Jak baletnice robia koczki? ( o fryzjerstwie baletowym...)
[quote:179e1fb8eb="Czajori"]Zauważyłam też, że coraz więcej profesjonalnych tancerek ma grzywki i wcale ich nie przypina na występy. [/quote:179e1fb8eb]
Guillem juz z 20 lat temu tanczyla na scenie z grzywka. Mnie osobiscie to nie przeszkadza. Wiele zalezy od tego tez, jakie ktos ma wlosy - jedne sie mierzchwia na wszystkie strony, z innymi jakos jest mniej problemow.
Tez to zalezy od partii - o ile np. Julii nie przeszkadza, to Giselle wygladalaby raczej dziwnie...
Guillem juz z 20 lat temu tanczyla na scenie z grzywka. Mnie osobiscie to nie przeszkadza. Wiele zalezy od tego tez, jakie ktos ma wlosy - jedne sie mierzchwia na wszystkie strony, z innymi jakos jest mniej problemow.
Tez to zalezy od partii - o ile np. Julii nie przeszkadza, to Giselle wygladalaby raczej dziwnie...
[quote:473c49077e="Joanna"][quote:473c49077e="Czajori"]Zauważyłam też, że coraz więcej profesjonalnych tancerek ma grzywki i wcale ich nie przypina na występy. [/quote:473c49077e]
Guillem juz z 20 lat temu tanczyla na scenie z grzywka. .[/quote:473c49077e]
No tak, to prawda. Jednak moim zdaniem Guillem wolno być indywidualistką sceniczno-wizerunkową :), natomiast jakiejś tam tancerce z corps - nie.
Guillem juz z 20 lat temu tanczyla na scenie z grzywka. .[/quote:473c49077e]
No tak, to prawda. Jednak moim zdaniem Guillem wolno być indywidualistką sceniczno-wizerunkową :), natomiast jakiejś tam tancerce z corps - nie.
-
~ balerinka ~
- Posty: 519
- Rejestracja: wt maja 09, 2006 10:55 am
U mnie(jestem w prywatnej szkole) grzywka zazwyczaj(na lekcjach) musi być podpięta, ale nie zawsze. Nie musimy być też nie wiadomo jak ulizane, byle, żeby nie było pełno latających kosmyków na twarzy(fryzura powinna być, taka, żeby nie przeszkadzała).
Na występach musi być obowiązkowo przypięta wsówkami i ulizana tonami zelu lub lakieru:)
Na występach musi być obowiązkowo przypięta wsówkami i ulizana tonami zelu lub lakieru:)
-
baletqueen
- Posty: 120
- Rejestracja: sob lip 07, 2007 1:12 pm
-
baletqueen
- Posty: 120
- Rejestracja: sob lip 07, 2007 1:12 pm
Ja nie mam loków, ale nie wierzę, że jeśli dasz mega dużo pianki, żelu, lakieru czy tam nawet wosku, na koka dasz siateczkę to będziesz dalej miała odstające kłaczki ^^
Ja mam znowuż strasznie sypkie włosy, ale daje zawsze tyle mocnej pianki i lakieru, że mam na głowie skorupkę (hełm jeśli ktoś woli :P) i trzyma się cały dzień (np wtedy jak występy mamy i muszę być piękna) :)
A jeśli chodzi o prostownicę to ja prostuje włosy praktycznie codziennie. I o dziwo nie mam ich raczej zniszczonych. Ale to pewnie jest skutkiem tego, że przy każdym myciu używam wygładzającego szamponu i odżywki (do spłukania lub nie) i jedwabiu (firmy INDOLA, który zdecydowanie polecam - najlepszy moim zdaniem na polskim rynku - wiem coś o tym, bo używałam wielu) :)
Jednym słowem - mam bzika na punkcie swoich włosów ^^
Ja mam znowuż strasznie sypkie włosy, ale daje zawsze tyle mocnej pianki i lakieru, że mam na głowie skorupkę (hełm jeśli ktoś woli :P) i trzyma się cały dzień (np wtedy jak występy mamy i muszę być piękna) :)
A jeśli chodzi o prostownicę to ja prostuje włosy praktycznie codziennie. I o dziwo nie mam ich raczej zniszczonych. Ale to pewnie jest skutkiem tego, że przy każdym myciu używam wygładzającego szamponu i odżywki (do spłukania lub nie) i jedwabiu (firmy INDOLA, który zdecydowanie polecam - najlepszy moim zdaniem na polskim rynku - wiem coś o tym, bo używałam wielu) :)
Jednym słowem - mam bzika na punkcie swoich włosów ^^