ze jezyk codzienny rzadzi sie troche swoimi prawami, i zewnetrzny proby wplyniecia na niego wypadaja roznie, czasem wychodza, czasem nie. Zreszta nie o tym rzecz. Generalnie nie sadze, aby na forum trzeba bylo przestrzegac jakichs b. scislych terminow, itp., ani tym bardziej sie o to wyklucac. Sens merytoryczny jest chyba wazniejszy od uzytych slow, rowniez biorac pod uwage fakt, w jakims stopniu na temacie zna sie osoba piszaca dany post.
-
przyjaciolka
- Posty: 157
- Rejestracja: sob kwie 07, 2007 5:38 pm
słuchajcie, a w kontekście baletu...przecież nie od dziś wiadomo,że właśnie tancerki (o modelkach nie chcę teraz mówić) chorują na anoreksję i bulimię, ponieważ obowiązuje je dyscyplina, restrykcja wagowa itd... z czego to wynika? czy w Polsce waży się baletnice? (wiem,że w Rosji tak..) mówią Wam,że jak będziecie chudsze to taniec będzie piękniejszy,lżejszy...? wierzycie,że taki kościotrup zatańczy piękniej niż 10 kg grubsza koleżanka,która ma mięśnie i technikę? przepraszam za słowo "kościotrup",ale brak biustu,wystające żebra, nienormalne kolana...
czy też te choroby wykształcają się na skutek prywatnych rywalizacji koleżanek ze szkoły baletowej? jak to widzicie?
czekam na opinie i pozdrawiam serdecznie
czy też te choroby wykształcają się na skutek prywatnych rywalizacji koleżanek ze szkoły baletowej? jak to widzicie?
czekam na opinie i pozdrawiam serdecznie
[quotee1="przyjaciolka"]czy też te choroby wykształcają się na skutek prywatnych rywalizacji koleżanek ze szkoły baletowe[/quotee1]
Chodzi mi o powyższe opinie. Jakie choroby? Nie slyszałem aby topowe tancerki chorowaly na bulimię bądż anoreksję bo to jest fizycznie niemożliwe ponieważ szybko ich kariera ulegla by zakończeniu. Owszem one są na granicy zerowego bilansu energetycznego i to jest oczywiste, zreszta u każdego zdrowego czlowieka bilans energetyczny powinien byc zerowy. A to, że mają małe piersi i trochę wystające zebra wynika z wieloletniego treningu. Przecież im niepotrzebna umięśniona klatka piersiowa.
Ale za to jakie mają umięśnione nogi.
Chodzi mi o powyższe opinie. Jakie choroby? Nie slyszałem aby topowe tancerki chorowaly na bulimię bądż anoreksję bo to jest fizycznie niemożliwe ponieważ szybko ich kariera ulegla by zakończeniu. Owszem one są na granicy zerowego bilansu energetycznego i to jest oczywiste, zreszta u każdego zdrowego czlowieka bilans energetyczny powinien byc zerowy. A to, że mają małe piersi i trochę wystające zebra wynika z wieloletniego treningu. Przecież im niepotrzebna umięśniona klatka piersiowa.
Ale za to jakie mają umięśnione nogi.