acha - i "od zawsze" miałam doszywane troczki - jak byłam mała, to wydawało mi się to takie "baletowe" i "profesjonalne", a potem się przyzwyczaiłam, więc pierwszą rzeczą po kupieniu baletek jest doszycie troczków.
Choć przyznam szczerze, że coś mnie kusi, żeby kupić sobie baletki w jakimś nie do końca typowym kolorze, np niebieskim. Ale jak na razie nie potrzebuję, więc przyjdzie mi trochę poczekać