Jak baletnice robia koczki? ( o fryzjerstwie baletowym...)

Zagadnienia techniczne, problemy tancerzy, zdrowie, pointy, ubiór, ćwiczenia itd.;
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

[quote:179e1fb8eb="Czajori"]Zauważyłam też, że coraz więcej profesjonalnych tancerek ma grzywki i wcale ich nie przypina na występy. [/quote:179e1fb8eb]

Guillem juz z 20 lat temu tanczyla na scenie z grzywka. Mnie osobiscie to nie przeszkadza. Wiele zalezy od tego tez, jakie ktos ma wlosy - jedne sie mierzchwia na wszystkie strony, z innymi jakos jest mniej problemow.

Tez to zalezy od partii - o ile np. Julii nie przeszkadza, to Giselle wygladalaby raczej dziwnie...
nathaliye
Posty: 2264
Rejestracja: czw wrz 27, 2007 6:51 pm

Post autor: nathaliye »

Kiedyś jak miałam taka gruba grzywke to mi nie przeszkadzała na treningach ale to jak byłam mala, potem mnie denerwowała i musiałam ja spinać, teraz bez grzywki jest mi o wiele wygodniej

a na scenie...to chyba zależy od roli
Czajori
Posty: 1638
Rejestracja: pt sie 12, 2005 2:13 pm

Post autor: Czajori »

[quote:473c49077e="Joanna"][quote:473c49077e="Czajori"]Zauważyłam też, że coraz więcej profesjonalnych tancerek ma grzywki i wcale ich nie przypina na występy. [/quote:473c49077e]

Guillem juz z 20 lat temu tanczyla na scenie z grzywka. .[/quote:473c49077e]

No tak, to prawda. Jednak moim zdaniem Guillem wolno być indywidualistką sceniczno-wizerunkową :), natomiast jakiejś tam tancerce z corps - nie.
~ balerinka ~
Posty: 519
Rejestracja: wt maja 09, 2006 10:55 am

Post autor: ~ balerinka ~ »

U mnie(jestem w prywatnej szkole) grzywka zazwyczaj(na lekcjach) musi być podpięta, ale nie zawsze. Nie musimy być też nie wiadomo jak ulizane, byle, żeby nie było pełno latających kosmyków na twarzy(fryzura powinna być, taka, żeby nie przeszkadzała).
Na występach musi być obowiązkowo przypięta wsówkami i ulizana tonami zelu lub lakieru:)
baletqueen
Posty: 120
Rejestracja: sob lip 07, 2007 1:12 pm

Post autor: baletqueen »

a co kiedy mam loki i puszą mi sie wlosy i po prostu nie mieszcza mi sie w koku?? ktoras z was tez ma taki problem??
Manon
Posty: 77
Rejestracja: wt maja 13, 2008 5:56 pm

Post autor: Manon »

Prostownicą?potraktować włosy? :P
baletqueen
Posty: 120
Rejestracja: sob lip 07, 2007 1:12 pm

Post autor: baletqueen »

no okay ale na dluga mete to niszczy wlosy i potem jest jeszcze wiekszy problem z nimi:(
Columbina
Posty: 1103
Rejestracja: pt sty 06, 2006 9:43 pm

Post autor: Columbina »

Ja nie mam loków, ale nie wierzę, że jeśli dasz mega dużo pianki, żelu, lakieru czy tam nawet wosku, na koka dasz siateczkę to będziesz dalej miała odstające kłaczki ^^
Ja mam znowuż strasznie sypkie włosy, ale daje zawsze tyle mocnej pianki i lakieru, że mam na głowie skorupkę (hełm jeśli ktoś woli :P) i trzyma się cały dzień (np wtedy jak występy mamy i muszę być piękna) :)

A jeśli chodzi o prostownicę to ja prostuje włosy praktycznie codziennie. I o dziwo nie mam ich raczej zniszczonych. Ale to pewnie jest skutkiem tego, że przy każdym myciu używam wygładzającego szamponu i odżywki (do spłukania lub nie) i jedwabiu (firmy INDOLA, który zdecydowanie polecam - najlepszy moim zdaniem na polskim rynku - wiem coś o tym, bo używałam wielu) :)

Jednym słowem - mam bzika na punkcie swoich włosów ^^
SYJKA
Posty: 164
Rejestracja: śr lut 20, 2008 7:15 pm

Post autor: SYJKA »

Mam strasznie długie włosy (do pupy) i niestety moje koczki nie są takie piękne. Raz mi mama tak fajnie upięła, ale i to nic nie dało (rozwalił się w połowie zajęc). Od tej pory skręcam włosy, formuję koczka i związuję gumką do włosów:)
Cheryl
Posty: 1890
Rejestracja: czw sie 03, 2006 1:21 pm

Post autor: Cheryl »

Syjko, ja miałam włosy za pośladki i do tego były ciężkie i grube...
Powiem Tobie, że koczka robiłam bez problemu tylko był za duży, trochę jak drożdżówka.

Po za tym wszystko było okej, ale teraz ścięłam włosy, że nawet kitki nie jestem w stanie zrobić :D
ODPOWIEDZ